Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty

1 stycznia 2021

Proste i pyszne ciasto z suszu wigilijnego

W okresach wszelkich celebracji zwykle gotujemy więcej niż normalnie. Zwykle gotujemy za dużo. Choć ostatnio ta tendencja na szczęście zaczyna się zmieniać - coraz częściej zwracamy uwagę na to, żeby nie marnować jedzenia. Zamiast dwunastu potraw przygotowujemy cztery. Co się da zjeść, zjadamy, resztę mrozimy, żeby nie wyrzucać. Czasem jednak w koszu lądują rzeczy, które bez zastanowienia uznajemy za odpadki - warzywa z barszczu (bo przecież musi być klarowny) czy owoce z kompotu. Tymczasem z tych "odpadków" można zrobić pełnoprawne, pyszne dania. Warzywa można zmielić i przygotować z nich pasztet (na przykład taki, tylko zamiast pieczonych buraków wykorzystamy w nim gotowane, wraz z pozostałymi warzywami z barszczu). Z suszu natomiast można wyczarować obłędne ciasto. Tak bardzo obłędne, że skłoniło mnie do dodania przepisu na blog po raz pierwszy od września 2016. Oto i on.


Spód

Spód można przygotować z dowolnego ciasta kruchego (kolekcję kilku takich przepisów zgromadziłam tutaj). Ja tym razem zdecydowałam się na ciasto na bazie mąki z amarantusa, bo ma niesamowitą konsystencję - jest giętkie i elastyczne w środku, a na zewnątrz chrupiące. Poza tym pięknie pachnie i ma bardzo ciekawy smak.

Składniki

1,5 szklanki mąki z amarantusa
1,5 szklanki mąki gryczanej
1 jajko od szczęśliwej kury lub 3 łyżki mielonego siemienia lnianego rozrobione w 1/2 szklanki wrzątku
1/3 szklanki oleju
zimna woda
szczypta soli

Wykonanie

1. Mieszam wszystkie suche składniki.
2. Dodaję olej i jajko/siemię lniane. Zagniatam.
3. Dodaję odrobinę wody. Dolewam aż ciasto będzie miało odpowiednią konsystencję - powinno być zwarte, ale nie kleić się do ręki.
4. Połowę wykładam na blaszkę do tarty i zapiekam przez 15 minut w temperaturze 180 stopni. Drugą połowę mrożę na kolejny raz.

W czasie, gdy ciasto się zapieka, przygotowuję farsz.

Składniki

Susz wigilijny wyciągnięty z kompotu (u mnie były to dwie tacki mieszanych wędzonych owoców - śliwek, jabłek i gruszek)
1,5 szklanki mielonego maku
1/2 szklanki mleka kokosowego
1 duża łyżka miodu lub 3 łyżki syropu klonowego
1 łyżka aromatu pomarańczowego lub otarta skórka z 1/2 sparzonej pomarańczy
1 szklanka orzechów włoskich

Wykonanie

1. Wrzucam wszystkie składniki oprócz orzechów do malaksera i mielę na w miarę jednolitą masę.
2. Po zmieleniu dodaję połamane orzechy włoskie.
3. Wylewam masę na zapieczone ciasto i wstawiam do piekarnika na jeszcze 15 minut (temperatura bez zmian, 180 stopni).

Podaję z dodatkiem owoców (świeżych lub liofilizowanych), bakalii, a dla lubiących słodsze desery z odrobiną syropu klonowego.

Kitchen hack #24

Do kompotu z suszu lubię dodawać korzenne przyprawy - cynamon, kardamon i imbir. Dzięki temu ma głębszy smak i lekko rozgrzewa. Aby rozgrzewał mocniej, można po przestudzeniu dodać do niego porcję rumu - ich smaki i aromaty idealnie się ze sobą komponują.







4 czerwca 2016

Ciasto kruche z rabarbarem (bezglutenowe lub nie)

Rabarbar to jeden ze smaków mojego dzieciństwa. Na cieście. W kompocie. I w najfajniejszej postaci - chrupiąca i soczysta łodyga maczana w cukrze. Jednocześnie słodka i niemożliwie kwaśna. Przyjemność, której trudno było się oprzeć i do której i dziś czasem wracam, o ile akurat mam w domu cukier ;).

Ciasto z rabarbarem też ma to coś. Na upalny dzień, kiedy nic słodkiego nie chce przejść przez gardło, kwaskowa nutka rabarbaru nadaje się jak znalazł :). W tym przepisie łączy się z łagodnie słodkim budyniem waniliowym i kruchym ciastem, stanowiącym delikatne smakowe tło.

Ciasto kruche z rabarbarem
Ciasto kruche można zrobić według któregoś z publikowanych wcześniej przepisów:
* ciasto bezglutenowe na oleju 
* ciasto na maśle lub margarynie 
* ciasto na mące z ciecierzycy. 
* podstawowy przepis na mące pszennej
Mniej więcej 3/4 ciasta zapiekam na prostokątnej blaszce na spód, a drugą połowę zostawiam surową do wyłożenia na ciasto.

Pozostałe składniki

9-10 łodyg rabarbaru
6-7 łyżek cukru
3 budynie waniliowe
1 litr mleka

Przygotowanie

1. Rabarbar kroję na kawałki, zasypuję cukrem i odstawiam na pół godziny.
2. Przygotowuję budyń z trzech saszetek i 1 l mleka (jeśli budyń jest niesłodzony, dodaję cukier w ilości jak na 2 saszetki).
3. Wykładam rabarbar na zapieczony spód z ciasta kruchego i zalewam jeszcze gorącym budyniem.
4. Resztę ciasta bardzo cienko rozwałkowuję i wykładam na wierzch.
5. Zapiekam około 50 minut w temperaturze 180 stopni. Gdyby budyń zaczął za bardzo się przypiekać, można go przykryć papierem do pieczenia.

29 listopada 2015

Ciasto czekoladowe... z fasoli :)

Kiedy na stół wjeżdża czekoladowe ciasto, wraz z nim często pojawia się odwieczne pytanie: ile kawałków można zjeść bez poczucia winy? Że się zawaliło dietę. Że Sylwester idzie i się trzeba wbić w sukienkę. Albo idą wakacje i trzeba się pokazać na plaży. A szósty kawałek ciasta czekoladowego raczej w tym nie pomaga.

A co by było, gdyby się dało zrobić zdrowe ciasto czekoladowe? Gdyby się dało wyrzucić z niego to, co niezdrowe - mąkę i cukier? Ach, jakże byłoby pięknie :)

No to teraz łamiąca wiadomość: da się :).

Zapraszam na ciasto czekoladowe bez mąki, bez cukru, bez glutenu - bez grzechu :)

Z podanych składników wychodzi 1 keksówka ciasta.

Ciasto czekoladowe z fasoli
Składniki na ciasto

2 puszki czerwonej fasoli
1/2 szklanki grubo zmielonych migdałów
3/4 szklanki suszonych daktyli bez pestek
1/2 szklanki jogurtu naturalnego
4 jajka
4 czubate łyżki kakao
2 łyżki miodu lub ksylitolu
1 łyżeczka sody
aromat migdałowy

Składniki na krem

150 g twarogu sernikowego
1 łyżka miodu lub ksylitolu
2 banany
1/2 łyżeczki oleju kokosowego
2 łyżeczki kakako
1 łyżeczka mielonego siemienia lnianego

Wykonanie

1. Daktyle kroję na mniejsze kawałki, a następnie blenduję wraz z fasolą, miodem, jogurtem i żółtkami.
2. Dodaję zmielone migdały, kakao i sodę oraz aromat migdałowy - najlepiej kilkanaście kropli, żeby się nie zgubił, bo masa jest mocno kakaowa.
3. Białka ubijam na sztywną pianę. Stopniowo dodaję do masy i delikatnie mieszam szpatułką.
4. Przekładam masę do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki i piekę 45 minut w temperaturze 180 stopni.
5. Przygotowuję krem. Banany kroję w plasterki i podsmażam na oleju kokosowym.
6. Miksuję twaróg, banany, kakao i miód na gładką masę. Dodaję siemię lniane i dokładnie mieszam.
7. Po wystygnięciu ciasta rozsmarowuję na nim krem. Odstawiam na co najmniej dwie godziny do lodówki.

Inspiracja: http://caketime.blox.pl/2014/03/Ciasto-czekoladowe-bez-maku-tluszczu-i-cukru.html

18 listopada 2015

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami

Wiersz optymistyczny

bo najlepszy sposób na deszcz
na pluchę
na słotę
na to, że zimno
i na to, że wieje
na to, że pracy za dużo
że snu za mało
że naczynia się same nie myją
że doktorat się sam nie pisze
że kot się nie daje pogłaskać
że internet znowu zbyt wolny
że zima
lekarstwem jest ciasto
z jabłkami
i cynamonem

A było to tak. Że szłam na spotkanie z przyjaciółmi. Parapetówę właściwie. Planowałam im zanieść wino i muzykę, ale tak mnie naszła wena. Że coś upiekę. Na szybko. I dwie godziny później wyszła z tego tarta. I 24 tartaletki. Z musem jaglano cynamonowym i z jabłkowymi różyczkami. A na dokładkę miska daktylowo-migdałowych kruchych ciasteczek.

Nie żebym była maksymalistką. Po prostu tak rzadko ostatnio mam czas i okazję coś ugotować, a przy tym tyle mi to daje ukojenia i wytchnienia, że jak już zaczęłam, to od pomysłu do pomysłu, od foremki do foremki i... wyszło, co wyszło :)

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami
Ciasto

Ciasto, jak to zwykle z ciastem kruchym, można przygotować w różnych wariantach. Ja zrobiłam ciasto bezglutenowe na oleju z tego przepisu (z dodatkiem łyżeczki cynamonu), ponieważ jest najszybsze i najpewniejsze :). Można zrobić też nieco delikatniejsze w smaku ciasto na maśle lub margarynie, jego wyrobienie wymaga jednak sporej wprawy. Jeśli zrobimy to zbyt wolno, istnieje ryzyko, że się nie zwiąże i wyjdzie takie... piaskowe. Tym, którzy wolą wersję bardziej białkową niż węglowodanową, polecam ciasto na mące z ciecierzycy. I wreszcie jest jeszcze podstawowy przepis na mące pszennej. Ciasta przygotowanego ze składników podanych w każdym z przepisów wystarczy na dwie tarty (połowę ciasta można odłożyć) lub około 30 tartaletek. Ja zrobiłam trochę więcej ;).

Po wyrobieniu ciasta uformowałam i upiekłam babeczki, nadziałam (przepis na nadzienie poniżej) i zapiekłam jeszcze raz.

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami
Nadzienie

1 szklanka kaszy jaglanej
3 szklanki mleka migdałowego (lub innego, jak kto woli)
1 łyżeczka cynamonu
3/4 szklanki siekanych orzechów włoskich
4 łyżki miodu lub 6 łyżek syropu klonowego
8 małych jabłek

Wykonanie

1. Kaszę podprażam na suchej patelni, następnie zalewam gorącym mlekiem i gotuję na miękko - aż całe mleko się wchłonie.
2. Jabłka kroję na pół. Wycinam gniazda nasienne i połówki jabłka kroję w cienkie plasterki. Układam je na papierze do pieczenia w paski - tak, jak na tym świetnej jakości zdjęciu poniżej (w ferworze kulinarnej walki nie miałam głowy do sięgania po aparat, szukania ustawień, itp.; trzasnęłam telefonem, bo był pod ręką ;) ).
3. Piekę jabłka 7-8 minut w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie powinny się zrobić miękkie.
4. Jeszcze ciepłą kaszę mielę w na gładką masę, dodając do niej miód i cynamon. Po zmieleniu dodaję orzechy i dokładnie mieszam.
5. Nakładam nadzienie do babeczek. Roluję paski jabłkowych plasterków i układam tak powstałe różyczki na środku każdej babeczki.
6. Zapiekam całość przez 10 minut w temperaturze 180 stopni.

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami



27 lipca 2015

Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową

Lato niezmiennie rozpieszcza mnie bogactwem smaków. Oczywiście po momentach zachwytu (truskawki! nareszcie!) nieuchronnie przychodzą bolesne chwile (jak to, już nie ma?), ale lato jest na tyle łaskawe, że nie daje czasu na tęsknotę, rozpamiętywanie, (potruskawkową) żałobę. Zawsze, kiedy coś się kończy, zaczyna się coś nowego (czyż to nie piękna życiowa metafora? :)). Oto więc zaczęły się śliwki, a ja skwapliwie z tego korzystam.

Zanim powstały wypieki z tego przepisu, jakąś tonę śliwek pożarłam na surowo. Szczerze muszę przyznać, że nie w pełni wykorzystuję kulinarne możliwości, jakie daje letnie owocowo-warzywne szaleństwo - a to dlatego, że z bólem serca wrzucam do garnka z wrzątkiem coś, co niepoddane obróbce termicznej jest tak słodkie, tak soczyste, tak... idealne. Kiedy jednak już wygram walkę z samą sobą i coś ugotuję lub upiekę, zwykle okazuje się, że jednak było warto :)

Sekret tarty z dzisiejszego przepisu opiera się na moim ulubionym kontrastowym połączeniu smaków - kwaśno-słodkie nadzienie i łagodny, delikatny spód. A do tego coś chrupiącego na wierzch - jak dla mnie niczego więcej nie trzeba. Prostota jak zawsze się broni :)


Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową
Ciasto


Ciasto można przygotować w różnych wariantach. Ja zrobiłam tym razem ciasto bezglutenowe na oleju z tego przepisu, dodając do niego łyżeczkę cynamonu i pół łyżeczki kardamonu. Jest  to ciasto szybkie, proste i zawsze się udaje. Przypadnie do gustu fanom gryki :). Można też pokusić się o przygotowanie ciasta na maśle lub margarynie - będzie miało delikatniejszy smak, ale jego przygotowanie wymaga nieco wprawy. Zbyt wolno wyrabiane może się nie związać. Tym, którzy nie przepadają za gryką, polecam proste ciasto na mące z ciecierzycy. I wreszcie osoby, które nie mają problemu z glutenem mogą sięgnąć po podstawowy przepis na mące pszennej. Możliwości jest dużo - każdy powinien znaleźć coś dla siebie :). Ciasta przygotowanego ze składników podanych w każdym z przepisów wystarczy na dwie tarty lub około 25 tartaletek + kruszonkę, na którą trzeba odłożyć porcję ciasta wielkości średniego jabłka.


Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową 
Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową 
Farsz

1 kg żółtych śliwek (niezbyt dojrzałych)
1 budyń waniliowy
1 szklanka mąki migdałowej
1/3 szklanki + 1 łyżka cukru pudru

Przygotowanie

1. Ciasto wyrabiam i odkładam kulę wielkości średniego jabłka. Resztę zapiekam jak w przepisie.
2. Do odłożonego ciasta dodaję mąkę migdałową i 1 łyżkę cukru pudru. Dolewam odrobinę zimnej wody i wyrabiam, aż będzie odchodzić od ręki. Odkładam do zamrażalnika na co najmniej pół godziny.
3. Śliwki kroję na ćwiartki, dodaję 1/3 szklanki cukru i zalewam około 100 ml wrzątku. Gotuję pod przykryciem na małym ogniu 8-10 minut. Następnie dodaję budyń rozrobiony w 100 ml zimnej wody. Zagotowuję cały czas mieszając i gotuję jeszcze 3-4 minuty, aż śliwkowy żel się wyklaruje.
4. Wylewam masę śliwkową na upieczony spód do tarty i odstawiam do wystudzenia.
5. Zamrożone ciasto migdałowe trę na tarce o grubych oczkach i posypuję nim farsz. Zapiekam 15-18 minut w temperaturze 180 stopni.

Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową

9 kwietnia 2015

Ciasto porzeczkowo-kakaowe vel granatowy mazurek :) (również w wersji bezglutenowej)

Była Wielkanoc, była kolejna okazja do kulinarnego szaleństwa i stworzenia kilku przepisów, które być może do czegoś Was zainspirują - niekoniecznie dopiero za rok. Każda okazja jest dobra, żeby na przykład zjeść kawałek smakowitego ciasta :). Tym razem padło na granatowy mazurek. Granatowy, bo z granatem, wiadomo :)

Ciasto z dzisiejszego przepisu nazwałam mazurkiem ze względu na jego strukturę, ale nie spełnia wszystkich mazurkowych kryteriów - nie namalowałam na nim ani królika, ani jajek :). Nie miałam zresztą ambicji stworzenia konkursowej dekoracji, tylko raczej czegoś, co ucieszy podniebienie. Plus jest taki, że wypiek jest bardziej uniwersalny. Mazurka przecież nie wypada piec w okresie innym niż wielkanocny, a kruche ciasto porzeczkowo-kakaowe to i owszem :).

Ciasto najlepiej przygotować dzień wcześniej. Dzięki temu przed podaniem zdąży skruszeć.

Mój spód - jak wiele wypieków ostatnio - jest na mące z ciecierzycy, ale nie jest to niezbędny składnik. Jeśli ktoś woli, to może również przygotować klasyczny spód do tarty lub jego bezglutenową wersję.
Granatowy mazurek :)

Składniki na ciasto (na dużą prostokątną blaszkę)


3/4 szklanki mąki z ciecierzycy
3/4 szklanki mąki kukurydzianej + mąka do podsypania na stolnicy
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko
1/3 szklanki oleju
szczypta kardamonu



Na nadzienie


250 g niskosłodzonej konfitury z czarnej porzeczki
1 budyń waniliowy bez cukru
400 g masy kajmakowej
50 ml letniego mleka
2 łyżki kakao
1 granat
kilka orzechów włoskich i laskowych
płatki kokosowe do dekoracji


Granatowy mazurek :)
Wykonanie


1. Mieszam wszystkie mąki. Dodaję jajko i olej i wyrabiam ciasto. Jak zwykle w cieście kruchym, powinno być zwarte i odchodzić od dłoni. Jeśli się sypie, dolewam odrobinę letniej wody - ostrożnie, żeby nie przesadzić. Można dolać 2-3 łyżki, zagnieść i ewentualnie w razie potrzeby dodać więcej. 
2. Rozwałkowuję ciasto na grubość około 3 mm. Przekładam na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę, zaginając do góry brzegi ciasta. Gęsto nakłuwam spód widelcem, żeby nie "puchł" w trakcie pieczenia.
3. Piekę 20 minut w temperaturze 180 stopni. Wyjmuję z piekarnika i odstawiam do wystudzenia.
4. Budyń rozprowadzam w 100 ml zimnej wody. Konfiturę przekładam do garnka i dodaję 100 ml wody. Kiedy konfitura się zagotuje, wlewam budyń i gotuję na małym ogniu 3-5 minut, cały czas mieszając. Początkowo konfitura zrobi się mętna, ale po chwili zacznie się klarować. Ostatecznie powinna mieć konsystencję półprzezroczystego żelu.
5. Masę kajmakową lekko rozgrzewam w kąpieli wodnej, żeby była nieco bardziej płynna. Kakao rozprowadzam w letnim mleku. Miksuję z kajmakiem.
6. Na upieczonym spodzie rozprowadzam żel porzeczkowy (najlepiej jeśli jest jeszcze lekko ciepły, bo po wystygnięciu stężeje i trudno będzie go równomiernie rozłożyć). Zostawiam na kilka minut do przestygnięcia, po czym na wierzchu rozprowadzam warstwę kajmaku.
7. Posypuję ciasto płatkami kokosowymi i pestkami granatu oraz układam na wierzchu orzechy. Odstawiam do lodówki na co najmniej godzinę - a najlepiej na całą dobę.

Granatowy mazurek :)




3 kwietnia 2015

Babeczki z musem z mango i kremem mascarpone

Moja przyjaźń z kruchym ciastem jest długa, zażyła i niestraszny jej czas. Tarty towarzyszą mi od wielu, wielu lat. Kruche ciastka, ciasteczka, krakersiki - nie krócej. Od jakiegoś czasu - dokładniej odkąd zakupiłam stosowną blaszkę - do tego zaszczytnego grona dołączyły babeczki.

Wyższość ciasta kruchego nad wszystkim innym polega na tym, że zawsze się udaje :). Wyższość tart i babeczek nad wszystkim innym polega na tym, że można je wypełnić: a) czymkolwiek się chce, b) czymkolwiek, co się lubi, c) czymkolwiek, co się ma w domu. Jest to więc taka bezpieczna baza do smakowych eksperymentów.

Co do samego ciasta - przetestowałam już najróżniejsze mieszanki mąk. Moją ulubioną jest ta z najczęściej zresztą na tym blogu otwieranego przepisu na bezglutenowy spód do tarty. Ostatnio jednak przygotowując ciasto kruche często sięgam po mąkę z ciecierzycy - jak by nie patrzeć, ma lepszy stosunek białka do węglowodanów :). Smak ciecierzycy jest lekko wyczuwalny w gotowym cieście, ale jest na tyle delikatny, że dobrze się komponuję z innymi składnikami zarówno na słodko, jak i na ostro. Oczywiście jeśli komuś nie przeszkadza gluten, może zrobić tradycyjne ciasto kruche na spodzie z mąki pszennej.

Na marginesie, poza karmelowymi ozdobami, w babeczkach nie ma ani grama dodatkowego cukru - cała słodycz pochodzi z musu owocowego. Jeśli zaś chodzi o karmel, to pisałam już co nieco o jego przygotowaniu - tu wersja dla początkujących, a tu dla zaawansowanych - ale też prosta :)

Reasumując, tym razem sięgnęłam po wszystko to, co tygryski lubią najbardziej: ciasto na bazie ciecierzycy, mango, krem śmietanowy z mascarpone i karmel. Recenzje tych, którzy mieli okazję spróbować babeczek, były bardzo pochlebne :) - że 10 punktów na 10 możliwych, że świetnie skomponowany smak słodki z niesłodkim i że ogólnie pyszne :). Pękałam z dumy, rzecz jasna :).

Dlatego nawet jeśli ich przygotowanie zabiera trochę czasu, to będzie to czas dobrze zainwestowany :)

Babeczki z musem z mango i kremem mascarpone

Składniki na ciasto (na około 25 babeczek):
1 szklanka mąki z ciecierzycy
1 szklanka mąki kukurydzianej + mąka do podsypania na stolnicy
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
1 jajko
1/2 szklanki oleju
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Na nadzienie:

2 dojrzałe mango
2 słodkie jabłka
1 łyżeczka agaru

Na krem:
250 g śmietany kremówki
250 g mascarpone
1 łyżeczka agaru

Na karmel:
3 łyżki cukru :)

Wykonanie

1. Ciasto:

a. Mieszam wszystkie mąki. Dodaję jajko i olej i wyrabiam ciasto. Jak zwykle w cieście kruchym, powinno być zwarte i odchodzić od dłoni. Jeśli się sypie, dolewam odrobinę letniej wody - ostrożnie, żeby nie przesadzić. Można dolać 2-3 łyżki, zagnieść i ewentualnie w razie potrzeby dodać więcej. 
b. Rozwałkowuję ciasto na grubość około 3 mm. Wycinam kółka i wykładam na blaszkę to tartaletek. Nie smaruję jej niczym, bo ciasto nie przywiera.
c. Piekę 20 minut w temperaturze 180 stopni. Wyjmuję z piekarnika i odstawiam do wystudzenia.


2. Mus:
a. Obieram i kroję jabłka i mango. Wrzucam do garnka i dodaję około 50 ml wody. Gotuję na małym ogniu pod przykryciem około 20 minut.
b. Agar rozpuszczam dokładnie w 50 ml wrzątku i dodaję do musu. Gotuję jeszcze 2-3 minuty.
c. Nakładam po łyżce musu do babeczek i odstawiam do przestudzenia.

Mus z mango
3. Krem:
a. Dokładnie rozpuszczam agar w 50 ml wrzątku. 
b. Ubijam śmietanę na sztywno.
c. Dodaję po łyżce mascarpone i ubijam razem na gładką, sztywną masę.
d. Dodaję nieco przestudzony agar i miksuję jeszcze 2-3 minuty.
e. Nakładam krem szprycą cukierniczą na każdą babeczkę. Odstawiam do lodówki na co najmniej godzinę.

Babeczki z musem z mango i kremem mascarpone
4. Karmel:
a. Cukier rozsypuję równomiernie na patelni i wstawiam na największy palnik. Ustawiam minimalny płomień (lub temperaturę grzania) i zostawiam do rozpuszczenia. Nie mieszam.
b. Kiedy cały cukier się rozpuści, nabieram odrobinę na czubek łyżeczki (lub patyczek) i rysuję dowolne wzorki na papierze do pieczenia. Zostawiam do wystygnięcia na co najmniej kwadrans.
c. Odklejam wzorki od papieru i wbijam w krem. Najlepiej zrobić to bezpośrednio przed podaniem.

Karmelowe wzorki :)
Opis jest długi, wiem, ale tak naprawdę przygotowanie babeczek jest bardzo proste. Aaaa, no i jest atrakcja towarzyska, bo można zgadywać, co symbolizują poszczególne karmelowe wzorki :). Można nawet spróbować z nich powróżyć. A czemu by nie? ;)

Babeczki z musem z mango i kremem mascarpone




8 marca 2015

Zielony koktajl owocowo-szpinakowy

Koktajle to zimowe koło ratunkowe, więc póki wiosna nie obrodzi najróżniejszymi warzywami i owocami, blender będzie pracował nieustannie i niestrudzenie. Inna rzecz, że kiedy już wiosna obrodzi, to blender też pewnie nie spocznie, bo kto raz poznał moc koktajli, ten już nie będzie umiał się z nimi rozstać ;).

U mnie dziś baaaardzo zielono, lekko rozgrzewająco i bardzo zdrowo.

Zielony koktajl owocowo-szpinakowy
Składniki

1 szklanka liści szpinaku
3 dojrzałe kiwi
1 dojrzałe awokado
2 banany
2 szklanki soku jabłkowego
1/2 szklanki migdałów
mały kawałek (1-2 cm) imbiru
1/2 łyżeczki kardamonu

Wykonanie

1. Owoce obieram i kroję na kawałki.
2. Imbir obieram i trę na tarce.
3. Wszystkie składniki wrzucam do blendera i miksuję.

1 marca 2015

Jabłkowo-bananowe muffiny z kaszy jaglanej

Jak to często bywa przy okazji weekendu - albo się idzie w gości, albo się gości przyjmuje. Niezależnie od wybranej opcji dylemat dla opcji gluten free wege jest niemal ten sam: jak ugościć gości u siebie, albo jak ugościć siebie u gości :). Nie żeby specjalnie mi zależało na zajadaniu się słodyczami (ile się potem trzeba napracować, żeby bilans energetyczny wyszedł na zero), ale jakoś tak mi przykro, że gospodarzom jest przykro, że ja tylko te mandarynki i winogrona. Więc piekę :)

Tym razem postanowiłam, że wrócę do czasów prehistorycznych, kiedy to wypiekałam wypiek dla wypieko-opornych, znaczy się muffiny. Pomyślałam, że mąka nie musi być wcale bazą nie do zastąpienia - a zastąpić ją spróbowałam kaszą jaglaną. I wyszło, co miało wyjść - smacznie, łatwo, stosunkowo szybko i właściwie to najzupełniej zdrowo :)

Jabłkowo-bananowe muffiny z kaszy jaglanej

Składniki

1,5 szklanki suchej kaszy jaglanej
2 duże banany
2 jabłka
1 szklanka mąki kukurydzianej
1 szklanka mleka
2 łyżki mielonego siemienia lnianego
1/4 szklanki oleju
2 łyżki miodu
1 łyżeczka cynamonu
płatki migdałowe do posypania

Opcjonalnie:
1 puszka kajmaku do nadziania babeczek dla łasuchów :)

Wykonanie

1. Kaszę dokładnie płuczę pod zimną wodą, a następnie obficie przelewam wrzątkiem.
2. Zalewam kaszę 3 szklankami nieosolonego wrzątku i gotuję do wchłonięcia całej wody. Lekko studzę.
3. Jabłka trę na tarce o grubych oczkach (nie obieram), a banany (obrane :)) kroję na kawałki.
4. Kaszę i banany przekładam do kielicha blendera, dodaję mleko i olej i mielę na w miarę gładką masę o konsystencji mniej więcej gęstej śmietany. Jeśli masa jest zbyt gęsta (zbija się w kulę), dodaję nieco wody do osiągnięcia pożądanej konsystencji.
5. Dodaję pozostałe składniki i dokładnie mieszam.
6. Przekładam masę do foremek wyłożonych papilotkami.
           6a) Jeśli robię babeczki w wersji nadziewanej, wypełniam foremki do połowy 
                 masą, następnie nakładam po łyżeczce kajmaku i zalewam masą do pełna.
7. Piekę około 50 minut w temperaturze 180 stopni. Upieczone muffiny są rumiane i jędrne (po dotknięciu nie uginają się pod palcem).
8. Podaję po całkowitym wystudzeniu.

13 lutego 2015

Bananowo-kokosowy mus jaglany z granatem

W tłusty czwartek, wiadomo - pączki, faworki i jeszcze kilka pączków. A jakby człowiek chciał tak jakoś zdrowiej, ale przyjemnie słodko? Tak, żeby było można bez wyrzutów sumienia. To może na przykład taki mus z kaszy jaglanej? Doskonale sprawdzi się kakaowy, jeśli ktoś woli, ale tym razem postawiłam na banany i kokos - z lekką waniliową nutką.

Mus jaglany warto czymś ożywić - zarówno pod względem smaku, jak i konsystencji, która jest taka dość kleikowo-budyniowa. Przydaje się więc coś kwaśnego i coś chrupiącego. Gdybym robiła mus kakaowy, sięgnęłabym po cytrusy i bakalie. W tej wersji uznałam jednak, że najlepszym ożywiaczem będzie granat, który łączy w sobie obie niezbędne cechy. I wyszło tak:


Bananowo-kokosowy mus jaglany z granatem
Składniki (na 4-5 porcji)

1 szklanka kaszy jaglanej
1 szklanka mleka (zwierzęcego lub roślinnego - w tym wypadku najlepiej ryżowe)
2 łyżki miodu lub syropu klonowego
2 banany
3/4 szklanki wiórków kokosowych
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 granat

Wykonanie

1. Kaszę płuczę w zimnej wodzie, aż wypływająca z niej woda będzie przezroczysta. Następnie przelewam wrzątkiem. Dzięki temu deser nie wyjdzie gorzki.
2. Zalewam kaszę dwiema szklankami wrzątku i gotuję na małym ogniu, aż wchłonie większość wody. Potem wyłączam gaz i zostawiam pod przykryciem na mniej więcej kwadrans.
3. Lekko przestudzoną kaszę przekładam do kielicha blendera. Dodaję pozostałe składniki (oprócz granatu) i miksuję na w miarę gładką masę.
4. Granat obieram i wydłubuję nasiona. Dobrze jest zanurzyć przy tym granat w misce z wodą. Dzięki temu kuchnia się nie zachlapie i łatwo będzie oddzielić nasiona (opadną na dno miski) od gorzkich skórek, które wypłyną.
5. Przekładam mus do szklanek i dekoruję pestkami granatu. Można podawać na ciepło lub na zimno.

Bananowo-kokosowy mus jaglany z granatem