Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciecierzyca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciecierzyca. Pokaż wszystkie posty

30 lipca 2015

Kwiaty cukinii smażone w cieście z ciecierzycy

Cukinię oczywiście każdy zna i każdy jadł :). Nie każdy natomiast jadł cukiniowe kwiaty, a zdecydowanie warto po ten przysmak sięgnąć. Smakują jak... cukinia :) - tyle że są dużo delikatniejsze i bardzo soczyste. Można je przyrządzać na wiele sposobów: na przykład dodać je do sałatki, albo nafaszerować i upiec. Ale, jak wiadomo, moc tkwi w prostocie, dlatego moja ulubiona wersja to kwiaty cukinii usmażone w równie delikatnym, co one, cieście z ciecierzycy. Stali czytelnicy bloga wiedzą, że takie ciasto z reguły dość mocno przyprawiam, żeby nadać mu orientalny charakter. Ale nie w tym wypadku - tym razem wystarczy odrobina soli. Taki przysmak przygotowuje się błyskawicznie, a efekt powala na kolana :).


Kwiaty cukinii smażone w cieście z ciecierzycy
Składniki

12 kwiatów cukinii (lub ile kto chce :) )
1/3 szklanki mąki z ciecierzycy
1/3 szklanki wody
szczypta soli
olej kokosowy do smażenia

Wykonanie

1. Mąkę zalewam na głębokim talerzu zimną wodą, dodaję sól, dokładnie mieszam i odstawiam na 10 minut.
2. Umyte kwiaty obtaczam w cieście i wrzucam na rozgrzany olej.
3. Smażę 2-3 minuty z każdej strony.

I gotowe :)

13 lipca 2015

Ciecierzyca z papryką i grillowanym bakłażanem w sosie orzechowym

Kiedy jest już naprawdę, ale tak naprawdę źle - bo stres, bo brak czasu, bo brak weny, bo wszystko się przejadło - na szczęście w odwodzie pozostają orzechy, a orzechy z reguły dają radę ;).

Mam taki magnes na lodówce, na którym jest napisane, że "uwielbiam gotować z winem, czasem nawet dodam do jedzenia". Ale on nie do końca oddaje faktyczny stan rzeczy. Dla mnie ktoś powinien stworzyć magnes z napisem, w którym zamiast wina będą orzechy. Uroki uzależnienia :).

Tym razem jednak się udało - fistaszki (w całości i w postaci masła) wylądowały w garnku i tak powstała potrawka z ciecierzycy w kremowym orzechowym sosie. Jak dla mnie idealna kompozycja smaków.

Jak zawsze przy ciecierzycy o gotowaniu najlepiej pomyśleć dzień wcześniej, żeby zdążyć ją namoczyć.


Ciecierzyca z papryką i grillowanym bakłażanem w sosie orzechowym
Składniki

1 szklanka suchej ciecierzycy
1 bakłażan
1 czerwona papryka
100 g orzechów ziemnych bez soli
150 g masła orzechowego
100 ml mleka ryżowego
1 łyżeczka oleju kokosowego

Przyprawy

po 1 łyżeczce zielonej pasty curry, kurkumy i kuminu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
sok z połowy cytryny lub czubata łyżeczka amchuru
sól do smaku

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę przez noc, a potem odlewam wodę z moczenia, zalewam wrzątkiem i gotuję na miękko (ok. 70 minut).
2. Bakłażan kroję w dość cienkie półtalarki, solę i grilluję (na patelni do grillowania lub w piekarniku, ewentualnie podsmażam z obu stron na suchej patelni).
3. Paprykę kroję w kostkę i podsmażam (7-8 minut) na oleju. Pod koniec smażenia dodaję przyprawy oprócz pasty chilli.
4. Zdejmuję paprykę z ognia, zalewam mlekiem, dodaję masło orzechowe, pastę chilli i sok z cytryny (lub amchur). Mieszam aż powstanie jednolity sos (oczywiście nie czekam, aż się rozpuści papryka ;) ).
5. Odcedzam ciecierzycę. Delikatnie mieszam wszystkie składniki i gotowe.

Podaję w towarzystwie ryżu basmati z czarnuszką. Jako dodatek dobrze sprawdza się też papadam.



Ciecierzyca z papryką i grillowanym bakłażanem w sosie orzechowym

8 maja 2015

Pomidorowo-kokosowa potrawka z batata i ciecierzycy

Nie macie wrażenia, że czas ostatnio przyspiesza? Zanim dzień na dobre się zacznie, już się kończy; tygodnie się zlewają; miesiące mijają tak szybko, że nie nadążam z przerzucaniem kartek w kalendarzu. Ostatnio na przykład byłam absolutnie wstrząśnięta, widząc w sklepie szparagi. Ale jak to szparagi? W środku zimy? A, nie. Już maj.

No i własnie z tego powodu jakoś rzadziej tu ostatnio zaglądam - mimo że w kolejce na opublikowanie czeka kilka przepisów.

Zacznę od dania obiadowego, bo od jakiegoś czasu się takie nie pojawiały na blogu. Tym razem podróż w stronę Orientu :).

Potrawka z batata jest przyjemnie słodka i bardzo kremowa. Jej łagodny smak cudownie przełamuje ostrość płatków chili. Najlepiej podawać ją z ugotowanym na sypko ryżem basmati (u mnie brązowy).

Tak jak zawsze, gdy w grę wchodzą strączki, gotowanie tego dania trzeba sobie zaplanować dzień wcześniej (lub wcześnie rano) - żeby zdążyć namoczyć ciecierzycę.

Pomidorowo-kokosowa potrawka z batata i ciecierzycy
Składniki

3/4 szklanki suchej ciecierzycy
1 duży batat
1 czerwona papryka
1 szklanka liści szpinaku
po 1/2 pęczka koperku i pietruszki
1 puszka krojonych pomidorów
200 ml mleka kokosowego
3-4 łyżki tahini (ewentualnie masła orzechowego)
2-3 łyżki oleju

Przyprawy

2 łyżeczki mielonego kuminu
2 łyżeczki curry
po 1 łyżeczce kurkumy i kolendry
spora szczypta płatków chili
1 łyżka amchuru lub sok z połowy cytryny
sól do smaku

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę (co najmniej 8 godzin), odcedzam, zalewam wrzątkiem i gotuję na miękko (45-50 minut).
2. Batat kroję w kostkę, zalewam wrzątkiem i gotuję na pół miękko, a następnie odcedzam.
3. Paprykę kroję w kostkę i podsmażam na oleju.
4. Przekładam batat, paprykę, szpinak i ciecierzycę do dużego garnka. Zalewam pomidorami i mlekiem kokosowym. Dodaję przyprawy i tahini, mieszam i duszę wszystko razem pod przykryciem 8-10 minut (na małym ogniu). Od czasu do czasu mieszam.
5. Po zdjęciu z ognia dodaję posiekany koperek i pietruszkę.

Można przed podaniem posypać lekko podprażonymi nerkowcami.

29 marca 2015

Krakersy z ciecierzycy i amarantusa

Pisałam we wcześniejszych postach o tym, że niewiele mam ostatnio okazji by stanąć przy sterze... znaczy się przy kuchni. Więc jak już się dorwę, to szaleję, żeby znów potem mieć na jakiś czas co wspominać (i jeść ;)). Jednym z produktów ostatniej kulinarnej gorączki były krakersy z besanu (mąki z ciecierzycy) i amarantusa. Idealnie chrupiące, aromatyczne, ładniusie, bo złocisto żółte - czegóż więcej trzeba? :) Można chrupać same albo podawać z różnego rodzaju dipami lub jako dodatek do zup.

Krótko mówiąc, polecam :)

Krakersy z ciecierzycy i amarantusa
Składniki (na 2-3 blaszki)

1/2 szklanki amarantusa (surowego)
1 szklanka mąki z ciecierzycy
po 1/2 szklanki mąki kukurydzianej i ziemniaczanej + mąka do podsypania stolnicy
1 jajko
1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki ziaren słonecznika
1/3 szklanki siemienia lnianego (całe ziarna)

Przyprawy

1 łyżeczka curry
po 1/2 łyżeczki kuminu, kminku, czarnuszki, chili i kurkumy
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Amarantus zalewam szklanką wrzątku i gotuję do miękkości (około 25 minut). Odstawiam do przestudzenia.
2. Łączę wszystkie składniki i wyrabiam ciasto. W razie potrzeby dodaję odrobinę zimnej wody. Po wyrobieniu ciasto powinno odchodzić od ręki. Będzie natomiast lekko lepkie ze względu na amarantus.
3. Dzielę ciasto na dwie części, przyprószam lekko mąką i rozwałkowuję na przysypanej mąką stolnicy na grubość około 2 mm.
4. Kroję rozwałkowane ciasto na prostokąty (mogą być trójkąty, kółka, czy co komu pasuje :) - wielkość wedle uznania).
5. Piekę 20 minut w temperaturze 180 stopni.

26 marca 2015

Placek z ciecierzycy i brukselki

Jakoś tak to z tą brukselką jest, że ma - jak szpinak - nie najlepszy PR. Nie raz w życiu słyszałam zdania w rodzaju: "Mogę jeść wszystko oprócz brukselki" (na szczęście też zdarzało mi się sprawić, że z czasem zdanie to zamieniało się w "Mogę jeść wszystko" ;), z czego jestem ogromnie dumna :)). A ja tam zawsze uwielbiałam brukselkę. Nie lubiłam innych rzeczy:

- Zupy szczawiowej, bo mi dzieci w przedszkolu powiedziały, że jest niedobra. Problem jednak dało się obejść, bo Babcia gotowała specjalnie dla kilkuletniej mnie zupę "sałatową".

- Zupy pomidorowej z powodu jak wyżej. Na szczęście sprytna Babcia specjalnie dla mnie gotowała zupę "pomarańczową".

- Papryki. Czerwonej. Serio. Nie mam pojęcia z jakiego powodu. Niechęć trwała do dnia, w którym Mama powiedziała: "Nie chcesz, to nie jedz, więcej dla mnie zostanie". No to zjadłam, co miałam zrobić? :D

No więc tych rzeczy nie lubiłam, ale brukselka? Brukselka zawsze była mniam. W zupie jarzynowej zostawiałam sobie ją na koniec, bo była najsłodsza i najsmaczniejsza ze wszystkich warzyw. No i jeszcze te fajowskie listki, które powodują, że brukselka jest źródłem zupełnie wyjątkowych wrażeń sensorycznych ;). Dlatego, ten, no. Nie chcecie, to nie jedzcie, więcej dla mnie zostanie ;) ;)

A ja sobie tę brukselkę upiekę na przykład w ciecierzycy :)

Placek z ciecierzycy i brukselki

Składniki

1/2 kg brukselki
1 szklanka mąki z ciecierzycy
2 łyżki oleju rzepakowego

Przyprawy
 
po 1/2 łyżeczki kuminu, czarnuszki i kozieradki
szczypta rozgniecionej gorczycy
1 łyżeczka musztardy
1 łyżeczka cukru
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Brukselkę myję i wrzucam do osłodzonego wrzątku. Gotuję 5-6 minut (na półtwardo).
2. W międzyczasie zalewam mąkę z ciecierzycy szklanką zimnej wody. Dodaję olej i przyprawy. Dokładnie mieszam trzepaczką i odstawiam na kilka minut.
3. Odcedzam brukselkę i przekrawam na połówki. Układam je w keksówce i zalewam ciecierzycą.
4. Piekę 45 minut w temperaturze 170 stopni. 10 minut przed końcem można posmarować wierzch odrobiną roztopionego masła lub oleju. Dzięki temu będzie po upieczeniu bardziej chrupiący.

4 lutego 2015

Socca z pieczonym burakiem

Dziś kolejna propozycja z kategorii: obiad w kwadrans. Ale pod jednym warunkiem - że ma się w lodówce upieczone buraki, a w szafce mąkę z ciecierzycy. No dobrze, to właściwie dwa warunki ;). U mnie mąką z ciecierzycy na szczęście jest w domu zawsze, natomiast o tej porze roku stale uzupełniam również zapas buraków.

Często też korzystam z okazji, że akurat coś piekę i dorzucam do piekarnika także zawinięte w folię aluminiową buraczki (więcej o ich pieczeniu tutaj). Upieczone mogą z powodzeniem leżeć w lodówce 2-3 dni i w kryzysowym momencie można z nich zrobić na przykład sałatkę, carpaccio, zupę, czy cokolwiek nam przyjdzie do głowy.

Tym razem padło na soccę, po którą sięgam zawsze wtedy, gdy mam ochotę na coś pysznego, a przy tym 25 minut do wyjścia z domu :)

Socca nadaje się również do serwowania na zimno - na  przykład jako imprezowa przekąska.
Socca z pieczonym burakiem


Składniki

1/2 szklanki mąki z ciecierzycy
1/2 szklanki wody
1 łyżka oleju
2 małe upieczone buraki
szczypta soli

Przyprawy

po 1/2 łyżeczki kuminu, czarnuszki i kurkumy
szczypta chili

Wykonanie

1. Mieszam wszystkie składniki (oprócz buraka, rzecz jasna) trzepaczką i odstawiam na chwilę, żeby mąka lekko napęczniała.
2. Buraki obieram i kroję w plasterki.
3. Wylewam ciasto na rozgrzaną suchą patelnię. Na wierzchu układam plasterki buraków i lekko dociskam, żeby zanurzyły się w cieście. Smażę na małym ogniu 10-12 minut, aż socca zrobi się zwarta, będzie odchodzić od patelni i ładnie się przyrumieni.
4. Przewracam placek łopatką, żeby przyrumienić drugą stronę, co powinno zająć około 5 minut.
 
Podaję - jak zawsze w przypadku dań z burakami - z sosem musztardowym (np. takim: 1 łyżka ostrej musztardy + 1 łyżeczka miodu lub syropu klonowego + świeży tymianek).

15 stycznia 2015

Migdałowe ciasteczka z ciecierzycy

Było już na blogu kilka przepisów na kruche ciastka, ale ten, który mam dla Was dzisiaj, będzie niewątpliwie jednym ze zdrowszych. Jest to też przepis trochę inny, niż dotychczasowe, bo ciasteczka nie będą zbożowe, albo zbożowo-orzechowe, jak dotychczas - będą to ciasteczka w dużej mierze strączkowe :).

Do osłodzenia ich użyłam miodu gryczanego, ale nie jest to obowiązkowe rozwiązanie - można użyć dowolnej, ulubionej substancji słodzącej: cukru, stewii, ksylitolu, czego tylko.

Ciasteczka są bardzo proste w przygotowaniu i bardzo, ale to bardzo chrupiące :)


Migdałowe ciasteczka z ciecierzycy
Składniki

1 szklanka mąki z ciecierzycy
1 szklanka mąki ryżowej
1 szklanka blanszowanych migdałów
1/2 szklanki oleju rzepakowego
1 jajko
5 łyżek miodu gryczanego (może być więcej, jeśli ktoś woli słodsze ciastka)
szczypta kardamonu i gałki muszkatołowej

Migdałowe ciasteczka z ciecierzycy

 
Wykonanie

1. Migdały rozdrabniam (jak zwykle do ciastek: na kawałki wielkości mniej więcej kaszy gryczanej) i łączę ze wszystkimi sypkimi składnikami.
2. Dodaję jajko, miód i olej oraz około 100 ml wody. Wyrabiam masę. Powinna być zwarta i odchodzić od dłoni. Jeśli trzeba, dolewam jeszcze odrobinę wody, ale ostrożnie, żeby nie przesadzić.
3. Formuję kulki wielkości mniej więcej orzecha włoskiego. Spłaszczam na placuszki grubości 4-5 mm i układam na papierze do pieczenia.
4. Piekę 20 minut w temperaturze 170 stopni.


Migdałowe ciasteczka z ciecierzycy
Migdałowe ciasteczka z ciecierzycy

1 października 2014

Warzywa w sosie kadhi

Po dość długiej przerwie wracam z przepisem na jeden z moich ulubionych sosów, a mianowicie kadhi. Jest to kolejne zastosowanie mojej, jak już się zapewne niektórzy zorientowali, ulubionej mąki, mianowicie mąki z ciecierzycy. Sos jest szybki i łatwy w przygotowaniu i ma ciekawe walory smakowe. Oczywiście jest to propozycja bezglutenowa.

Pasuje do każdego wytrawnego dania, ale bardziej nadaje się do podawania na ciepło, niż na zimno.

Warzywa w sosie kadhi
 
Składniki

500 ml jogurtu naturalnego
1/2 szklanki mąki z ciecierzycy
2 łyżki oleju rzepakowego lub kokosowego
1 czerwona papryczka chili
3-4 cm kawałek imbiru
2 łyżeczki curry
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki kozieradki
sól do smaku

+ ulubione warzywa

Wykonanie

1. Gotuję warzywa - najlepiej na półtwardo.
2. Jogurt mieszam trzepaczką lub mikserem z mąką z ciecierzycy.
3. Na rozgrzanym oleju przez 2-3 minuty podsmażam papryczkę (w całości), posiekany imbir, kolendrę, kozieradkę i chili.
4. Do smażących się przypraw dodaję jogurt z mąką i gotuję na małym ogniu około 7-8 minut od momentu zagotowania. Często mieszam.

Można polać warzywa sosem albo zaserwować go w osobnej miseczce. Jeśli warzyw jest odpowiednio dużo, można je również po ugotowaniu pokroić, dodać do sosu, wymieszać i jeszcze 2-3 minuty gotować wszystko razem. Danie dobrze komponuje się z ryżem basmati.

Ps. Uwaga na papryczkę! :)

17 lipca 2014

Kalafior w cieście z ciecierzycy - lżejsza alternatywa dla pakory

Pakora jest jednym z moich ulubionych kulinarnych grzeszków. Aromatyczne ciasto z ciecierzycy, pod chrupiącą skórką warstwa kremowej, mniej wysmażonej masy i wreszcie serce każdego kąska - gorące i soczyste warzywa. Rozkosz dla podniebienia. Nie ma jednak siły, która zmusiłaby mnie do smażenia czegokolwiek w głębokim tłuszczu, a bez tego nie da się zrobić pakory. Dlatego pozwalam sobie na nią od wielkiego święta - najczęściej w mojej ulubionej wegańskiej knajpce.

Szukałam dla siebie zdrowszej alternatywy i udało mi się połączyć kremową masę z ciecierzycy z warzywami bardziej na zasadzie omletu z minimalną zawartością tłuszczu. Nie jest to co prawda to samo, co prawdziwa pakora, ale walory smakowe bez zarzutu, zapach bezbłędny, a przynajmniej nie wrzucamy do brzuchów tony tłuszczu trans ;)

Kalafior w cieście z ciecierzycy
Składniki

1 kalafior
1 szklanka mąki z ciecierzycy
3/4 szklanki wody
1 łyżeczka czarnuszki
1 łyżeczka curry
1/2 łyżeczki kuminu
szczypta kolendry
1 łyżka oleju rzepakowego
sól do smaku

Wykonanie

1. Mąkę z ciecierzycy mieszam z wodą, przyprawami i olejem. Odstawiam na około 15 minut, żeby mąką lekko spęczniała. Ciasto będzie gęstsze niż w przepisie na soccę - i o to chodzi :).
2. Kalafior dzielę na niewielkie części i gotuję na półtwardzo (6-7 minut).
3. Dobrze odcedzony kalafior wrzucam na dużą, rozgrzaną patelnię i zalewam ciastem z ciecierzycy. Zostawiam na niewielkim ogniu na około minutę, a potem mieszam łopatką.
4. Smażę około 15 minut, często mieszając.

Podaję ze świeżo posiekaną zieleninką i na przykład kokosowym dhalem i ryżem basmati.

12 czerwca 2014

Ekspresowa socca śniadaniowa

W ciągu zaledwie tygodnia od publikacji przepis na soccę wylądował w pierwszej trójce najczęściej czytanych przepisów na tym blogu. Pisałam w nim, że to taka potrawa-wytrych, która się nada na wszelkie okazje i którą można ekspresowo przygotować w każdych okolicznościach (nawet na grillu, tylko trzeba mieć tackę bez dziur). Miałam w związku z tym kilka zapytań - między innymi jak to z tym smażeniem i czy to aby rzeczywiście takie proste, czy na pewno nie trzeba jajek i tak dalej. Odpowiadając na ostatnie z pytań - jajek nie trzeba, ponieważ mąka z ciecierzycy pęcznieje i robi się kleista, więc sama z siebie wiąże masę. Jeśli zaś chodzi o pozostałe wątpliwości - zamieszczam jeszcze jeden przepis na soccę - tym razem z patelni. Będzie miała nieco inną konsystencję niż pieczona, ponieważ odparowuje z niej mniej wody. Pieczona to bardziej coś w rodzaju chlebka, podczas gdy smażona będzie przypominać raczej racuchy.

Z podanych składników wychodzi porcja dwuosobowa :)

Ekspresowa socca śniadaniowa


Składniki

1/2 szklanki mąki z ciecierzycy
1/2 szklanki wody
1 łyżka oleju
szczypta soli

Wykonanie

1. Mieszam wszystkie składniki trzepaczką.
2. Wylewam ciasto na rozgrzaną suchą patelnię. Smażę na małym ogniu 10-12 minut, aż socca zrobi się zwarta, będzie odchodzić od patelni i ładnie się przyrumieni.
3. Przewracam placek łopatką, żeby przyrumienić drugą stronę, co powinno zająć około 5 minut.

I gotowe :)

Podaję jak tylko mi fantazja podpowie. Na zdjęciu akurat wersja posypana mielonymi orzechami ziemnymi i zatarem w towarzystwie warzyw.

9 czerwca 2014

Orzechowa tarta ze szpinakiem, ciecierzycą i pomidorami (również w wersji bezglutenowej)

W poprzednim wpisie podzieliłam się przepisem na idealny bezglutenowy spód do tarty, a teraz pomysł na to, czym ten spód wypełnić :)

Ciecierzycę oczywiście moczyłam przez noc, chociaż istnieje, jak wiadomo, wersja na skróty w postaci cieciorki z puszki.

Orzechowa tarta ze szpinakiem, ciecierzycą i pomidorami
Składniki

Spód tradycyjny według tego przepisu: ciasto na tartę
lub spód bezglutenowy według tego przepisu: bezglutenowe ciasto na tartę

100 g ciecierzycy
100 g liści szpinaku
3 ząbki czosnku
2 pomidory
100 g orzechów ziemnych bez soli
1 łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego
2 jajka
2 łyżki mleka kokosowego
4 łyżki tartego twardego sera żółtego (np. parmezan)
1 łyżka suszonej bazylii (ja miałam grubo siekaną)
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę przez noc. Odlewam wodę, zalewam wrzątkiem i gotuję około godziny. Odstawiam do wystudzenia lub obficie przelewam zimną wodą (nie może być za gorąca, bo się na niej zetną jajka).
2. Czosnek kroję w cienkie plasterki i podsmażam na rozgrzanym oleju.
3. Dodaję do czosnku umyte liście szpinaku i smażę 6-8 minut, aż się zwiną.
4. Orzechy mielę w blenderze.
5. Układam szpinak z czosnkiem na dnie tarty...

Etap 1
6. Przykrywam szpinak cieciorką...

Etap 2
7. Przygotowuję sos: mieszam jajka, mleko kokosowe, mielone orzechy, sól i pieprz. W miarę równomiernie pokrywam nim ciecierzycę.
8. Na wierzchu układam pomidory...

Etap 3
9. Posypuję pomidory tartym serem i bazylią...

Etap 4
10. Zapiekam tartę 15-20 minut (do przyrumienienia sera) w temperaturze 200 stopni.

I gotowy produkt :)

Bezglutenowe ciasto na tartę

Niniejszym oświadczam wszem i wobec: bezglutenowe tarty są super! Prawdę mówiąc ciasto z mąk bezglutenowych, którego bałam się okrutnie, wyszło lepsze niż to, które robiłam dotychczas, czyli z mąki pszennej (serio!). Polecam nawet osobom, które się z glutenem lubią, bo ciasto jest doprawdy wyborne - pięknie pachnie masłem, jest idealnie chrupiące a jednocześnie nie za twarde. Smakowo - nie do odróżnienia od tradycyjnego spodu do tart, chyba że ktoś jest naprawdę wytrawnym tarto-smakoszem.

W tym wpisie podam tylko przepis na ciasto, żeby był pod ręką w razie czego, a w kolejnym znajdzie się kompletny przepis na pyszną zielono-żółto-czerwoną tartę - na zdjęciu poniżej uchylam rąbka tajemnicy.

Z podanych składników wychodzą dwie porcje ciasta - jedna do zjedzenia, druga do zamrożenia na zaś.


Bezglutenowe ciasto na tartę
Składniki
1 3/4 szklanki mąki ryżowej
3/4 szklanki mąki gryczanej
3/4 szklanki mąki kukurydzianej  
kostka masła (z lodówki) (w wersji wegańskiej margaryna do pieczenia)  
1/3 szklanki oleju  
150 ml wody
1/2 łyżeczki soli
Do tarty wytrawnej można dodać ulubione zioła lub przyprawy. Ja w tym wypadku dodałam: 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 1 łyżeczkę tymianku
Wykonanie
1. Wrzucam do malaksera (z nakładką do mieszania ciast) mąkę, olej, sól, gałkę muszkatołową i rozmaryn. Dodaję pokrojone w kostki zimne masło. 2. Mieszam całość do uzyskania jednolitej masy. Można też zagnieść ciasto w dłoniach, ale trzeba robić to dość sprawnie, żeby masło nie zaczęło się roztapiać pod wpływem temperatury. Jeśli ciasto jest zbyt sypkie lub za bardzo się kruszy, dodaję stopniowo wodę aż do uzyskania pożądanej konsystencji - to znaczy takiej, żeby ciasto dało się rozwałkować. 3. Gotowe ciasto schładzam w lodówce przez co najmniej pół godziny (a można nawet zostawić na noc). 4. Po wyjęciu z lodówki rozwałkowuję ciasto na dość cienki placek i wykładam nim blaszkę do tarty. 5. Nakłuwam ciasto widelcem i piekę w temperaturze 200 stopni - 15 minut, jeśli tarta z nadzieniem ma być jeszcze zapieczona lub około 25 minut (do zarumienienia ciasta), jeśli ma być nadziewana na zimno. Po przestudzeniu tarta jest gotowa do nadziewania.

5 czerwca 2014

Socca z karmelizowaną cebulą

Nicea zawsze kojarzyła mi się ze skąpaną w słońcu Promenade des Anglais. Ale tamten wrześniowy dzień pięć lat temu wcale nie był słoneczny. Padało, wiało, było raczej chłodno - pogoda daleka od wymarzonej. Wymarzone za to było towarzystwo. Ona - Meksykanka i on - Francuz. Zabrali nas na wycieczkę po zakamarkach miasta, o których próżno szukać informacji w przewodnikach.

Pamiętam tę restaurację gdzieś daleko od głównej ulicy i ten wielki talerz przystawek dla czterech osób. Na liściach sałaty ułożone były najróżniejsze sery, wędliny i owoce morza. Między innymi maciupeńkie ośmiorniczki (baby squids). Co prawda wtedy jeszcze jadłam zwierzęta, ale przerażała mnie sama myśl, że mogłabym pożreć te maleństwa. W ogóle z rzeczy, które mają w nazwie słowo "baby", to ja jednak wolę pozostać przy szpinaku i marchewce :).

Pamiętam też, jak zapuściliśmy się w jakiś labirynt wąskich uliczek zastawionych gąszczem straganów. Do samego serca tego targowiska doprowadziły nas... nosy. Wszędzie unosił się delikatny zapach warzyw i... czegoś jeszcze. "Musicie spróbować. To nasz nicejski przysmak", powiedział Gerome i chwilę później wśród dzikiego tłumu "lokalsów" pałaszowaliśmy z papierowych talerzyków miękkie, żółte i pięknie pachnące placki. Socca. Pomyślałam, że muszę zapamiętać tę nazwę.
Socca z karmelizowaną cebulą

Oczywiście żadna domowa socca nie będzie smakować tak, jak ta w Nicei, ale cóż począć, kiedy do wakacji daleko, a do Francji nam w tym roku nie po drodze... Wyciąga się blaszkę i się piecze :).
Nicea 2009

Socca to rozwiązanie z kategorii banalnych i niemogących-się-nie-udać. Potrzebna jest tylko mąka z ciecierzycy, olej, woda i sól. Mąkę z ciecierzycy można kupić w wielu sklepach. Jest też tańsza, chociaż bardziej pracochłonna wersja - można po prostu kilkukrotnie przemielić ciecierzycę w robocie.

Takie placki można podawać z różnymi dodatkami i na wiele sposobów. Może być na ciepło i na zimno. Może być na ostro i na słodko. Można je jeść sztućcami, a można i bez. Może im towarzyszyć sos lub duszone warzywa. Można je piec lub smażyć. Nadadzą się na obiad, na śniadanie, a nawet na lunch w przerwie w pracy. Zawsze będą dobre :). I nie muszę chyba dodawać, że jest to smakołyk bezglutenowy :).

Kitchen hack # 13 - placki ratunkowe

Mąka z ciecierzycy nie zajmuje dużo miejsca w szufladzie, więc można sobie zrobić mały, dajmy na to półkilogramowy zapas na gorsze czasy. Jeśli któregoś dnia na przykład zabraknie nam chleba, wystarczy mąka, woda, 15 minut i problem ze śniadaniem / kolacją z głowy :)
Socca
U mnie tym razem socca wylądowała na stole w towarzystwie karmelizowanej cebuli. Brzmi trochę strasznie, wiem, ale naprawdę nie ma czego się bać. Żeby zrobić karmelizowaną cebulę, potrzebujemy... cebuli. I do tego odrobinkę oleju, soli i opcjonalnie octu balsamicznego. No i trochę czasu, bo to właśnie on wydobywa z tego wyciskacza łez jego naturalną słodycz. Jeśli pozwolimy cebuli dojrzewać na patelni około godziny, cukier, który w sobie zawiera, zacznie się karmelizować i... o to chodzi. Tak przygotowany przysmak można przechowywać w lodówce około tygodnia i dodawać praktycznie do wszystkiego - do sosów, zup, warzyw, zapiekanek, a nawet kanapek. Warto :)
Karmelizowana cebula

Składniki (socca)

1 szklanka mąki z ciecierzycy
1 szklanka wody
2 łyżki oleju + odrobina do wysmarowania blaszki
szczypta soli

Składniki (karmelizowana cebula)

6 cebul
3 łyżki oleju
szczypta soli
mała łyżeczka octu balsamicznego

Wykonanie

1. Cebulę kroję w pióra i wrzucam na rozgrzany olej. Dodaję sól. Smażę na bardzo małym ogniu około... 60 minut :). Co kilka minut mieszam, żeby cebula nie przywarła do patelni i się nie przypaliła.
2. Po zdjęciu z ognia dodaję ocet balsamiczny, który ciekawie podkreśla smak cebuli.
3. Mieszam trzepaczką mąkę z ciecierzycy i wodę z dodatkiem soli. Dodaję 2 łyżki oleju. Ciasto powinno mieć konsystencję mniej więcej ciasta naleśnikowego. Jeśli wyjdzie zbyt gęste, można dodać odrobinę wody.
4. Blaszkę na tartę smaruję olejem i wlewam na nią ciasto. Piekę 15 minut w temperaturze 200 stopni.

Alternatywnie można soccę usmażyć na patelni, ale wówczas proponuję nie używać oleju do smażenia albo nie dodawać go do ciasta, żeby placki nie wyszły za tłuste.

23 maja 2014

Szpinak z ciecierzycą w sosie kokosowym

No to się zaczęło. Idę na stragan z garścią drobniaków. Dokładnie 8 złotych. A tam rabarbar, szparagi, truskawki, wielkie torby ze szpinakiem, sałata, co tylko. Jestem trzecia w kolejce, więc mam chwilę czasu na przemyślenia o tym, jak rozdysponować majątek, który mam przy sobie. Kilo truskawek. Nie! Kilogram szpinaku i tyle samo rabarbaru. Nie! Sałata, pół kilo rabarbaru i ćwierć kilo pomidorów! Albo nie, już wiem! Sałata, pomidor, rzodkiewka, szczypiorek, natka pietruszki i cztery ogórki. Nie, nie, nie! Teraz to już na pewno się zdecydowałam: dwa pęczki botwinki i...
Pan: Co podać?
Ja, konsekwentnie: Poproszę pół kilo truskawek i kilogram szpinaku.

Truskawki znikły w okamgnieniu rzecz jasna. Z kolei szpinak zamarzył mi się tym razem na ciepło w wersji łagodnej i lekko orientalnej. Efekt nieco ponad godzinnych* przygotowań przerósł moje oczekiwania i niewątpliwie będę do tego dania wracać. Ciecierzyca po dwuetapowym gotowaniu staje się bajecznie miękka, wręcz maślana (ale nie rozgotowana), a jej łagodny, ale charakterystyczny smak wprost idealnie komponuje się ze szpinakiem i kokosem. Amatorzy orientalnych połączeń smakowych też powinni być zadowoleni.

*Oczywiście ciecierzyca najpierw przeleżała noc w garnku z wodą.

Szpinak z ciecierzycą w sosie kokosowym
Składniki

1 kg świeżego szpinaku
200 g suchej ciecierzycy
2 niewielkie cebule
2 ząbki czosnku
100 g płatków kokosowych
200 ml mleka kokosowego
1 łyżka oleju
1 łyżeczka kuminu
1 łyżka sosu sojowego (u mnie wersja bezglutenowa)
po 1/2 łyżeczki słodkiej papryki i curry
1 czubata łyżka mąki (u mnie była oczywiście bezglutenowa, a ściślej mówiąc kukurydziana)
sok z połowy cytryny

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę przez noc a potem gotuję na miękko - około 50 minut.
2. Kiedy ciecierzyca się gotuje, zajmuję się szpinakiem - odrywam korzonki a liście myję i rwę na mniejsze kawałki.
3. Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam na złoto na rozgrzanym oleju (najlepiej w dużym garnku, w którym zmieści się potem szpinak). Pod koniec smażenia dodaję pokrojony w cienkie plasterki czosnek.
4. Do cebuli dodaję ciecierzycę, przyprawy i dolewam około 100 ml wody. Zostawiam pod przykryciem na najmniejszym ogniu na około 10 minut.
5. Dodaję szpinak. Nie mieszam. Przykrywam i zostawiam na 10-15 minut na małym ogniu. Po tym czasie liście szpinaku powinny zmięknąć.
6. Wlewam mleko kokosowe i dodaję płatki, sos sojowy i sok z cytryny. Mieszam i gotuję bez przykrycia jeszcze około 15-20 minut - do odparowania większości płynu.
7. Przyprószam całość mąką i dokładnie mieszam. Gotuję jeszcze 3-4 minuty.

17 marca 2014

Kotlety z cieciorki i amarantusa

Skoro już zaczęłam o amarantusie, oto kolejna odsłona - tym razem bynajmniej nie na słodko. Kotlety, którym poświęcam dzisiejszy wpis przypominają trochę w smaku falafle - a to za sprawą ciecierzycy - ale mają nieco inny "sznyt" dzięki charakterystycznemu smakowi amarantusa. Na ciepło można je podawać z brązowym ryżem (na przykład takim) albo z ziemniakami (i na przykład sosem pieczarkowym - przetestowane i działa :)). Sprawdzą się też jako przekąska (finger food) na zimno. Można z nich również wyczarować burgery, wpakowując kotlecik w bułę w towarzystwie świeżych warzyw i jogurtowego sosu. Krótko mówiąc, jest to przepis-baza. Reszta to kwestia fantazji :).

Kotlety można usmażyć, ale trzeba uważać z ilością tłuszczu - wypiją tyle, ile im się da. Dlatego ja - jak zwykle - piekę.

Z podanych składników wychodzi około 15 kotletów.

Kotlety z cieciorki i amarantusa
Składniki

300 g suchej cieciorki
1/2 szklanki amarantusa
3 łyżki mielonego siemienia lnianego
3 łyżki bułki tartej
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
po 1/2 pęczka pietruszki i koperku
sól do smaku

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę (najlepiej całą noc) i gotuję na miękko, czyli około 50 minut. Jeśli nie będzie do końca miękka, trudno ją będzie zmiksować. Zostawiam do wystudzenia.
2. Amarantus gotuję zgodnie z przepisem na opakowaniu. Zostawiam do wystudzenia.
3. Przecieram ciecierzycę w blenderze na w miarę gładką masę (nie musi być bardzo dokładnie zmielona). Dodaję amarantus i przecieram raz jeszcze wszystko razem.
4. Dodaję do masy przyprawy, len i posiekaną pietruszkę i koperek.
5. Wykładam masę łyżką na wyłożoną papierem blaszkę i formuję niewielkie kotlety. Piekę 30 minut w temperaturze 180 stopni. Po upływie tego czasu odwracam wszystkie kotleciki i dopiekam jeszcze 10 minut.

22 lutego 2014

Zupa z ciecierzycy i soczewicy

Zupa z ciecierzycy i soczewicy czyli ciekawa odmiana dla bardziej popularnych w Polsce zup ze strączków - grochowej i fasolowej. Mocno strączkowa, lekko pomidorowa, sycąca i rozgrzewająca, obfitująca w białko, wapń i wiele innych skarbów. Można ją przygotować w wersji wegańskiej lub w wersji wegetariańskiej, tj. z dodatkiem jogurtu. Na zdjęciu widać obie wersje.

Z podanych składników wychodzi sześć konkretnych porcji :)

Zupa z ciecierzycy i soczewicy
Składniki

150 g suchej ciecierzycy
150 g czerwonej soczewicy
włoszczyzna (lub: 2 marchewki, 1 pietruszka, ćwierć małego selera, kawałek pora i kawałek kapusty włoskiej)
4 łyżki amarantusa lub 3 łyżki kaszy jaglanej
1 puszka pomidorów krojonych
1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka marmite'a albo 1 łyżka ciemnego sosu sojowego(bezglutenowego)
1/4 łyżeczki papryki ostrej
1/2 łyżeczki cukru
2 łyżeczki majeranku
1 łyżeczka mielonego kminku lub kuminu
1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
sól do smaku

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę (najlepiej całą noc), po czym płuczę, zalewam świeżą wodą (około 2 litrów) i gotuję na małym ogniu pod przykryciem.
2. Po 20 minutach dodaję pokrojoną w półplasterki marchewkę i pietruszkę, pokrojony w drobną kostkę seler, amarantus lub kaszę jaglaną i soczewicę. Mieszam i dalej gotuję na małym ogniu pod przykryciem.
3. Po kolejnych 15 minutach dodaję pokrojoną w cienkie paseczki kapustę i pora, pomidory, koncentrat pomidorowy i przyprawy. Gotuję wszystko razem jeszcze przez kwadrans.
4. Podaję zupę z jogurtem naturalnym lub bez, posypaną odrobiną majeranku.