Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty

21 maja 2016

Tarta botwinkowo-szparagowa (bezglutenowa lub nie)

Sezon na szparagi kończy się, nim na dobre zdąży się zacząć, więc zawsze staram się go w pełni wykorzystać. A że w tym samym czasie jest też sezon na botwinkę, to nierzadko je ze sobą łączę. Nie tylko ze względu na walory smakowe, ale i kolorystyczne - zielone szparagi pięknie się komponują z młodymi buraczkami :).

Tym razem z tego połączenia powstała botwinkowo-szparagowa tarta.

Tarta botwinkowo-szparagowa
Jeśli chodzi o ciasto, to tym razem zrobiłam ciasto bezglutenowe na oleju z tego przepisu (z dodatkiem pół łyżeczki gałki muszkatołowej). Można też zrobić ciasto na maśle lub margarynie, mniej doświadczonym osobom polecam jednak wyrabianie go w robocie kuchennym. Bardzo ważne jest, żeby masło się nie zagrzało i nie zaczęło roztapiać, bo ciasto się nie zwiąże. Inna alternatywa to ciasto na mące z ciecierzycy. Ma nieco inny (strączkowy) smak i trochę więcej białka niż pozostałe. Jest też oczywiście podstawowy przepis na mące pszennej.

Składniki na farsz

2 pęczki botwinki
1 pęczek zielonych szparagów
2 jajka
200 ml jogurtu naturalnego
2 kule mozzarelli
szczypta gałki muszkatołowej i kurkumy
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Botwinkę dokładnie myję. Siekam liście i wysypuję na wcześniej podpieczony spód do tarty.
2. Buraczki kroję w cienkie plasterki i układam na liściach.
3. Szparagi myję, odkrawam zdrewniałe końcówki, resztę kroję na mniejsze kawałki i układam na botwince.
4. Jajka, jogurt i przyprawy mieszam trzepaczką. Kroję mozzarellę w drobną kostkę i dodaję do do sosu. Mieszam łyżką i wykładam na warzywa.
5. Piekę 20 minut w temperaturze 200 stopni.

Tarta botwinkowo-szparagowa


25 czerwca 2015

Ziemniaki Hasselback z pastą buraczano-twarogową

Po długim okresie bezziemniakowym - nie że z jakiegoś powodu, tak po prostu wyszło, bo czasem po prostu tak wychodzi ;) - przyszła, co można było przewidzieć, faza na ziemniaki. A to w postaci kotlecików, a to tak zwyczajnie gotowane z koperkiem i pietruszką, a to w wersji najpyszniejszej z pysznych, czyli Hasselback. Najpyszniejszej, bo pozwala wydobyć z ziemniaka cały jego potencjał - połączenie słodkiego, delikatnego wnętrza i chrupiącej, aromatycznej skórki.

Ziemniaki Hasselback można (ja mogę :P) spokojnie zajadać bez dodatków - jako przystawkę, czy nawet jako danie główne. Tym razem jednak pojawiły się na stole w towarzystwie pasty twarogowej o uroczym różowym kolorze :)

Ziemniaki Hasselback z pastą buraczano-twarogową
Składniki

7-8 ziemniaków średniej wielkości (najlepiej młodych)
2-3 łyżki oleju kokosowego lub masła
sól i pieprz do smaku
opcjonalnie: świeży cząber lub rozmaryn

Na pastę:

1,5 kostki twarogu
1/2 szklanki tartych buraków
1/3 szklanki pestek słonecznika
1/2 łyżeczki cukru
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Ziemniaki szoruję, lub - jeśli mają grubą skórkę - obieram. Następnie nadkrawam w cienkie plastry (co około 2-3 mm). Im głębsze nacięcia, tym lepiej, ale trzeba uważać, żeby ziemniak się nie rozpadł.
2. Układam ziemniaki na papierze do pieczenia. Smaruję połową roztopionego oleju lub masła, solę, pieprzę, ewentualnie dodaję zioła i wstawiam do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200 stopni.
3. Piekę około 30 minut, po czym wyciągam z piekarnika i skrapiam resztą tłuszczu. Dopiekam jeszcze przez 15-20 minut w temperaturze 220 stopni. Są gotowe, kiedy skórka zrobi się rumiana.
4. W międzyczasie podprażam słonecznik na złoto na suchej patelni.
5. Blenduję twaróg z burakami, słonecznikiem i przyprawami.
6. Dekoruję talerze pastą, układam na nich gotowe ziemniaki i od razu podaję.

Ziemniaki Hasselback z pastą buraczano-twarogową

4 lutego 2015

Socca z pieczonym burakiem

Dziś kolejna propozycja z kategorii: obiad w kwadrans. Ale pod jednym warunkiem - że ma się w lodówce upieczone buraki, a w szafce mąkę z ciecierzycy. No dobrze, to właściwie dwa warunki ;). U mnie mąką z ciecierzycy na szczęście jest w domu zawsze, natomiast o tej porze roku stale uzupełniam również zapas buraków.

Często też korzystam z okazji, że akurat coś piekę i dorzucam do piekarnika także zawinięte w folię aluminiową buraczki (więcej o ich pieczeniu tutaj). Upieczone mogą z powodzeniem leżeć w lodówce 2-3 dni i w kryzysowym momencie można z nich zrobić na przykład sałatkę, carpaccio, zupę, czy cokolwiek nam przyjdzie do głowy.

Tym razem padło na soccę, po którą sięgam zawsze wtedy, gdy mam ochotę na coś pysznego, a przy tym 25 minut do wyjścia z domu :)

Socca nadaje się również do serwowania na zimno - na  przykład jako imprezowa przekąska.
Socca z pieczonym burakiem


Składniki

1/2 szklanki mąki z ciecierzycy
1/2 szklanki wody
1 łyżka oleju
2 małe upieczone buraki
szczypta soli

Przyprawy

po 1/2 łyżeczki kuminu, czarnuszki i kurkumy
szczypta chili

Wykonanie

1. Mieszam wszystkie składniki (oprócz buraka, rzecz jasna) trzepaczką i odstawiam na chwilę, żeby mąka lekko napęczniała.
2. Buraki obieram i kroję w plasterki.
3. Wylewam ciasto na rozgrzaną suchą patelnię. Na wierzchu układam plasterki buraków i lekko dociskam, żeby zanurzyły się w cieście. Smażę na małym ogniu 10-12 minut, aż socca zrobi się zwarta, będzie odchodzić od patelni i ładnie się przyrumieni.
4. Przewracam placek łopatką, żeby przyrumienić drugą stronę, co powinno zająć około 5 minut.
 
Podaję - jak zawsze w przypadku dań z burakami - z sosem musztardowym (np. takim: 1 łyżka ostrej musztardy + 1 łyżeczka miodu lub syropu klonowego + świeży tymianek).

12 stycznia 2015

Tartaletki z burakami (również w wersji bezglutenowej)

Tartaletki z burakami
Było to tak. Miałam upieczone buraki i miałam ich za mało na zupę krem. Tak się złożyło, że przy okazji byłam w kulinarnym transie (ktoś ostatnio bardzo trafnie zresztą nazwał to kompulsywnym gotowaniem)*, wobec czego postanowiłam podjąć rzucone samej sobie buraczane wyzwanie. Chwila zastanowienia i już wiedziałam: zrobię buraczane tartaletki! Przeszperałam więc lodówkę, szuflady i szafki w poszukiwaniu składników na spód do tarty - chciałam zrobić oczywiście mój ulubiony, bezglutenowy. No i klops. W domu ani masła, ani margaryny. Nic. Tylko olej. Wzięłam więc ten olej (bo w fazie kompulsywnego gotowania się nie chodzi na żadne zakupy), zmieszałam z mąką i upiekłam. I była to słuszna decyzja :).

Amatorom buraków tartaletki bez najmniejszych wątpliwości przypadną do gustu - a może i nie-amatorzy się do nich przekonają? Taki wypiek nadaje się też na wszelkiego rodzaju imprezy i spotkania. Tartaletki są niewielkie (może nie na jeden kęs, ale też nie więcej, niż trzy), praktyczne (nie trzeba do nich sztućców), mają raczej uniwersalne zastosowanie (w takim znaczeniu, że można je podawać i na ciepło, i na zimno) a na dodatek cieszą oko.

*Kompulsywne gotowanie polega mniej więcej na tym, że się wchodzi do kuchni z zamiarem upieczenia pasztetu, a wychodzi się po pięciu godzinach, przyrządziwszy uprzednio: trzy foremki pasztetów (dwóch różnych rodzajów), 12 buraczanych tartaletek, 18 kotletów ryżowych (o tym już wkrótce) i jakąś setkę ciastek z ciecierzycy (o tym też niebawem).

Tartaletki z burakami
Tartaletki z burakami
Składniki

Spód do ciasta przygotowałam tym razem na oleju, na bazie tego przepisu, ale może być również spód tradycyjny lub bezglutenowy. Do ciasta dodałam szczyptę gałki muszkatołowej.

Na farsz:
2 upieczone buraki (kilka wskazówek tutaj)
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
2-3 łyżki oleju do smażenia
opcjonalnie: 1 kula mozzarelli

Przyprawy:
1 łyżeczka musztardy
po 1/2 łyżeczki estragonu i tymianku
szczypta kuminu i chili
1/2 łyżeczki miodu lub cukru
świeżo mielony pieprz i sól do smaku

Wykonanie

1. Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam na złoto z dodatkiem ziół. Pod koniec smażenia dodaję pokrojony w cienkie plasterki czosnek.
2. Buraki trę na tarce o drobnych oczkach. Mieszam z podsmażoną cebulą i pozostałymi przyprawami.
3. Faszeruję upieczone wcześniej tartaletki. Można na wierzchu ułożyć po plastrze mozzarelli.
4. Zapiekam 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Tartaletki z burakami
Tartaletki z burakami

7 stycznia 2015

Pasztet z pieczonych buraków

Okazuje się, że z tymi warzywnymi pasztetami to nie taka prosta sprawa. Kiedy tylko któryś zostanie obwołany pasztetowym królem, to zaraz pojawiają się głosy, że owszem, dobry, ale pierwsze miejsce na podium przypada jednak innemu. I tak podzieliło się grono Przyjaciół Simply Vege na trzy grupy: entuzjastów pasztetu selerowego, wielbicieli pasztetu marchewkowego i pasjonatów pasztetu buraczanego, który z przyjemnością przedstawiam w dzisiejszym poście.

Każdy z tych pasztetów ma swój mały "sekrecik szefowej kuchni" - czy właściwie miał, bo przecież jeden po drugim te sekrety wyjawiam. W pasztecie selerowym są to płatki migdałowe, które nadają delikatnej, miękkiej masie odrobiny chrupkości. W pasztecie marchewkowym większość roboty robi mieszanka kuminu i kolendry. W pasztecie buraczanym, jak w wielu innych daniach z burakami w roli głównej, składnikiem, który spina smakową kompozycję w całość, jest musztarda. Moim skromnym zdaniem właśnie po to wynaleziono musztardę, żeby dodawać ją do buraków ;).

A wracając do sporów z pasztetami warzywnymi w tle, ani myślę próbować je rozstrzygać. Po prostu piekę. Piekę na potęgę :)

Ps. Przygotowanie pasztetu z buraków nie jest specjalnie czaso- ani pracochłonne, ale warto upiec buraki i ugotować ryż z kaszą dzień wcześniej, żeby wszystko zdążyło spokojnie wystygnąć.

Pasztet z pieczonych buraków

Składniki (na 2 keksówki)

6 buraków
po 1/2 szklanki białego ryżu i kaszy jaglanej
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 jajka + 1 łyżka mielonego siemienia lnianego (w wersji wegańskiej: 3 łyżki lnu)
1 szklanka pestek słonecznika
olej do smażenia

Przyprawy

2 łyżki łagodnej musztardy (np. sarepskiej)
1 łyżeczka cukru
szczypta płatków chili
1 łyżka tymianku
1/2 łyżeczki kuminu
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Buraki zawijam w folię aluminiową i piekę około 50 minut w temperaturze 170 stopni. Potem odwijam z folii i zostawiam do wystudzenia.
2. Kaszę jaglaną płuczę. Przesypuję do garnka wraz z ryżem i zalewam dwiema szklankami wrzątku. Gotuję do wchłonięcia większości wody, a potem zostawiam pod przykryciem do wystudzenia (reszta wody się wchłonie).
3. Cebulę kroję w drobną kostkę i smażę na złoto na niewielkiej ilości oleju. Pod koniec smażenia dodaję pokrojony w cienkie plasterki czosnek oraz tymianek.
4. Obieram buraki i trę na tarce o drobnych oczkach.
5. Kaszę i ryż mielę w robocie. Masa nie musi być idealnie gładka - chodzi tylko o to, żeby rozdrobnić ziarna.
6. Przekładam buraki i masę ryżowo-jaglaną do miski. Dodaję usmażoną cebulę, pół szklanki pestek słonecznika i pozostałe składniki. Mieszam dokładnie. Masa powinna być wilgotna, ale zwarta. Jeśli wydaje się zbyt mokra, można dodać 2-3 łyżki mąki kukurydzianej.
7. Przekładam masę do foremek. Na wierzch wysypuję resztę ziaren słonecznika. Posypuję też tymiankiem i gruboziarnistą solą morską. Piekę 70 minut w temperaturze 180 stopni. Kroję dopiero po całkowitym wystudzeniu.

Pasztet z pieczonych buraków

5 grudnia 2014

Wegański barszcz ukraiński

Wiem, że wegański barszcz ukraiński niektórym może się wydać tym samym, co... bezalkoholowe wino? Myślę jednak, że w większości będą to osoby, które nie miały jeszcze okazji takiego barszczu spróbować. A ja do tego gorąco zachęcam, bo zupka jest prze-pysz-na! My jedliśmy, aż nam się uszy trzęsły i wieeelki gar zupy zniknął w okamgnieniu :).

Wegański barszcz ukraiński
Składniki

500 g kapusty kiszonej
4 buraki
2 marchewki
1 pietruszka
ćwierć selera
4 ziemniaki
1 szklanka białej fasoli (suchej) lub 2 puszki
100 ml zakwasu z buraków (ewentualnie może być barszczyk w butelce + 2-3 łyżki soku z cytryny)
100 ml przecieru (nie koncentratu!) pomidorowego
pół pęczka natki pietruszki
3-4 łyżki oliwy z oliwek

Przyprawy
 
3-4 listki laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego
1 łyżeczka majeranku
sól, pieprz do smaku

Wykonanie

1. Jeśli mam suchą fasolę, to namaczam ją na noc. Następnego dnia płuczę i gotuję na miękko.
2. Kapustę kiszoną odciskam (nie płuczę), kroję i gotuję z minimalną ilością wody, aż zmięknie (około 30 miut).
3. Buraki obieram, kroję w kostkę, zalewam wrzątkiem (około 2,5 litra) i gotuję w większym garnku.
4. Po około 15 minutach dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki, marchewkę, pietruszkę i seler, a także przyprawy.
5. Kiedy warzywa są już prawie miękkie, dodaję ugotowaną fasolę (lub tę z puszki) i kapustę. Gotuję razem jeszcze 5-10 minut.
6. Na koniec dodaję zakwas, przecier pomidorowy i oliwę z oliwek. Mieszam i po chwili zdejmuję z gazu.
7. Podaję z dużą ilością posiekanej natki pietruszki.

24 listopada 2014

Burgundowy gulasz warzywny

Dania jednogarnkowe mają moc. Po pierwsze są zazwyczaj bardzo proste - nie sposób ich zepsuć. Po drugie z reguły wystarczy kilkadziesiąt minut, żeby przygotować pożywny posiłek dla całej armii. A oprócz tego, jeśli się dobrze dobierze składniki, to takie danie będzie cieszyć nie tylko podniebienie, ale i oko. Zdecydowanie tak właśnie było z gulaszem warzywnym, którego dotyczy dzisiejszy wpis. Buraczana purpura podbita przecierem pomidorowym dała efekt w postaci dania w głębokim burgundowym kolorze (nawet jeśli ze względu na pewne ograniczenia techniczne na zdjęciu warzywa mają kolor dojrzałego arbuza :)). Takie to ładne, że szkoda jeść. I takie smaczne, że szkoda zostawić ;)

Gulasz ma dość słodki (dzięki burakom i selerowi) i lekko kwaskowaty (pomidorowy) smak, którego idealnym dopełnieniem jest świeżo zmielony czarny pieprz.

Burgundowy gulasz warzywny

Składniki

2 buraki
3 ziemniaki
1 seler
1 pietruszka
1 mały por
2 czerwone papryki
1 żółta papryka
500 ml przecieru pomidorowego
natka pietruszki

Przyprawy
 
1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżka soku z cytryny
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku

Wykonanie

1. Buraki obieram i kroję na niezbyt małe kawałki. Zalewam około 250 ml wrzątku, dodaję cukier i gotuję pod przykryciem.
2. Po około 10 minutach dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki, seler i pietruszkę. Zalewam przecierem pomidorowym, dodaję sok z cytryny i czosnek niedźwiedzi. Gotuję pod przykryciem kolejne 15 minut. Od czasu do czasu mieszam.
3. Dodaję pokrojoną na spore kawałki paprykę i pokrojony w plasterki por. Gotuję bez przykrycia jeszcze 15 minut, aż sos się nieco zredukuje. Od czasu do czasu mieszam.
4. Podaję gulasz obficie udekorowany siekaną natką pietruszki.

12 listopada 2014

Łagodna sałatka z liści szpinaku i świeżych buraków z capreggio

Ostatnio dość często towarzyszą mi buraki przyrządzane na surowo. Starte, skomponowane z marchewką i jabłkiem (tak jak tutaj) doskonale nadają się na przekąskę w porze lunchu (soczyste, słodziutkie, chrupiące - mniam!). Ale żeby nie ograniczać się tylko do jednej możliwej kompozycji, mam alternatywny pomysł na surowego buraka. Miłośnikom świeżych liści szpinaku powinien przypaść do gustu.

Przygotowałam tę sałatkę w wersji łagodnej, to znaczy z capreggio. Myślę, że miałaby swój urok również z jakimś ostrzejszym dodatkiem - na przykład z fetą albo z parmezanem. Albo i bez dodatku sera. Każdemu wedle upodobań :).

Sałatka szpinakowo-buraczana z capreggio
Składniki

Sałatka:
1 kula capreggio
100 g młodych liści szpinaku
1 niewielki burak
1 mała marchewka
1/2 czerwonej papryki
8-10 pomidorków koktajlowych
1/2 szklanki pestek z dyni i słonecznika

Sos:
3-4 łyżki oliwy z oliwek (extra vergine rzecz jasna)
sok z połowy pomarańczy
1/2 łyżeczki miodu (jeśli pomarańcza jest kwaśna, to 1 łyżeczka)
szczypta tymianku, cząbru i rozmarynu
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Liście szpinaku myję i odsączam.
2. Burak i marchewkę trę na tarce o drobnych oczkach. Paprykę kroję w drobną kostkę a pomidorki w ćwiartki. Dodaję do szpinaku.
3. Oliwę, sok z pomarańczy, miód i przyprawy mieszam na jednolity sos za pomocą trzepaczki. Dodaję do warzyw, mieszam i przekładam do miski (jeśli pomarańcza jest bardzo soczysta, nie trzeba dodawać całego soku - powinno go być mniej więcej dwa razy tyle, co oliwy).
4. Ser trę na tarce o grubych oczkach i wykładam na wierzch sałatki.
5. Pestki dyni i słonecznika podprażam na złoto na suchej patelni. Chwilę studzę i wysypuję na ser.

30 października 2014

Sałatka na ciepło z buraków z dodatkiem winogron i gorgonzoli

Oto i nadszedł czas buraka. Nieuchronnie zbliża się dzień, w którym na moim talerzu wyląduje zupa krem z pieczonych buraków, zaczęłam jednak sezon od sałatki. Tak jak marchewkę z pasją doprawiam kolendrą, tak konsekwentnie trzymam się łączenia buraków z musztardą. Lekko ostre, lekko słodkie - takie są najlepsze.

Sałatka na ciepło z buraków z dodatkiem winogron i gorgonzoli
Składniki
4 buraki

mała kiść białych winogron
100 g gorgonzoli po 2 łyżki oliwy z oliwek (najlepiej extra vergine), soku z cytryny i niezbyt ostrej musztardy (ja użyłam kremskiej) 1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka ziół prowansalskich sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
Wykonanie
1. Buraki obieram i gotuję na miękko (może to potrwać od godziny do dwóch, w zależności od wielkości i wieku buraków), a następnie szatkuję i przekładam na patelnię. 2. Z oliwy, soku z cytryny, musztardy, miodu i ziół robię jednolity sos. Zalewam nim buraki i gotuję 2-3 minuty od momentu wrzenia. 3. Winogrona kroję na pół a gorgonzolę w kostkę.
4. Nakładam gorące buraki w sosie na talerze, a na wierzchu układam winogrona i ser.

Można podawać na rukoli lub na świeżych liściach szpinaku.

27 maja 2014

Naleśniki z budyniem buraczkowym

Wiem, że wśród czytelników bloga jest kilkoro entuzjastów buraków i myślę, że znalazłaby się też grupa wielbicieli naleśników. Pomyślałam jakiś czas temu, że można by połączyć te dwie smakowitości i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Wyszło nieźle ;).

Naleśniki zrobiłam z mąki ryżowej, żeby było bezglutenowo, ale oczywiście nic poza indywidualnymi wskazaniami dietetycznymi nie stoi na przeszkodzie, żeby zastąpić je klasyczną wersją z mąki pszennej.

I jeszcze jedno - nie jest to danie na słodko, chociaż ma w nazwie i naleśniki i budyń ;). Farsz w mojej wytrawnej wersji świetnie komponowałby się z kozim serem i można by wtedy podać takie naleśniki na rukoli - niestety nie miałam pod ręka ani jednego, ani drugiego, za to na talerzu wylądowały listki cykorii. A jeśli ktoś pokusi się o eksperyment z wersją na słodko, jestem ciekawa efektów :)

Buraki - jak to zwykle bywa - upiekłam w folii przy okazji pieczenia chleba, żeby nie uruchamiać piekarnika tylko z okazji robienia naleśników.

Naleśniki z budyniem buraczkowym
Składniki

1 szklanka mąki ryżowej
2 szklanki pełnego mleka
1 jajko
2 łyżki oleju + ewentualnie olej do smażenia
5 buraków
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki kuminu
1 łyżeczka tymianku
sól i świeżo mielony pieprz do smaku

Wykonanie

1. Buraki piekę w folii aluminiowej - około 60 minut w temperaturze 200 stopni lub 70 minut w temperaturze 180 stopni.
2. Upieczone buraki obieram i mielę w blenderze na gładką masę. Przekładam do garnka, dodaję przyprawy i odrobinę wody. Podgrzewam na małym ogniu.
3. Do 1/2 szklanki mleka dodaję mąkę ziemniaczaną. Dokładnie mieszam, żeby nie powstały grudki i dolewam do gorących buraków. Cały czas mieszając gotuję do momentu zgęstnienia masy (2-3 minuty od zagotowania).
4. Przygotowuję ciasto naleśnikowe - mieszam mąkę ryżową, 1 1/2 szklanki mleka, jajko, olej i szczyptę soli.
5. Smażę naleśniki na suchej patelni. Staram się robić jak najcieńsze, żeby były elastyczne.
6. Nakładam buraczkowy farsz do naleśników i składam je na pół.
7. Podsmażam gotowe naleśniki, żeby były bardziej chrupiące. Można to zrobić na oleju albo na suchej patelni. Można też wstawić je do piekarnika rozgrzanego do temperatur 200 stopni i zostawić do zbrązowienia - około 15-20 minut.

26 maja 2014

Szparagi z cukinią, botwiną i czipsami z młodych buraczków

Kolejny przepis na danie z dodatkiem szparagów - póki sezon trwa. A skoro sezonowo, to i botwina: trochę inaczej, niż zwykle, bo nie w zupie. Wykorzystałam białe szparagi, ale myślę, że z powodzeniem można je zastąpić również zielonymi. Wszystkie składniki mają delikatny smak i tym, co nadaje charakter tej mieszance są słodkie, ale i lekko kwaskowate (dzięki użyciu octu przed pieczeniem) czipsy buraczkowe. Najlepsze i najbardziej chrupiące są zaraz po przygotowaniu.

Szparagi z cukinią, botwiną i czipsami z buraków
Składniki

1 cukinia
1 wiązka szparagów
2 pęczki botwiny
2 łyżki sezamu
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżeczka cząbru
1/2 łyżeczki kuminu
1 łyżka soku z cytryny
odrobina oliwy z oliwek i octu balsamicznego
1/2 łyżeczki tymianku
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku

Wykonanie

1. Odkrawam buraczki od botwiny. Obieram je i kroję w jak najcieńsze plasterki (można to zrobić na przykład obieraczką do warzyw). Rozkładam je na papierze do pieczenia. Spryskuję oliwą z oliwek i octem balsamicznym i posypuję tymiankiem, pieprzem i solą. Piekę 12-15 minut w temperaturze 180 stopni (trzeba uważać, żeby czipsy się nie przypaliły, można je 2-3 razy przemieszać).
2. Szparagi myję, obieram i gotuję na miękko (15-20 minut, w zależności od ich grubości).
3. Na rozgrzanym oleju podsmażam drobno posiekany czosnek z dodatkiem cząbru i kuminu.
4. Cukinię kroję w paski i dodaję do smażącego się czosnku. Solę, przykrywam i duszę na małym ogniu około 10 minut.
5. Liście botwiny kroję w paseczki i układam na cukinii. Nie mieszam. Duszę pod przykryciem jeszcze 8-10 minut.
6. Podprażam sezam na suchej patelni.
7. Do botwiny i cukinii dodaję pokrojone na kawałki szparagi, sezam i sok z cytryny. Mieszam, gotuję razem jeszcze 3-4 minuty i podaję udekorowane czipsami z buraczków.

6 kwietnia 2014

Surówka z surowych buraków, marchwi i jabłka

Po tych wszystkich słodkościach z wcześniejszych postów czas na detoks. Dlatego dziś po pierwsze lekko, po drugie zdrowo, po trzecie... lekko :).

Buraki zwykle jadamy po obróbce termicznej - pieczone albo gotowane. A szkoda. Surowy burak jest chrupiący i soczysty jak młoda marchewka, a przy tym nieporównanie słodszy od swojej gotowanej wersji. Tego, że jest bogatszy w witaminy i mikroelementy chyba dodawać nie trzeba.

Z surowych buraków można przygotować na przykład carpaccio, tylko plasterki muszą być baaardzo cienkie. W bardziej tradycyjnej wersji proponuję surówkę z marchwią i jabłkiem.

Surówka z surowych buraków, marchwi i jabłka
Składniki

5 małych buraków
2 marchewki
1 spore słodko-kwaśne jabłko (np. empire)
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego (lub czerwonego octu winnego)
3 łyżki soku z cytryny
1/2 łyżeczki łagodnej musztardy
świeżo zmielony kolorowy pieprz i sól do smaku

Wykonanie

1. Buraki i marchew obieram i trę na tarce o drobnych oczkach a jabłko kroję w kostkę.
2. Przygotowuję sos, łącząc oliwę, ocet, sok z cytryny i musztardę z dodatkiem odrobiny soli.
3. Mieszam starte warzywa i jabłko z sosem. Przed podaniem oprószam świeżo zmielonym kolorowym pieprzem.

Można podawać z dodatkiem pestek dyni.

28 marca 2014

Carpaccio z buraków ze świeżym szpinakiem i awokado

Jako że buraczków nigdy dość (podobnie rzecz się ma ze szpinakiem i awokado), to dziś kolejna propozycja wykorzystania tego warzywa.

Buraki do carpaccio można upiec (pieczemy w folii aluminiowej około 60 minut) lub ugotować (do miękkości, czyli jakieś 1,5-2 godziny). Upieczone będą nieco słodsze.

Z podanych składników wychodzą 2 porcje.

Carpaccio z buraków ze świeżym szpinakiem i awokado
Składniki

4 ugotowane lub upieczone buraki
2 duże garście liści szpinaku
1 awokado
2 łyżki pestek slonecznika
2 łyżeczki bazylii
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka musztardy
sól do smaku

Wykonanie

1. Buraki obieram i kroję w jak najcieńsze plasterki.
2. Awokado obieram i kroję w kostkę.
3. Przygotowuję sos: miksuję oliwę, ocet, miód i musztardę z dodatkiem bazylii i odrobiny soli.
4. Na środku talerza układam liście szpinaku a wokół plasterki buraków. Polewam sosem. Na szpinaku układam kosteczki awokado. Posypuję wszystko słonecznikiem i bazylią. Można dodać także świeżo zmielony pieprz.

27 marca 2014

Buraczkowe risotto z brązowego ryżu

No proszę, oto i setny wpis na tym blogu. A wydaje się, jakbym prowadziła go od wczoraj... :)


Dziś mam do zaproponowania risotto z brązowego ryżu z tym, co tygryski lubią najbardziej, czyli z buraczkami. Tradycyjnie risotto robi się z odmian ryżu, które są bardziej kleiste i łatwiej się rozgotowują, na przykład arborio. Nieco zdrowsza wersja z brązowego ryżu też jest do zrobienia, tylko trzeba mieć nieco więcej cierpliwości. Tym razem musiał się w nią uzbroić mój M., który podjął się przygotowania tej potrawy. Efekty były tego warte :)


Buraczkowe risotto z brązowego ryżu
Składniki

4 niewielkie buraki
1 woreczek brązowego ryżu
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 litr bulionu warzywnego
1/4 szklanki koncentratu z buraków
150 ml czerwonego wina
olej rzepakowy do smażenia
1 łyżeczka suszonego tymianku
sól, pieprz do smaku

Wykonanie

1. Buraki obieram (surowe) i trę na tarce o dużych oczkach. Zalewam bulionem, dodaję koncentrat. Doprowadzam do wrzenia i zostawiam na najmniejszym ogniu, żeby bulion nie wystygł.
2. Cebulę kroję w kostkę i podsmażam na oleju wraz z tymiankiem i pokrojonym w cienkie plasterki czosnkiem.
3. Do cebuli dodaję ryż i podsmażam, mieszając od czasu do czasu, aż wszystkie ziarenka się zarumienią.
4. Dodaję do ryżu wino i gotuję na małym ogniu 2-3 minuty.
5. Dolewam do ryżu 1 chochlę bulionu z tartymi burakami i gotuję na małym ogniu pod przykryciem, aż bulion się wchłonie. Operację powtarzam do wyczerpania bulionowo-buraczanej mieszanki. Jeśli ryż nie będzie wystarczająco miękki, można dolać dodatkową porcję bulionu.

Można podawać z dodatkiem sera koziego, orzechów włoskich i rukoli.

21 marca 2014

Buraczki z orzechami włoskimi w sosie musztardowym

Buraczki, jak już kiedyś pisałam, mogłabym jeść w każdej postaci, co nie zmienia faktu, że poszukuję postaci idealnej :). Do tej pory najbliżej ideału była zupa krem z pieczonych buraków, ale ma teraz poważną konkurentkę do podium - sałatkę z buraków z orzechami włoskimi i sosem musztardowym. Specyficzny buraczano-orzechowo-musztardowy smak okazał się strzałem w dziesiątkę!

Ja akurat gotowałam buraki do tej sałatki, ale można je też upiec. Będą wtedy nieco słodsze, więc można zrezygnować z dodawania cukru.


Buraczki z orzechami włoskimi w sosie musztardowym
Składniki

5 buraków
5 łyżek orzechów włoskich
pęczek natki pietruszki
po 2 łyżki oliwy z oliwek, octu balsamicznego i musztardy (ja użyłam stołowej)
1/2 łyżeczki cukru
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku

Wykonanie

1. Buraki gotuję w łupinach, aż będą miękkie. Czas gotowania zależy od buraka, u mnie potrzeba było na to jakichś dwóch godzin. Zostawiam do wystudzenia, a następnie obieram i szatkuję.
2. Orzechy kroję na mniejsze kawałki a pietruszkę drobno siekam.
3. Z oliwy, octu, musztardy i przypraw robię jednolity sos.
4. Łączę wszystkie składniki z sosem, dobrze mieszam i odstawiam do lodówki na pół godziny.

10 lutego 2014

Kremowe pęczotto z grzybami leśnymi

Pęczotto ostatnio robi furorę, a to akurat robiłam na specjalne zamówienie. Danie jest bardzo sycące i bardzo aromatyczne. Doskonale komponuje się z buraczkami zasmażanymi (KLIK!).

Słyszałam, że można już dostać pęczak w woreczkach. Słyszałam, ale nie widziałam - może dlatego, że nie jestem szczególnie zainteresowana tą opcją. Wychodzi sporo drożej, a gotowanie pęczaku jest naprawdę proste:

Kitchen hack # 6 - pęczak

Wystarczy pamiętać o jednej zasadzie - na 1 część pęczaku przypadają 2 części wody (np. 1 kubek pęczaku + 2 kubki wody). Przy zachowaniu tych proporcji kasza gotuje się na sypko. Jeżeli potrzebna jest bardziej rozgotowana, wystarczy zwiększyć ilość wody o pół kubka na każdy kubek kaszy. Gotujemy na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, a kiedy kasza wchłonie już prawie całą wodę (na jej powierzchni utworzą się mini-wulkaniki), wyłączamy gaz i zostawiamy kaszę pod przykryciem na 15-20 minut. Będzie idealna :)

Jeśli zaś chodzi o pęczotto, to kupowanie kaszy w woreczkach w ogóle nie ma sensu, bo przed gotowaniem trzeba ją obsmażyć.

Kasza oczywiście mocno zwiększa swoją objętość, więc trzeba przyjąć, że z pół kubka kaszy wyjdą dwie porcje.


Kremowe pęczotto z grzybami leśnymi
Składniki

1 kubek suchego pęczaku
1 kubek bulionu warzywnego (+ 1 kubek wody, w której będą moczone grzyby)
25 gramów suszonych grzybów leśnych
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka papryki słodkiej
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
1 łyżka suszonej bazylii
1 łyżka sosu sojowego
3 łyżki jogurtu typu greckiego
olej do smażenia
sól, pieprz do smaku

Wykonanie

1. Grzyby kruszę na drobne kawałeczki i zalewam wrzątkiem (1 kubkiem). Zostawiam pod przykryciem na co najmniej pół godziny.
2. Czosnek obieram i kroję w cienkie plasterki. Podsmażam kilkadziesiąt sekund na rozgrzanym oleju (w brytfance lub w garnku z dużym dnem), a następnie dodaję pokrojoną w kosteczkę cebulę. Smażę około 5 minut.
3. Pęczak dokładnie płuczę i dodaję do cebuli. Smażę, cały czas mieszając, około 8-10 minut, aż wszystkie ziarenka będą lekko podsmażone.
4. W międzyczasie mieszam bulion z wywarem grzybowym i podgrzewam prawie do zagotowania.
5. Dodaję do pęczaku grzyby, mieszam i zalewam mniej więcej 1/3 gorącego bulionu. Dodaję przyprawy i gotuję wszystko pod przykryciem na małym ogniu aż pęczak wchłonie całą wodę. Od czasu do czasu mieszam, żeby kasza nie przywarła do dna. Następnie dolewam jeszcze jedną część bulionu i również czekam, aż pęczak go "wypije", od czasu do czasu mieszając wszystko.
6. Do ostatniej części bulionu dodaję zahartowany jogurt. Dodaję wszystko do kaszy i jeszcze chwilę gotuję. Kiedy kasza wchłonie już prawie cały bulion, wyłączam gaz i zostawiam pod przykryciem na około 10 minut, żeby kasza "doszła". Dzięki temu ziarenka "wypiją" cały sos, ale się nie przypalą. Po tym czasie danie jest gotowe do serwowania.

5 lutego 2014

Kotlety buraczane

Przetestowałam kilka wersji kotletów buraczanych - z różnymi kaszami, z siemieniem lnianym, z jajkami i bez. I chyba właśnie znalazłam tę jedyną.

Kotlety można podawać tak tradycyjnie, kotletowo, np. z ziemniakami, z bagietką albo po prostu z surówką. Można też je wpakować w bułę i serwować jako pyszne burgery. Można też zamiast kotletów ulepić mini pulpeciki i serwować na przykład z sosem fenkułowo-musztardowym (KLIK!).

Bez wątpienia można takie kotlety usmażyć, ja na natomiast (oczywiście) je piekłam.

Z podanych składników wychodzi około 12 kotletów.


Kotlety buraczane
Składniki

5 średnich buraków
1/2 szklanki suchej kaszy jęczmiennej
1/2 szklanki bułki tartej
1/2 szklanki sezamu
1/2 szklanki słonecznika
3 łyżki mąki
1/5 szklanki oleju rzepakowego + odrobina do smażenia
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
3 łyżki sosu sojowego
po 1 łyżeczce pieprzu ziołowego, tymianku i cząbru
sól do smaku

Wykonanie

1. Gotuję kaszę w 300 ml wody.
2. Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam na odrobinie oleju na złoto. Pod koniec smażenia dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i zioła.
3. Sezam i słonecznik prażę na suchej patelni.
4. Buraki obieram i trę na drobnej tarce.
5. Mieszam dokładnie wszystkie składniki. Masa powinna być zwarta i lepka. Jeśli się rozsypuje, można dodać nieco bułki tartej i odrobinę oleju.
6. Z wyrobionej masy formuję kotlety i piekę w temperaturze 200 stopni 35 minut. Po tym czasie odwracam kotlety i piekę jeszcze 10 minut. Dzięki temu po obu stronach będą chrupiące.