Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąska. Pokaż wszystkie posty

26 września 2016

Pasta z pieczonej marchewki

Do zrobienia tej pasty zainspirował mnie przepis w "Wysokich Obcasach", ale nie byłabym sobą, gdybym go nie zinterpretowała po swojemu. I nie byłabym sobą, gdybym do marchewki nie dodała kolendry :). Ach, no i nie do końca sprawdza się w tym przypadku wstęp w WO, że przygotowanie pasty zajmuje trzy do sześciu minut. Jeśli akurat nie mamy w domu zapasu pieczonej marchewki - a ja akurat, tak się jakoś niefortunnie składa, rzadko miewam - to czasu potrzeba nieco więcej. Ale warto :)

Pasta z pieczonej marchewki
Składniki

5-6 dużych marchewek
sok z połowy cytryny
tarta skórka z połowy cytryny
5-6 łyżek dobrej jakości oliwy + oliwa do posmarowania marchewek
po pół łyżeczki kolendry i kardamonu
szczypta kuminu
sól do smaku

Wykonanie

1. Marchewki obieram, przekrawam wzdłuż na pół, smaruję z wierzchu oliwą i piekę 45-50 minut w temperaturze 180 stopni.
2. Po przestudzeniu marchewek mielę je w robocie z pozostałymi składnikami.
3. Posypuję czarnuszką i podaję jako dip do warzyw lub krakersów albo na śniadanie jako pastę do kanapek :)

Pasta z pieczonej marchewki

21 sierpnia 2015

Sos kokosowo-jogurtowy

To może jeszcze sos do kotletów z wczorajszego przepisu? 3 minuty i gotowy :)

Sos kokosowo-jogurtowy
Składniki

200 ml mleczka kokosowego
200 ml jogurtu typu greckiego
szczypta soli
pieprz różowy + świeżo mielony pieprz czarny

Wykonanie

1. Mieszam mleczko z jogurtem i odrobiną soli.
2. Posypuję pieprzem :)

31 lipca 2015

Domowy twaróg

Co można zrobić, kiedy ma się dwa litry ukwaszonego mleka i 20 minut wolnego czasu? Ano można sobie zrobić twaróg. Brzmi, jakby to było strasznie trudne i w ogóle duże wyzwanie, wiem. Ale powszechnie wiadomo, jakie oczy ma strach - i w tym wypadku również tak jest. Jedyne, co trzeba umieć zrobić, żeby wyprodukować sobie domowy twarożek, to... włączyć palnik pod garnkiem i wyłożyć sitko gazą. Nie są to więc szczególnie trudne do zdobycia umiejętności :). A korzyść duża - raz, że satysfakcja. Dwa, że świadomość tego, co mamy na talerzu - szczególnie jeśli wiemy, skąd się wzięło mleko, którego użyliśmy. Jeśli dodać do tego fakt, że żaden sklepowy twaróg nie będzie nigdy smakował tak, jak ten zrobiony w domu, czyż potrzeba więcej argumentów? :)

Domowy twaróg

Składniki

2 litry kwaśnego mleka (lub więcej)

Wykonanie

1. Jeśli chcę zrobić chudy twaróg, to ściągam z mleka śmietanę. Jeśli ma być tłusty, zostawiam.
2. Podgrzewam mleko na małym ogniu do temperatury około 40 stopni (tak, żeby lekko parzyło :) ) i po 2-3 minutach zdejmuję z gazu. Nie mieszam podczas podgrzewania.
3. Wykładam sitko sterylną gazą i przelewam przez nią mleko, żeby oddzielić twaróg od serwatki.
4. Zawijam twaróg w gazę formując jako-taką kulę :) i albo zostawiam na sitku, albo wieszam nad zlewem, żeby odsączyć resztę serwatki. Zwykle potrzeba na to 2-3 godzin.

I już :)

30 lipca 2015

Kwiaty cukinii smażone w cieście z ciecierzycy

Cukinię oczywiście każdy zna i każdy jadł :). Nie każdy natomiast jadł cukiniowe kwiaty, a zdecydowanie warto po ten przysmak sięgnąć. Smakują jak... cukinia :) - tyle że są dużo delikatniejsze i bardzo soczyste. Można je przyrządzać na wiele sposobów: na przykład dodać je do sałatki, albo nafaszerować i upiec. Ale, jak wiadomo, moc tkwi w prostocie, dlatego moja ulubiona wersja to kwiaty cukinii usmażone w równie delikatnym, co one, cieście z ciecierzycy. Stali czytelnicy bloga wiedzą, że takie ciasto z reguły dość mocno przyprawiam, żeby nadać mu orientalny charakter. Ale nie w tym wypadku - tym razem wystarczy odrobina soli. Taki przysmak przygotowuje się błyskawicznie, a efekt powala na kolana :).


Kwiaty cukinii smażone w cieście z ciecierzycy
Składniki

12 kwiatów cukinii (lub ile kto chce :) )
1/3 szklanki mąki z ciecierzycy
1/3 szklanki wody
szczypta soli
olej kokosowy do smażenia

Wykonanie

1. Mąkę zalewam na głębokim talerzu zimną wodą, dodaję sól, dokładnie mieszam i odstawiam na 10 minut.
2. Umyte kwiaty obtaczam w cieście i wrzucam na rozgrzany olej.
3. Smażę 2-3 minuty z każdej strony.

I gotowe :)

23 maja 2015

Chleb sojowy (bezglutenowy)

Eksperymentów chlebowych nigdy dość. Już wiem na pewno, że chleb bezglutenowy może być naprawdę dobry. Wiem, że odpowiednio przechowywany (czyli najlepiej w lodówce) wytrzymuje nawet do dwóch tygodni. Wiem, że z niczym nie smakuje tak, jak z czarnuszką :). Udało mi się uzyskać wersję bardziej kwaskowatą dzięki dodaniu miodu. Teraz natomiast powstała wersja na mące sojowej, która powinna przypaść do gustu wszystkim zwolennikom bardziej pulchnego i wilgotnego pieczywa.

Moim skromnym zdaniem chleb sojowy najlepiej smakuje z masłem orzechowym (takim niedokładnie zmielonym, z chrupiącymi kawałkami orzechów) oraz świeżą natką pietruszki. Szczególnie prosto po upieczeniu, kiedy jeszcze skórka jest bajecznie chrupiąca :)

Chleb powstał na bazie zakwasu z mąki ryżowej - przepis również podaję poniżej.

Chleb sojowy
Składniki na zakwas

1/2 szklanki mąki ryżowej
1/2 szklanki letniej wody
1 łyżeczka soku z cytryny lub kawalątek (mniej niż ćwiartka) startego jabłka
1 łyżeczka cukru

Wykonanie

1. Mieszam wszystkie składniki. Przekładam do słoika, przykrywam ściereczką i odstawiam na 3 dni w ciepłe miejsce. Kiedy pokażą się bąbelki powietrza, to znaczy, że wszystko idzie zgodnie z planem i zaczęła się fermentacja.
2. Po trzech dniach zakwas jest gotowy i można dodawać go do wypieków. Wystarczy później odłożyć 3-4 łyżki ciasta i po 12 godzinach w ciepłym miejscu mamy nowy zakwas. Można go przechowywać w lodówce 10-12 dni.

Składniki na chleb 

2,5 szklanki mąki sojowej
2,5 szklanki mąki ryżowej
1,5 szklanki mąki kukurydzianej
3/4 szklanki siemienia lnianego
1 szklanka pestek słonecznika
3 łyżeczki soli
1,5 łyżki miodu
2 szklanki wody gazowanej
2 szklanki wody niegazowanej
3 łyżki zakwasu ryżowego
czarnuszka i grubo mielona sól morska do posypania 

Wykonanie 

1. Mieszam wszystkie suche składniki.
2. Dodaję wodę i wyrabiam ciasto. Po wyrobieniu dodaję zakwas (zostawiam 2-3 łyżki ciasta na nowy zakwas). 
3. Ciasto przekładam do foremek wyłożonych papierem do pieczenia albo wysmarowanych olejem (z tej ilości ciasta wychodzą dwie keksówki). Posypuję z wierzchu czarnuszką i lekko dociskam.
4. Przykrywam ciasto ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na około 12 godzin do wyrośnięcia.
5. Przed włożeniem do piekarnika posypuję z wierzchu grubo mieloną solą morską.
6. Piekę 75 minut w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu).
7. Upieczony chleb po około 30 minutach wyciągam z blaszki, ewentualnie odklejam papier do pieczenia i zostawiam chleb pod ściereczką do wystygnięcia. Od czasu do czasu odwracam, żeby chleb nie zrobił się z jednej strony zbyt mokry.

Chleb sojowy


30 kwietnia 2015

Pasztet z batatów i soczewicy

Pasztetów było już na blogu wiele, albowiem moja miłość do pasztetów jest wielka. Tym niemniej tak słodkiego i kremowego jak ten z batatów jeszcze nie było. No więc oto jest ;)

Ze względu na bardzo łagodny smak batatów, ryż i soczewica świetnie się sprawdzają jako nienarzucające się tło. Resztę można wedle uznania rozegrać przyprawami. Moja propozycja to słodko-orientalne wnętrze - słono-ziołowa skórka.

Pasztet z batatów i soczewicy
Składniki

5 średnich batatów

2 marchewki
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
1/2 szklanki białego ryżu
1/2 szklanki słonecznika

2-3 łyżki oliwy
2 jajka (w wersji wegańskiej 2 czubate łyżki mielonego lnu)

Przyprawy

po 1 łyżeczce kuminu, mielonej kolendry i curry
1 łyżeczka cukru

2 łyżeczki rozmarynu

szczypta płatków chili
sól morska i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Soczewicę i ryż dokładnie płuczę i zalewam 2,5 szkl. wrzątku. Solę i gotuję na małym ogniu aż ryż zmięknie (soczewica może - i powinna - się do tego czasu rozgotować). Od czasu do czasu mieszam, żeby nie przywarło do dna. Potem wyłączam gaz i zostawiam pod przykryciem do wchłonięcia reszty wody. Odstawiam do przestygnięcia.
2. Gotuję bataty na miękko i studzę.
3. Startą na drobnej tarce marchewkę smażę na oliwie 
wraz z przyprawami około 15 minut. Zdejmuję z gazu i zostawiam do wystygnięcia.
4. Kiedy wystygną warzywa i ryż z soczewicą, mielę wszystko w robocie na w miarę jednolitą masę.
5. Dodaję słonecznik i jajka lub siemię lniane. Mieszam dokładnie i przekładam do keksówek. Z wierzchu posypuję rozmarynem i grubo zmieloną sola morską i lekko dociskam.
6. Piekę 80 minut w temperaturze 180 stopni. Kroję dopiero po całkowitym wystudzeniu.

14 kwietnia 2015

Salsa z czerwonej fasoli

Oto przepis z kategorii: tak proste, że aż śmieszne i tak pyszne, że się nie da przestać jeść. A do tego tanie, bo wystarczy trochę fasoli, cebula, czosnek i przyprawy. Oczywiście to przyprawy robią całą robotę, więc proponuję trzymać się podanych proporcji :). Salsę można podawać na przykład z chrupiącymi krakersami z ciecierzycy albo ze słupkami warzyw. Świetnie sprawdzi się też jako pasta do pieczywa.

Zaserwowałam ją ostatnio kilka razy i nie stała na stole zbyt długo, a test podniebienia moich Przyjaciół to dla mnie najważniejszy wyznacznik walorów smakowych potrawy ;). Dlatego z czystym sumieniem mogę to banalne w przygotowaniu cudeńko polecić :)

Fasolę można zmielić wedle preferencji - albo na dość gładką masę (jak na pierwszym zdjęciu), albo raczej grubo (jak na zdjęciu drugim). Na marginesie - różnica w kolorze salsy na poniższych zdjęciach wynika z różnicy oświetlenia. Składniki były te same ;)

Salsa z czerwonej fasoli
Składniki

2 puszki czerwonej fasoli (lub szklanka suchej fasoli)
1 cebula
2 ząbki czosnku
2-3 łyżki oleju kokosowego lub rzepakowego

Przyprawy

1/2 łyżeczki białego pieprzu
duża szczypta kardamonu, kozieradki i gałki muszkatołowej
sól do smaku

Wykonanie

1. Fasolę moczę przez noc, a potem gotuję na miękko. Lub: otwieram puszki z fasolą :)
2. Cebulę kroję w kostkę a czosnek w plasterki i podsmażam na oleju.
3. Mielę wszystkie składniki w blenderze. Et voilà :)

Salsa z czerwonej fasoli


29 marca 2015

Krakersy z ciecierzycy i amarantusa

Pisałam we wcześniejszych postach o tym, że niewiele mam ostatnio okazji by stanąć przy sterze... znaczy się przy kuchni. Więc jak już się dorwę, to szaleję, żeby znów potem mieć na jakiś czas co wspominać (i jeść ;)). Jednym z produktów ostatniej kulinarnej gorączki były krakersy z besanu (mąki z ciecierzycy) i amarantusa. Idealnie chrupiące, aromatyczne, ładniusie, bo złocisto żółte - czegóż więcej trzeba? :) Można chrupać same albo podawać z różnego rodzaju dipami lub jako dodatek do zup.

Krótko mówiąc, polecam :)

Krakersy z ciecierzycy i amarantusa
Składniki (na 2-3 blaszki)

1/2 szklanki amarantusa (surowego)
1 szklanka mąki z ciecierzycy
po 1/2 szklanki mąki kukurydzianej i ziemniaczanej + mąka do podsypania stolnicy
1 jajko
1/3 szklanki oleju
1/2 szklanki ziaren słonecznika
1/3 szklanki siemienia lnianego (całe ziarna)

Przyprawy

1 łyżeczka curry
po 1/2 łyżeczki kuminu, kminku, czarnuszki, chili i kurkumy
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Amarantus zalewam szklanką wrzątku i gotuję do miękkości (około 25 minut). Odstawiam do przestudzenia.
2. Łączę wszystkie składniki i wyrabiam ciasto. W razie potrzeby dodaję odrobinę zimnej wody. Po wyrobieniu ciasto powinno odchodzić od ręki. Będzie natomiast lekko lepkie ze względu na amarantus.
3. Dzielę ciasto na dwie części, przyprószam lekko mąką i rozwałkowuję na przysypanej mąką stolnicy na grubość około 2 mm.
4. Kroję rozwałkowane ciasto na prostokąty (mogą być trójkąty, kółka, czy co komu pasuje :) - wielkość wedle uznania).
5. Piekę 20 minut w temperaturze 180 stopni.

22 lutego 2015

Pesto z jarmużu

Jarmuż jest jednym z najbardziej wartościowych warzyw, ale, jak każde inne warzywo, traci część cennych składników po obróbce termicznej. Najlepiej więc spożywać go na surowo. Świetnie się nadaje na bazę do pysznych koktajli. Można go też skropić odrobiną oliwy, doprawić ulubionymi ziołami i zajadać jako dodatek do dań obiadowych (trzeba tylko koniecznie wyciąć z niego grubsze części łodyg). Jedną z moich ulubionych postaci jarmużu na surowo jest jednak pesto. Można nim smarować kanapki, serwować je jako dip do warzyw, czy dodatek do potraw na ciepło. W każdym kontekście urzeka smakiem :). A do tego jego przygotowanie jest śmiesznie proste.

Pesto z jarmużu
Składniki

2 szklanki ciętego jarmużu
1/2 żółtej papryki (zielona jest zbyt gorzka, a czerwona się gorzej komponuje kolorystycznie)
1/4 szklanki dobrej jakości oliwy
1/2 szklanki pestek słonecznika

Przyprawy

szczypta płatków chilli
1 łyżeczka różowego pieprzu
sól do smaku

Wykonanie

1. Z papryki wycinam gniazdo nasienne i kroję na kawałki.
2. Wrzucam wszystkie składniki do blendera i mielę do pożądanej konsystencji (nie wyjdzie - i nie powinna wyjść - z tego idealnie gładka masa; kwestia tego, jak bardzo rozdrobniony słonecznik nam odpowiada - każdemu wedle gustu; ja oczywiście wolę, jak coś chrupie pod zębem :))

Pesto z jarmużu

11 lutego 2015

Moskole (wersja bezglutenowa)

W taki czas, jak teraz, przypomina mi się Zakopane. A dokładniej przypomina mi się, jak siedziałam w knajpce na Krupówkach, góralski zespół grał moją ulubioną piosenkę, a ja zajadałam moskole i popijałam je grzanym winem. Moskole były jednym z moich najcenniejszych odkryć na Podhalu. Tym, którzy jeszcze nie mieli przyjemności ich skosztować, wyjaśnię, że są to najprostsze na świecie placki z gotowanych ziemniaków. Tradycyjnie piekło się je na blasze pieca kuchennego bez dodatku tłuszczu. Dzięki temu wierzchnia warstwa placków obsychała i stawała się lekko chrupiąca, a ziemniaczane wnętrze pozostawało miękkie i puszyste. Dziś zamiast kuchennej blachy trzeba wesprzeć się patelnią, ale poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wybrać się w kulinarną podróż na Podhale bez wychodzenia z domu :)

Oczywiście tradycyjnie do ziemniaków dodaje się mąkę pszenną, ale można zastąpić ją inną - dużo zdrowszą orkiszową lub żytnią, albo w wersji bezglutenowej na przykład gryczaną (z niepalonej kaszy, bo ma dużo delikatniejszy smak i nie zdominuje smaku ziemniaków) lub kukurydzianą (oczywiście pamiętając o tym, że placki z jej dodatkiem się zażółcą :)). Jeśli chodzi o inne mąki bez glutenu, to raczej nie dodawałabym mąki ryżowej, bo ciasto może się sypać. Z kolei ziemniaczana spowoduje, że placki będą się trochę ciągnąć - jak kluski śląskie. A to trochę zepsuje efekt. Dlatego gryczana wydaje się najlepszą alternatywą.

Żeby moskole się udały, trzeba je wypiekać na nieprzywierającej patelni - inaczej placki mogą się rozlecieć i wyjdą nam po prostu podsmażane ziemniaki :). Ale jest na to i inny sposób - jeśli smażę je na patelni, której nie jestem do końca pewna, dodaję do ziemniaczanej masy łyżkę oleju.

I to by było na tyle tytułem wstępu. Teraz zapraszam na moskole :)

A dla zainteresowanych na końcu postu piosenka, która mi do moskoli najbardziej pasuje :).


Moskole
Składniki

3 spore ziemniaki
1/3 szklanki mąki gryczanej + odrobina do oprószenia placków
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
opcjonalnie: łyżka oleju

Wykonanie

1. Ziemniaki gotuję w mundurkach. Studzę, obieram i przeciskam przez praskę.
2. Dodaję mąkę, sól, pieprz i ewentualnie olej. Wyrabiam ciasto.
3. Formuję z ciasta kulki i spłaszczam je na placki (około 1-2 cm grubości). Lekko przyprószam je mąką i smażę na suchej patelni, aż będą mocno brązowe (około 10 minut z każdej strony).

Można podawać z podsmażoną cebulką i czosnkiem, z karmelizowaną cebulą), albo w wersji niewegańskiej z jogurtem, kefirem lub maślanką.
Moskole






















4 lutego 2015

Socca z pieczonym burakiem

Dziś kolejna propozycja z kategorii: obiad w kwadrans. Ale pod jednym warunkiem - że ma się w lodówce upieczone buraki, a w szafce mąkę z ciecierzycy. No dobrze, to właściwie dwa warunki ;). U mnie mąką z ciecierzycy na szczęście jest w domu zawsze, natomiast o tej porze roku stale uzupełniam również zapas buraków.

Często też korzystam z okazji, że akurat coś piekę i dorzucam do piekarnika także zawinięte w folię aluminiową buraczki (więcej o ich pieczeniu tutaj). Upieczone mogą z powodzeniem leżeć w lodówce 2-3 dni i w kryzysowym momencie można z nich zrobić na przykład sałatkę, carpaccio, zupę, czy cokolwiek nam przyjdzie do głowy.

Tym razem padło na soccę, po którą sięgam zawsze wtedy, gdy mam ochotę na coś pysznego, a przy tym 25 minut do wyjścia z domu :)

Socca nadaje się również do serwowania na zimno - na  przykład jako imprezowa przekąska.
Socca z pieczonym burakiem


Składniki

1/2 szklanki mąki z ciecierzycy
1/2 szklanki wody
1 łyżka oleju
2 małe upieczone buraki
szczypta soli

Przyprawy

po 1/2 łyżeczki kuminu, czarnuszki i kurkumy
szczypta chili

Wykonanie

1. Mieszam wszystkie składniki (oprócz buraka, rzecz jasna) trzepaczką i odstawiam na chwilę, żeby mąka lekko napęczniała.
2. Buraki obieram i kroję w plasterki.
3. Wylewam ciasto na rozgrzaną suchą patelnię. Na wierzchu układam plasterki buraków i lekko dociskam, żeby zanurzyły się w cieście. Smażę na małym ogniu 10-12 minut, aż socca zrobi się zwarta, będzie odchodzić od patelni i ładnie się przyrumieni.
4. Przewracam placek łopatką, żeby przyrumienić drugą stronę, co powinno zająć około 5 minut.
 
Podaję - jak zawsze w przypadku dań z burakami - z sosem musztardowym (np. takim: 1 łyżka ostrej musztardy + 1 łyżeczka miodu lub syropu klonowego + świeży tymianek).

2 lutego 2015

Superzdrowe i supersmaczne chipsy z jarmużu

Jak to określił jeden z Przyjaciół Simply Vege, niektórym "film nie smakuje bez chipsów". A potem brzuch rośnie :). No i wiadomo - tłuszcze trans, witamina E i inne takie.

Dobrą alternatywą dla sklepowych chipsów jest przygotowanie domowej wersji (na przykład z ziemniaków, marchewki albo buraków). Można również podprażyć w piekarniku superfood, jakim jest jarmuż. Zajmuje to (wraz z przygotowaniem) 10-15 minut i uzyskujemy w ten sposób pyszną, cudownie chrupiącą, aromatyczną i zdrową przekąskę. Naprawdę polecam! Ja się uzależniłam ;).

Chipsy z jarmużu
Składniki

dowolna ilość jarmużu
olej rzepakowy
sól, świeżo mielony pieprz i zioła prowansalskie do smaku

Wykonanie

1. Jarmuż myję, suszę i kroję na mniejsze kawałki (wycinam grubszą część łodygi).
2. Pokrywam listki cienką warstwą oleju. Można to zrobić za pomocą spryskiwacza, który rozpyla delikatną mgiełkę, albo po prostu lekko zwilżyć olejem dłonie i wetrzeć go w listki.
3. Układam jarmuż na papierze do pieczenia, posypuję przyprawami i wstawiam do piekarnika. Używam funkcji opiekacza (przy maksymalnej temperaturze 150 stopni), więc nie muszę czekać, aż piekarnik się nagrzeje. Piekarnik, który nie ma tej funkcji należy rozgrzać do temperatury 150 stopni.
4. Piekę jarmuż 6-7 minut. Po tym czasie sprawdzam - jeśli listki są już chrupiące, wyjmuję je z piekarnika, a jeśli nie, to trzymam jeszcze 1-2 minuty. Trzeba uważać, bo granica między chipsami chrupiącymi, a spalonymi, jest bardzo cienka ;).

12 stycznia 2015

Tartaletki z burakami (również w wersji bezglutenowej)

Tartaletki z burakami
Było to tak. Miałam upieczone buraki i miałam ich za mało na zupę krem. Tak się złożyło, że przy okazji byłam w kulinarnym transie (ktoś ostatnio bardzo trafnie zresztą nazwał to kompulsywnym gotowaniem)*, wobec czego postanowiłam podjąć rzucone samej sobie buraczane wyzwanie. Chwila zastanowienia i już wiedziałam: zrobię buraczane tartaletki! Przeszperałam więc lodówkę, szuflady i szafki w poszukiwaniu składników na spód do tarty - chciałam zrobić oczywiście mój ulubiony, bezglutenowy. No i klops. W domu ani masła, ani margaryny. Nic. Tylko olej. Wzięłam więc ten olej (bo w fazie kompulsywnego gotowania się nie chodzi na żadne zakupy), zmieszałam z mąką i upiekłam. I była to słuszna decyzja :).

Amatorom buraków tartaletki bez najmniejszych wątpliwości przypadną do gustu - a może i nie-amatorzy się do nich przekonają? Taki wypiek nadaje się też na wszelkiego rodzaju imprezy i spotkania. Tartaletki są niewielkie (może nie na jeden kęs, ale też nie więcej, niż trzy), praktyczne (nie trzeba do nich sztućców), mają raczej uniwersalne zastosowanie (w takim znaczeniu, że można je podawać i na ciepło, i na zimno) a na dodatek cieszą oko.

*Kompulsywne gotowanie polega mniej więcej na tym, że się wchodzi do kuchni z zamiarem upieczenia pasztetu, a wychodzi się po pięciu godzinach, przyrządziwszy uprzednio: trzy foremki pasztetów (dwóch różnych rodzajów), 12 buraczanych tartaletek, 18 kotletów ryżowych (o tym już wkrótce) i jakąś setkę ciastek z ciecierzycy (o tym też niebawem).

Tartaletki z burakami
Tartaletki z burakami
Składniki

Spód do ciasta przygotowałam tym razem na oleju, na bazie tego przepisu, ale może być również spód tradycyjny lub bezglutenowy. Do ciasta dodałam szczyptę gałki muszkatołowej.

Na farsz:
2 upieczone buraki (kilka wskazówek tutaj)
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
2-3 łyżki oleju do smażenia
opcjonalnie: 1 kula mozzarelli

Przyprawy:
1 łyżeczka musztardy
po 1/2 łyżeczki estragonu i tymianku
szczypta kuminu i chili
1/2 łyżeczki miodu lub cukru
świeżo mielony pieprz i sól do smaku

Wykonanie

1. Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam na złoto z dodatkiem ziół. Pod koniec smażenia dodaję pokrojony w cienkie plasterki czosnek.
2. Buraki trę na tarce o drobnych oczkach. Mieszam z podsmażoną cebulą i pozostałymi przyprawami.
3. Faszeruję upieczone wcześniej tartaletki. Można na wierzchu ułożyć po plastrze mozzarelli.
4. Zapiekam 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Tartaletki z burakami
Tartaletki z burakami

4 listopada 2014

Śliwki z nadzieniem lazurowo-orzechowym

Jest jesień, są i śliwki. Orzechów także w bród. Na szczęście w lodówce był także lazur, więc podjęcie niespodziewanych gości czymś małym na ząb nie było najmniejszym problemem. Jest to propozycja dla tych, którzy nie mają nic przeciwko wytrawnym propozycjom na bazie owoców.

Śliwki z nadzieniem lazurowo-orzechowym
 Składniki

12 śliwek
100 g lazura błękitnego
6 wyłuskanych orzechów włoskich
suszony tymianek, kminek, pieprz różowy i czarnuszka

Wykonanie

1. Śliwki rozcinam na pół. Wyjmuję pestki i lekko wydrążam miąższ łyżeczką.
2. Lazur kroję w drobną kostkę i układam równe porcje w połówkach śliwek.
3. Na każdej połówce śliwki układam ćwiartkę orzecha włoskiego i kilka kulek różowego pieprzu.
4. Posypuję śliwki tymiankiem, kminkiem i czarnuszką.

Śliwki z nadzieniem lazurowo-orzechowym

28 października 2014

Pyszne i zdrowe domowe czipsy ziemniaczane

Czasem się człowiekowi chce coś pochrupać (już kiedyś jeden wpis podobnie zaczynałam, ale to tylko dowodzi, że naprawdę ochota na chrupanie pojawia się z jako taką regularnością). Zawsze można w takiej sytuacji sięgnąć po migdały lub orzechy. Czasem jednak się migdały i orzechy człowiekowi przejedzą, a pochrupać się chce. I wtedy warto się uśmiechnąć do ziemniaka.

Domowe czipsy ziemniaczane są dziecinnie proste w przygotowaniu, smaczne tak, że trudno się od nich oderwać (jak się weźmie jednego, to nieuchronnie zjada się wszystkie) i dużo zdrowsze od sklepowej wersji. Mają też tę zaletę, że można je podawać na ciepło jako dodatek do dań w miejsce ziemniaków w klasycznej postaci.

Domowe czipsy ziemniaczane
Składniki

3 spore ziemniaki (najlepiej o regularnym kształcie)
po 1/2 łyżeczki suszonego tymianku i rozmarynu
3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek extra vergine
sól morska do smaku

Wykonanie

1. Ziemniaki obieram i kroję w jak najcieńsze plastry (najlepiej obieraczką do warzyw; można też użyć szatkownicy).
2. Rozkładam plasterki ziemniaków w miarę równomiernie na papierze do pieczenia.
3. Spryskuję ziemniaki mgiełką oliwy z oliwek (można też użyć pędzelka do oliwy, tylko trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością) i posypuję ziołami i solą morską.
4. Rozgniatam ząbki czosnku (bez obierania) i kładę na ziemniakach. Dzięki temu czipsy przejdą czosnkowym aromatem, ale nie będą zanadto czosnkowe.
5. Piekę około 15 minut w temperaturze 180 stopni. W razie potrzeby można je wyjąć wcześniej (są gotowe, kiedy zrobią się twarde a ich brzegi się przyrumienią) lub potrzymać w piekarniku trochę dłużej (jeśli po 15 minutach nadal będą miękkie). W razie gdyby piekły się nierównomiernie, można je od czasu do czasu przemieszać. Wszystko zależy od rodzaju i kondycji ziemniaków.
Domowe czipsy ziemniaczane


12 października 2014

Sałatka z kabaczkiem na ciepło z sosem z mango

Jesień ma nam wbrew pozorom do zaoferowania niezmierzone bogactwo kulinarne. To teraz robi się najlepsze szarlotki, grzyby uwodzą swoim zapachem z każdego straganu, a obok grzybów pięknie i pomarańczowo, bo jak nie dynia, to kabaczek. Dynia już w tym sezonie była (i bez wątpliwości jeszcze będzie), więc tym razem zapraszam na kabaczkowy zawrót głowy. Następnym razem też zresztą będzie kabaczkowo, bo kto to widział, żeby cały kabaczek pożreć na jeden obiad :)

Sałatkę trochę odgapiłam od Przyjaciół - a właściwie od jednego Przyjaciela z dużym talentem kulinarnym. Coś tam dodałam, coś odjęłam i oto jest.

Dodam tylko, że sos z mango można podawać również do innych potraw na ciepło - na przykład do wszelkiego rodzaju kotlecików warzywnych (tutaj znajdziecie ich do wyboru, do koloru). Nada się również do przekąsek na zimno - na przykład do pasztetów (tutaj kilka propozycji). Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podawać go również z deserami. Jest co prawda lekko pikantny, ale kto choć raz w życiu jadł czekoladę z dodatkiem chili, zrozumie w czym rzecz :)

Sałatka z kabaczkiem na ciepło

Sos z mango
Składniki 

Na sałatkę:

100 g rukoli
100 g liści różnych sałat
1 nieduży (około kilogramowy) kabaczek
1 spora marchewka
10 pomidorków koktajlowych
garść obranych orzechów włoskich
1 łyżeczka suszonego tymianku
1/2 łyżeczki suszonego cząbru
1/2 łyżeczki suszonej szałwii
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki oleju rzepakowego
sól do smaku

Na sos:

1 dojrzałe mango
szczypta płatków chilli
szczypta słupków szafranu

Wykonanie

1. Kabaczek obieram, wyciągam gniazdo nasienne i kroję (kabaczek, nie gniazdo :)) w grubą kostkę (3-4 cm).
2. Na rozgrzanym oleju rzepakowym podsmażam przez kilkadziesiąt sekund suszone zioła, a następnie wrzucam lekko osolone kabaczkowe kostki. Smażę około 10 minut. Nie mieszam zbyt często, żeby kabaczek zdążył się przyrumienić.
3. Podlewam podsmażony kabaczek odrobiną wrzątku i duszę pod przykryciem kolejne 10 minut.
4. Zdejmuję pokrywkę i gotuję do odparowania większości wody, od czasu do czasu mieszając. Kabaczek powinien po tym czasie być miękki, ale nie rozgotowany.
5. Marchewkę trę na tarce o cienkich oczkach, a pomidorki kroję w ćwiartki i mieszam wszystko z sałatą i rukolą z dodatkiem oliwy i soku z cytryny.
6. Orzechy włoskie podprażam na suchej patelni.
7. Mango obieram, kroję na kawałki i wrzucam do blendera wraz z szafranem i płatkami chilli. Blenduję na gładką masę.
8. Do podania nakładam do miseczek wcześniej przygotowaną sałatę z warzywami, na wierzchu układam ciepłe kostki kabaczka i podprażone orzechy włoskie. Sos z mango podaję w osobnym naczyniu.