Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kokos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kokos. Pokaż wszystkie posty

10 sierpnia 2016

Pasta kanapkowa (lub dip) z soczewicy, suszonych pomidorów i oliwek

Różne pasty kanapkowe wymagają różnego nakładu pracy i czasu. Ta akurat należy do prostszych w przygotowaniu, a efekt smakowy jest dość spektakularny. Nada się zarówno na kanapki, jak i na dip do wszelkiego rodzaju warzyw czy krakersów (na przykład takich z ciecierzycy i amarantusa - osobiście polecam to połączenie). Przedstawiam pastę z czerwonej soczewicy z suszonymi pomidorami i oliwkami.


Pasta kanapkowa z soczewicy, suszonych pomidorów i oliwek
Składniki

1/2 szklanki czerwonej soczewicy
8-10 suszonych pomidorów w oleju
1/3 szklanki oliwek
sok z połowy cytryny
1/4 szklanki mleczka kokosowego

Przyprawy
po 1/2 łyżeczki kuminu i cynamonu
szczypta gałki muszkatołowej
sól do smaku

Wykonanie

1. Soczewicę płuczę i zalewam szklanką wrzątku. Gotuję do wchłonięcia wody i odstawiam do przestygnięcia.
2. Pomidory kroję na mniejsze kawałki nie odsączając ich z oleju.
3. W robocie kuchennym mielę na gładką masę soczewicę i pomidory z dodatkiem przypraw, soku z cytryny i mleczka kokosowego. Pomidory nie muszą być dokładnie zmielone - jeśli zostaną niezmielone kawałeczki, to dip będzie tylko ciekawszy :).
4. Drobno kroję oliwki i dodaję do pasty. Mieszam (nie mielę) i gotowe :)


Pasta kanapkowa z soczewicy, suszonych pomidorów i oliwek

21 sierpnia 2015

Sos kokosowo-jogurtowy

To może jeszcze sos do kotletów z wczorajszego przepisu? 3 minuty i gotowy :)

Sos kokosowo-jogurtowy
Składniki

200 ml mleczka kokosowego
200 ml jogurtu typu greckiego
szczypta soli
pieprz różowy + świeżo mielony pieprz czarny

Wykonanie

1. Mieszam mleczko z jogurtem i odrobiną soli.
2. Posypuję pieprzem :)

13 lutego 2015

Bananowo-kokosowy mus jaglany z granatem

W tłusty czwartek, wiadomo - pączki, faworki i jeszcze kilka pączków. A jakby człowiek chciał tak jakoś zdrowiej, ale przyjemnie słodko? Tak, żeby było można bez wyrzutów sumienia. To może na przykład taki mus z kaszy jaglanej? Doskonale sprawdzi się kakaowy, jeśli ktoś woli, ale tym razem postawiłam na banany i kokos - z lekką waniliową nutką.

Mus jaglany warto czymś ożywić - zarówno pod względem smaku, jak i konsystencji, która jest taka dość kleikowo-budyniowa. Przydaje się więc coś kwaśnego i coś chrupiącego. Gdybym robiła mus kakaowy, sięgnęłabym po cytrusy i bakalie. W tej wersji uznałam jednak, że najlepszym ożywiaczem będzie granat, który łączy w sobie obie niezbędne cechy. I wyszło tak:


Bananowo-kokosowy mus jaglany z granatem
Składniki (na 4-5 porcji)

1 szklanka kaszy jaglanej
1 szklanka mleka (zwierzęcego lub roślinnego - w tym wypadku najlepiej ryżowe)
2 łyżki miodu lub syropu klonowego
2 banany
3/4 szklanki wiórków kokosowych
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 granat

Wykonanie

1. Kaszę płuczę w zimnej wodzie, aż wypływająca z niej woda będzie przezroczysta. Następnie przelewam wrzątkiem. Dzięki temu deser nie wyjdzie gorzki.
2. Zalewam kaszę dwiema szklankami wrzątku i gotuję na małym ogniu, aż wchłonie większość wody. Potem wyłączam gaz i zostawiam pod przykryciem na mniej więcej kwadrans.
3. Lekko przestudzoną kaszę przekładam do kielicha blendera. Dodaję pozostałe składniki (oprócz granatu) i miksuję na w miarę gładką masę.
4. Granat obieram i wydłubuję nasiona. Dobrze jest zanurzyć przy tym granat w misce z wodą. Dzięki temu kuchnia się nie zachlapie i łatwo będzie oddzielić nasiona (opadną na dno miski) od gorzkich skórek, które wypłyną.
5. Przekładam mus do szklanek i dekoruję pestkami granatu. Można podawać na ciepło lub na zimno.

Bananowo-kokosowy mus jaglany z granatem

31 grudnia 2014

Szarlotka na spodzie z płatków kukurydzianych

Dla niektórych szarlotka w Nowy Rok ma taki sam status, jak barszcz z uszkami na Wigilię :). Pojawił się już u mnie wcześniej przepis na tartę jabłkową, ale dziś mam nieco inną propozycję: szarlotkę na spodzie z płatków kukurydzianych. Jest bardzo prosta i szybka w przygotowaniu, a do tego ciasto kukurydziane ma bardzo przyjemne właściwości - jest lekko chrupiące i ma ciekawy smak. No i oczywiście nie ma glutenu, ale to tylko tak na marginesie, bo myślę, że taki spód do ciasta zasługuje na szansę również od tych, którzy się z pszenicą lubią :)

Swoją drogą, ostatnio obserwuję z przerażeniem, że kiedy używam słów "płatki kukurydziane", ludzie często nie do końca wiedzą, o co mi chodzi. Czuję się wtedy staro, bo jeszcze pamiętam czasy, kiedy na sklepowych półkach nie było czegoś takiego, jak corn flakes, a teraz na moich oczach ten dziwny stworek wypiera nasze stare dobre płatki. A stworek jest naprawdę dziwny - żeby nie powiedzieć, że jest to najdziwniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałam w słowniku języka polskiego. Oficjalnie mamy bowiem do wyboru dwie formy: albo cornflakes (mimo iż w języku angielskim są to dwa słowa), albo... uwaga, trzymamy się krzeseł: cornfleksy! Ten, kto wymyślił cornfleksy i wpisał je do SJP, niech się do mnie zgłosi, bo za językową kreatywność ma u mnie... kawałek szarlotki :). W obliczu mnogości dostępnych form zapożyczonych, ja i tak sobie dalej będę jeść... tak zwyczajnie, po polsku: płatki kukurydziane :).


Szarlotka na spodzie z płatków kukurydzianych
Składniki

200 g płatków kukurydzianych
1 kostka margaryny do pieczenia lub masła
1 szklanka mąki kukurydzianej
5-6 soczystych jabłek
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżki cukru pudru
5-6 łyżek wiórków kokosowych
opcjonalnie: syrop klonowy

Wykonanie

1. Jabłka obieram, przekrawam na pół, wycinam gniazda nasienne. Kroję połówki jabłek w plasterki, przyprószam cukrem pudrem (1 łyżka) i cynamonem i odstawiam na chwilę.
2. Płatki kukurydziane rozdrabniam w robocie (lub gniotę w dłoniach na mniejsze kawałki). Mieszam z mąką kukurydzianą i resztą cukru pudru. Dodaję roztopione masło lub margarynę i mieszam dokładnie.
3. Wykładam spód i boki blaszki masą płatkową. Rozprowadzam na niej równomiernie około 1/3 szklanki letniej wody.
4. Na kukurydziany spód wykładam jabłka.
5. Przykrywam szarlotkę folią aluminiową i piekę 30 minut w temperaturze 180 stopni. Potem zdejmuję folię i piekę jeszcze 20 minut.
6. Gotowe ciasto posypuję z wierzchu wiórkami kokosowymi. Jeśli ktoś lubi słodsze ciasta, można na koniec skropić jabłka syropem klonowym.


Szarlotka na spodzie z płatków kukurydzianych

Na marginesie - zamiast jabłek można wykorzystać śliwki skropione syropem klonowym. Do ciasta proponuję wówczas dodać odrobinę kardamonu :)

Ciasto ze śliwkami na kukurydzianym spodzie

21 grudnia 2014

Praliny w trzech smakach: piña colada, kokosowo-orzechowe i kawowe


Święta zbliżają się coraz większymi krokami, więc kilka dni temu ruszyła u mnie prawdziwa pralinowa manufaktura. Różnego rodzaju pralinek powstało w sumie ponad 200 - oczywiście w celach podarunkowych. Chociaż, nie przeczę, odbyła się także ich intensywna degustacja :). Przecież nie można rozdawać smakołyków, nie upewniwszy się uprzednio, że rzeczywiście są smakołykami :).

Czekoladkowa manufaktura
Z pomocą dwóch Elfów (i kota Felicjana, który jednak nie maczał łapek ani wąsów w czekoladzie, tylko z bezpiecznej, acz gwarantującej skuteczność, odległości sprawował pieczę nad jakością procesu produkcyjnego) ulepiliśmy mnóstwo pralinek orzechowo-śliwkowych i migdałowo-pomarańczowych, o których pisałam już wcześniej. Tym razem zrobiliśmy jednak na odwrót - pomarańczy i mlecznej czekoladzie towarzyszyły dość drobno zmielone orzechy ziemne (w których zresztą pralinki na koniec zostały obtoczone, co widać na zdjęciu poniżej), a w czekoladzie gorzkiej wraz ze śliwkami skąpane były migdały. Efekt? Pyszności!

Pralinki - składniki
Pralinki orzechowo-pomarańczowe
Na tym jednak nie poprzestaliśmy, bowiem stworzyliśmy jeszcze pralinki w trzech nowych smakach. Wszystkie przepisy zamieszczam poniżej.


Praliny o smaku piña colada

Składniki
1 tabliczka białej czekolady 1 łyżeczka masła 1/2 szklanki wiórków kokosowych 1/2 szklanki kandyzowanego ananasa 
Opcjonalnie: łyżka rumu

Praliny - piña colada

Wykonanie
1. Masło rozpuszczam w kąpieli wodnej. Kiedy masło się rozpuści, dodaję czekoladę. 2. Drobno kroję ananasa. Dodaję wiórki kokosowe i rozpuszczoną czekoladę (plus ewentualnie rum). Bardzo dokładnie mieszam. Masa jest na tyle gęsta, że nie trzeba jej odstawiać do przestudzenia. 3. Formuję z masy pralinki, układam na papierze do pieczenia lub w papilotkach i odstawiam do lodówki na co najmniej dwie godziny.

Praliny - składniki

Pralinki kokosowo-orzechowe
Składniki
1 tabliczka mlecznej czekolady 1 łyżeczka masła 1/2 szklanki wiórków kokosowych 1 szklanka orzechów ziemnych
 
Praliny kokosowo-orzechowe
Wykonanie
1. Masło rozpuszczam w kąpieli wodnej. Kiedy masło się rozpuści, dodaję czekoladę. 2. Mielę orzechy (nie na mąkę, tylko na ziarenka mniej więcej wielkości kaszy gryczanej). Połowę odkładam. Do reszty dodaję wiórki kokosowe i rozpuszczoną czekoladę. Bardzo dokładnie mieszam. Masa powinna być na tyle gęsta, że nie trzeba jej odstawiać do przestudzenia, ale gdyby pralinki nie chciały się dać ulepić, można chwilę poczekać. 3. Formuję z masy pralinki i obtaczam w orzechach.
4. Układam gotowe pralinki na papierze do pieczenia lub w papilotkach i odstawiam do lodówki na co najmniej dwie godziny.

Praliny - czekoladka :)
Pralinki kawowe

Składniki
1 tabliczka gorzkiej czekolady 1 łyżka masła
1 łyżeczka cukru
2 łyżki ziaren mocno palonej, świeżej kawy  
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

Pralinki
Wykonanie
1. Masło rozpuszczam w kąpieli wodnej wraz z cukrem. Kiedy masło się rozpuści, dodaję czekoladę i kawę rozpuszczalną. 2. Rozdrabniam w robocie ziarna kawy na cząstki wielkości kaszy gryczanej (ziarna muszą być naprawdę świeże i mocno palone, żeby były chrupiące, a nie gumowe i twarde). 3. Dodaję do kawy rozpuszczoną czekoladę i dokładnie mieszam. Odstawiam do przestygnięcia na 5-10 minut (aż masa będzie na tyle gęsta, że można będzie z niej ulepić kulki).

4. Formuję z masy pralinki i układam na papierze do pieczenia lub w papilotkach i odstawiam do lodówki na co najmniej dwie godziny.

Wersja alternatywna dla posiadaczy foremek do pralinek (ewentualnie miękkich, silikonowych foremek na lód):

Punkty 1 i 2 - bez zmian.
3. Po wymieszaniu masy przekładam ją do foremek i odstawiam do lodówki na co najmniej godzinę. Potem wyjmuję pralinki z foremki i przekładam do papilotek.

* * *

Reasumując, kot Felicjan zatwierdził wykonanie pralinek i życzy wszystkim Blogoczytelnikom caaaaałego mnóstwa słodkości! :)

Kot Felicjan

10 grudnia 2014

Kakaowo-orzechowy mus z awokado

Kakaowo-orzechowy mus z awokado

Jakie jest marzenie każdego łasucha na świecie? Takie łakocie, które byłyby obłędnie pyszne i które można by przy tym jeść kompletnie bez wyrzutów sumienia.

No to bardzo proszę.

Po pierwsze superfood, czyli awokado. Omega-3, witamina E, kwas foliowy, antyoksydanty. Słowem: pieszczota dla mózgu i serca, morderca dla cholesterolu. Poza tym działa antystarzeniowo (!!!), przeciwzapalnie i antynowotworowo. Znaczy się: jemy :).

Po drugie superfood, czyli kakao. Antyoksydantów ma tyle, że ho, ho (czytaj: zmarszczki precz, nowotwory precz, stany zapalne precz). Do tego masa magnezu (stres precz) i żelaza (które oczywiście doskonale się komponuje z kwasem foliowym w awokado). I jeszcze do tego stymuluje endorfiny. Znaczy się uszczęśliwia.

Po trzecie orzechy ziemne. Wiecie, że orzechy ziemne to tak naprawdę nie orzechy, tylko strączki? A przecież każdy wie, że strączki są zdrowe :). Fistaszki mają więcej białka i witaminy B3, niż jakiekolwiek inne orzechy (hm, może dlatego, że nie są orzechami?). W dodatku mniej kaloryczne od nich są tylko nerkowce.

Po czwarte kokos. Doskonałe źródło błonnika, białka i elektrolitów (potas, żelazo, magnez). A do tego witaminy z grupy B. Czego chcieć więcej?

Po piąte substancja słodząca. Albo superfood, czyli miód (wiadomo, dobry na wszystko), albo superfood, czyli stewia (antyoksydantów i mikroelementów tyle, że dla całej rodziny wystarczy, a kalorii tyle, że nawet krasnoludek by na tym nie przytył).

Po szóste mandarynka. Cała masa witaminy A (na dobry wzrok i piękną skórę) i C (na odporność). A do tego dodatkowa porcja przeciwutleniaczy. I jeszcze przyspiesza przemianę materii <3.

Czy potrzebna Wam jeszcze jakaś rekomendacja?

Ach! Po siódme: to naprawdę pyszne!

Kakaowo-orzechowy mus z awokado


Składniki (na 1 porcję)

1 małe dojrzałe awokado
1 łyżka kakao
1 łyżka miodu (lub 1 łyżeczka syropu ze stewii) - może być mniej lub więcej, zależy jak kto lubi
3 łyżki orzechów ziemnych niesolonych
1 łyżka płatków kokosowych
kilka cząstek mandarynki

Wykonanie

1. Awokado obieram ze skórki i miksuję z kakao i miodem lub stewią na gładką, jednolitą masę.
2. Rozdrabniam w blenderze orzechy i dodaję do masy.
3. Cząstki mandarynki obieram ze skórki (tej cienkiej, białej) i wyciągam z nich pestki, jeśli jakieś są.
4. Przekładam masę do szklanki (miseczki, czegokolwiek). Na wierzchu układam cząstki mandarynki i płatki kokosowe.

Kakaowo-orzechowy mus z awokado

16 listopada 2014

Imbirowo-pomarańczowa dynia z cukinią i soczewicą

Jeśli gotowanie (a potem oczywiście pałaszowanie tego, co się upichciło) to przyjemność, to wspólne gotowanie oznacza przyjemność x2. Ostatnio miałam okazję przetestować tę opcję - z dużym pożytkiem dla nastroju i dla podniebienia :). Owoców popołudnia spędzonego w kuchni z Przyjacielem było kilka. Ja zrobiłam znaną już pewnie niektórym soccę (w wersji z piekarnika) a do tego sos pomidorowo-kokosowo-orzechowy - wymarzony zestaw dla osób uzależnionych od orzechów i dla fanów lekko orientalnych smaków. Spod ręki mojego Przyjaciela wyszło pachnące imbirem i pomarańczą cudeńko, któremu poświęcam dzisiejszy wpis. Na naszych talerzach wylądowało w postaci gęstej dyniowej potrawki, ale można powiedzieć, że danie jest wielofunkcyjne, bo gdyby je zblendować, wyszłaby z niego pożywna zupa-krem.

Połączenie dyni, strączków, imbiru i pomarańczy - 10/10!


Imbirowo-pomarańczowa dynia z cukinią i soczewicą

Składniki

ok. 1,5 kg obranej i pokrojonej na kawałki dyni
1 cukinia
1 mały por
1 szklanka ugotowanej zielonej ciecierzycy (może też być puszka)
1 szklanka ugotowanej czerwonej ciecierzycy
1 pomarańcza
kawałek imbiru (2-3 cm)
100 ml mleka kokosowego
olej rzepakowy do smażenia
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Drobno kroję por i podsmażam na niewielkiej ilości oleju w dużym garnku.
2. Dodaję połowę dyni, podlewam wrzątkiem i gotuję pod przykryciem aż dynia będzie pół miękka.
3. Dodaję resztę dyni i pokrojoną w kostkę cukinię. Mieszam wszystko i duszę pod przykryciem.
4. Kiedy warzywa zmiękną, dodaję soczewicę, mleko kokosowe, starty imbir, startą skórkę z całej pomarańczy, sok z połowy pomarańczy, sól i pieprz. Duszę wszystko razem jeszcze i przez chwilę, et voilà!

7 października 2014

Imbirowa zupa krem z pieczonej dyni

Pierwszy przepis na blogu opublikowałam dokładnie rok temu. Był to przepis na zupę dyniową na bazie białego wina. Dziś, w rocznicę wpisu, od którego wszystko się zaczęło, przedstawiam zupę krem z dyni w wersji bezalkoholowej ;), ale za to mocno rozgrzewającej.

Miło mi, że ze mną jesteście :)

Imbirowa zupa krem z pieczonej dyni
Składniki

1 średniej wielkości dynia (około 2 kg)
1 litr wywaru warzywnego
około 10 cm kawałek imbiru
300 ml mleka kokosowego
50 g płatków kokosowych
3-4 krople olejku migdałowego
1 łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka kuminu
1/2 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka słodkiej papryki

Wykonanie

1. Dynię przekrawam na pół i wyciągam pestki. Wstawiam obie połówki do piekarnika miąższem do góry i piekę 25 minut w temperaturze 180 stopni.
2. Wyciągam dynię z piekarnika. Zdejmuję skórkę a miąższ rozdrabniam nożem i przekładam do garnka.
3. Zalewam dynię bulionem z dodatkiem mleka kokosowego. Dodaję sól, cukier i kurkumę.
4. Na rozgrzanym oleju podsmażam przez 1-2 minuty starty na tarce (lub drobno posiekany) imbir wraz z pozostałymi przyprawami, po czym dodaję do zupy. Gotuję wszystko razem przez około 20 minut, po czym przecieram blenderem.
5. Na suchej patelni podprażam płatki kokosowe z dodatkiem olejku migdałowego.
6. Podaję zupę udekorowaną świeżo uprażonymi, chrupiącymi płatkami kokosowymi.

2 października 2014

Sos pomidorowo-kokosowo-orzechowy

Trochę głupio tak rozpływać się w zachwytach nad czymś, co się samemu zrobiło, ale nie mam wyjścia: ten sos jest fenomenalny. Doprawdy, jeden z najlepszych, jakie kiedykolwiek jadłam. Oczywiście, nie przeczę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że to dlatego, że mam bzika na punkcie orzechów, kokosa i pomidorów, a ten sos to połączenie tych trzech smaków. Nie ma za to w sobie ani grama mąki. Ale nie ma co wnikać, analizować, filozofować. Trzeba jeść :)

Ostatnio podałam go do zapiekanych faszerowanych pieczarek, ale myślę, że można go dowolnie łączyć z najróżniejszymi daniami.

Sos pomidorowo-kokosowo-orzechowy



Sos pomidorowo-kokosowo-orzechowy
Składniki

250 ml wywaru warzywnego
500 ml przecieru pomidorowego (nie koncentratu!)
200 ml mleka kokosowego
2 solidne łyżki masła orzechowego
1/2 łyżeczki cukru
sól do smaku

Wykonanie

1. Zagotowuję bulion warzywny z dodatkiem mleka kokosowego.
2. Dodaję przecier pomidorowy i cukier. Gotuję na małym ogniu, co jakiś czas mieszając.
3. Kiedy przecier z bulionem się zagotuje, dodaję masło orzechowe i mieszam aż się rozpuści. Gotuję razem jeszcze 2-3 minuty. Et voilà!

7 lipca 2014

Kapusta zasmażana z mleczkiem kokosowym

Można by pomyśleć, że kapusta + kokos to ryzykowne połączenie. Można by, ale po co? :) Lepiej po prostu spróbować i przekonać się, że jest wprost przeciwnie.

Kapusta zasmażana z mleczkiem kokosowym
Składniki

Główka młodej białej kapusty
Po 1/2 pęczka koperku i pietruszki
2 łyżki oleju kokosowego
200 ml mleczka kokosowego
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
2 łyżeczki kuminu
1/2 łyżeczki mielonego kminku
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Kapustę drobno kroję i wrzucam na rozgrzany olej kokosowy. Podsmażam około 10 minut, aż kapusta zacznie pięknie, orzechowo pachnieć. Ważne jest, żeby na tym etapie nie mieszać jej zbyt często, bo się ugotuje, a nie podsmaży.
2. Podsmażoną kapustę zalewam mlekiem kokosowym, dodaję przyprawy i gotuję na małym ogniu pod przykryciem około 25 minut, od czasu do czasu mieszając.
3. Oprószam mąką kukurydzianą, mieszam dokładnie i gotuję jeszcze około 5 minut.
4. Po zdjęciu z ognia dodaję posiekaną zieleninę.

Najchętniej podaję z młodymi ziemniakami.

8 czerwca 2014

Kokosowa zupa z soczewicy i grochu

Jakoś tak się ostatnio składa, że w mojej kuchni często gości mleko kokosowe - czy to na słodko, czy na ostro. Moja ulubiona kombinacja smaków to chyba mleko kokosowe + kumin (aczkolwiek muszę przyznać, że moje ulubione kombinacje smaków to kwestia nader zmienna). Jak do tego jeszcze dodać strączki i suszone pomidory, to wychodzi zupa-ideał ;). Jej dodatkową zaletą jest to, że jest bardzo gęsta i sycąca. Można więc po nią sięgnąć wtedy, kiedy nie ma się czasu/ochoty/weny na gotowanie dwóch dań. Niewątpliwie najlepiej sprawdzi się w chłodniejsze dni, bo jest dość ostra i nie należy rzecz jasna do najlżejszych. Jak się jednak okazało w praktyce, i w upalne popołudnie dobrze wchodzi ;).

Kitchen hack # 14 - obieranie pomidorów

Weźmy pod lupę obieranie pomidorów. Skórka pomidorowa, jak wiadomo, pomidora się trzyma mocno i jak komuś przychodzi ją zdjąć, to może i to zrobi, ale zwykle z dużą stratą - albo pomidora, albo czasu. Tymczasem skórka zejdzie niemal sama, jeśli się ją wcześniej natnie (na przykład w krzyżyk) i się ją wrzuci (razem z pomidorem, bo jakżeby inaczej?) na minutę do wrzątku. Potem można jeszcze zalać pomidory zimną wodą, żeby się je przyjemniej obierało, ale nie jest to konieczne.

Kitchen hack # 15 - zamiast moździerza

Czasem do wydobycia pełni smaku i aromatu z jakiejś przyprawy niezbędny jest moździerz. Nie oznacza to jednak, że bez moździerza jesteśmy skazani na kulinarną klęskę. Wystarczy foliowy woreczek i... tłuczek do mięsa. Przyprawy pakujemy do woreczka, tłuczemy, ile trzeba i gotowe :)
Kokosowa zupa z ciecierzycy i grochu
Składniki

340 g czerwonej soczewicy
200 g łuskanego grochu
2 marchewki
1 duży pomidor
3 łyżki płatków suszonych pomidorów
150 ml mleka kokosowego
2 łyżeczki curry
1 łyżeczka kuminu
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka roztartej kolendry
3 łyżki sosu sojowego
szczypta płatków chili
natka pietruszki
sól do smaku

Wykonanie

1. Groch moczę 3-4 godziny. Odlewam wodę, dodaję przepłukaną soczewicę i zalewam około 2,5 litra wrzątku. Gotuję na małym ogniu (po kilku minutach ściągam szumowinę).
2. Obieram marchewkę i kroję w ćwierćplasterki. Dodaję do strączków po około 20 minutach gotowania.
3. Curry, kumin, kolendrę i przeciśnięty przez praskę czosnek podprażam na suchej patelni przez minutę-dwie. Na koniec zalewam mlekiem kokosowym, dodaję sos sojowy i chili, a następnie łączę z zupą.
4. Po mniej więcej 15 minutach od dodania marchewki dodaję płatki suszonych pomidorów i obrany, pokrojony w kostkę pomidor. Gotuję jeszcze 10 minut.
5. Po zdjęciu z ognia dodaję posiekaną natkę pietruszki.

23 maja 2014

Szpinak z ciecierzycą w sosie kokosowym

No to się zaczęło. Idę na stragan z garścią drobniaków. Dokładnie 8 złotych. A tam rabarbar, szparagi, truskawki, wielkie torby ze szpinakiem, sałata, co tylko. Jestem trzecia w kolejce, więc mam chwilę czasu na przemyślenia o tym, jak rozdysponować majątek, który mam przy sobie. Kilo truskawek. Nie! Kilogram szpinaku i tyle samo rabarbaru. Nie! Sałata, pół kilo rabarbaru i ćwierć kilo pomidorów! Albo nie, już wiem! Sałata, pomidor, rzodkiewka, szczypiorek, natka pietruszki i cztery ogórki. Nie, nie, nie! Teraz to już na pewno się zdecydowałam: dwa pęczki botwinki i...
Pan: Co podać?
Ja, konsekwentnie: Poproszę pół kilo truskawek i kilogram szpinaku.

Truskawki znikły w okamgnieniu rzecz jasna. Z kolei szpinak zamarzył mi się tym razem na ciepło w wersji łagodnej i lekko orientalnej. Efekt nieco ponad godzinnych* przygotowań przerósł moje oczekiwania i niewątpliwie będę do tego dania wracać. Ciecierzyca po dwuetapowym gotowaniu staje się bajecznie miękka, wręcz maślana (ale nie rozgotowana), a jej łagodny, ale charakterystyczny smak wprost idealnie komponuje się ze szpinakiem i kokosem. Amatorzy orientalnych połączeń smakowych też powinni być zadowoleni.

*Oczywiście ciecierzyca najpierw przeleżała noc w garnku z wodą.

Szpinak z ciecierzycą w sosie kokosowym
Składniki

1 kg świeżego szpinaku
200 g suchej ciecierzycy
2 niewielkie cebule
2 ząbki czosnku
100 g płatków kokosowych
200 ml mleka kokosowego
1 łyżka oleju
1 łyżeczka kuminu
1 łyżka sosu sojowego (u mnie wersja bezglutenowa)
po 1/2 łyżeczki słodkiej papryki i curry
1 czubata łyżka mąki (u mnie była oczywiście bezglutenowa, a ściślej mówiąc kukurydziana)
sok z połowy cytryny

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę przez noc a potem gotuję na miękko - około 50 minut.
2. Kiedy ciecierzyca się gotuje, zajmuję się szpinakiem - odrywam korzonki a liście myję i rwę na mniejsze kawałki.
3. Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam na złoto na rozgrzanym oleju (najlepiej w dużym garnku, w którym zmieści się potem szpinak). Pod koniec smażenia dodaję pokrojony w cienkie plasterki czosnek.
4. Do cebuli dodaję ciecierzycę, przyprawy i dolewam około 100 ml wody. Zostawiam pod przykryciem na najmniejszym ogniu na około 10 minut.
5. Dodaję szpinak. Nie mieszam. Przykrywam i zostawiam na 10-15 minut na małym ogniu. Po tym czasie liście szpinaku powinny zmięknąć.
6. Wlewam mleko kokosowe i dodaję płatki, sos sojowy i sok z cytryny. Mieszam i gotuję bez przykrycia jeszcze około 15-20 minut - do odparowania większości płynu.
7. Przyprószam całość mąką i dokładnie mieszam. Gotuję jeszcze 3-4 minuty.

29 kwietnia 2014

Dhal z czerwonej soczewicy z marchewką, papryką i kokosem

Tego typu dania już dość dawno nie pojawiały się na blogu - czas najwyższy to zmienić. Tym razem przedstawiam dhal w wersji lekko słodkawej, bo z dodatkiem podsmażonej marchwi, a do tego z chrupiącą czerwoną papryką - bardzo ważne jest, żeby jej nie rozgotować. I jeszcze jedno - jest marchew, musi być kolendra ;). Moim skromnym zdaniem kolendra wyewoluowała po to właśnie, żeby ją dodawać do marchewki. Razem tworzą kompozycję doskonałą :). Kokos z kolei nadaje całości nieco bardziej egzotyczny smak i aromat.

Można podawać dhal na wiele sposobów. Ja wybrałam do niego bataty pieczone i ryż basmati z dodatkiem czarnego sezamu i siekanej pietruszki.


Dhal z czerwonej soczewicy z marchewką, papryką i kokosem
Składniki

200 g czerwonej soczewicy
1 duża marchew
1 duża czerwona papryka
1 duża cebula
1/2 szklanki płatków kokosowych
3 łyżki oleju kokosowego (lub innego)

1 łyżka curry 
1 czubata łyżeczka cukru
po 1 łyżeczce kolendry, kuminu, kozieradki, imbiru i garam masali
sok z połowy cytryny
sól do smaku

Wykonanie

1. Soczewicę płuczę i gotuję około 25 minut (ma być miękka ale się nie rozgotować).
2. Przyprawy (oprócz garam masali) podsmażam około minuty na rozgrzanym oleju. Następnie dodaję pokrojoną w kostkę cebulę.
3. Gdy cebula zaczyna nabierać złotego koloru, dodaję startą na tarce o grubych oczkach marchewkę. Mieszam wszystko nie częściej niż co 3-4 minuty (chodzi o to, żeby marchewka się podsmażyła, a nie udusiła).
4. Po około 12 minutach dodaję 100 ml wrzątku i pokrojoną w dość drobną kostkę paprykę. Duszę 5 minut pod przykryciem.
5. Dodaję ugotowaną (najlepiej jeszcze gorącą) soczewicę, płatki kokosowe, cukier, garam masalę i sok z cytryny. Mieszam i duszę wszystko razem pod przykryciem jeszcze 5 minut.

1 lutego 2014

Curry z ciecierzycą i tofu

Trochę się ostatnio ochłodziło, więc jest to idealny czas na pikantne, rozgrzewające dania. Na pewno w tej kategorii mieści się curry. Oczywiście można mnożyć wariacje na temat. Oto jedna z nich.

Jak o wielu daniach ze strączkami, również i o tym trzeba pomyśleć dzień wcześniej (albo przynajmniej wcześnie rano), bo ciecierzycę trzeba będzie namoczyć. Stosowania puszkowanej nie polecam. Po pierwsze łatwo się rozgotowuje, po drugie ta sucha jest dużo zdrowsza, rzecz jasna.

Z podanej ilości składników wychodzi około 5 porcji.

Curry z ciecierzycą i tofu
Składniki

100 g suchej ciecierzycy
1 duża cebula
1 duża marchew
2 czerwone papryki
1 kostka tofu (150-180 g)
2 ząbki czosnku
100 ml gorącego bulionu warzywnego
100 ml mleka kokosowego (ja miałam light)
2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego (najlepiej typu greckiego) lub dwie łyżki soku z cytryny i 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
2 łyżki mieszanki curry
1 łyżeczka garam masali
1 łyżeczka gorczycy
1/2 łyżeczki kolendry
1/2 łyżeczki kuminu
2 łyżki oleju do smażenia
płatki migdałowe do posypania

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę na noc, następnie płuczę, zalewam świeżą wodą i gotuję do miękkości (około 40 minut).
2. Czosnek obieram i kroję w cienkie plasterki. Wrzucam razem z pozostałymi przyprawami na rozgrzany olej i smażę na małym ogniu (najlepiej w garnku, w którym zmieszczą się wszystkie składniki dania, żeby nie trzeba było ich później przerzucać).
3. W międzyczasie kroję cebulę w cienkie półplasterki. Wrzucam do garnka i dokładnie mieszam z podsmażonymi przyprawami.
4. Kroję marchewkę w cienkie plasterki. Dodaję do cebuli, zalewam bulionem, mieszam i duszę wszystko razem około 15 minut.
5. Paprykę kroję w cienkie paski i dodaję do pozostałych warzyw. Dodaję mleko kokosowe i jogurt (lub sok z cytryny + oprószam warzywa mąką kukurydzianą) i duszę jeszcze 10 minut. Po tym czasie wszystkie warzywa powinny już być miękkie (ale nie rozgotowane).
6. Dodaję ciecierzycę i pokrojone w kostkę tofu. Mieszam i gotuję razem jeszcze 2-3 minuty.

Podaję z ryżem basmati. Na talerzu posypuję płatkami migdałowymi.

7 stycznia 2014

Kokosowo-migdałowy seler naciowy

Pozostaję w klimacie kokosowym, tym razem jednak sięgam po seler naciowy. Jest to jedna z potraw, które pasują do wszystkiego i (przynajmniej mi) nie mogą się znudzić.


Kokosowo-migdałowy seler naciowy
Składniki

1 seler naciowy
100 ml mleczka kokosowego
50 g płatków migdałowych
1 łyżka oleju kokosowego (lub innego do smażenia)
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
sól do smaku

Wykonanie

1. Seler myję, odcinam listki (zostawiam do dekoracji) i kroję łodygi na plasterki grubości około 0,5 cm.
2. Podsmażam seler przez około 5 minut na rozgrzanym oleju kokosowym.
3. Dodaję mleczko kokosowe, sól i pieprz ziołowy i duszę pod przykryciem przez kolejne 5 minut. Potem duszę bez przykrycia jeszcze przez 5 minut, żeby odparować nieco wody.
4. W międzyczasie na suchej patelni podprażam płatki migdałowe.
5. Zdejmuję seler z ognia i dodaję uprażone płatki. Mieszam i gotowe :)

6 stycznia 2014

Dhal kokosowy z batatem zapiekany w papryce

Strączków nigdy za dużo - dla zdrowia, dla urody i dla smaku. Oto więc kolejne spotkanie z soczewicą. Tym razem w lekko słodkim i mocno sycącym wydaniu.


Dhal kokosowy z batatem zapiekany w papryce
Składniki

2 papryki czerwone o regularnym kształcie
250 g soczewicy czerwonej
1 marchewka
1 duży batat
100 g wiórków kokosowych
100 ml jogurtu naturalnego (w wersji wegańskiej: sok z połowy cytryny + dwie łyżki mleka kokosowego)
1 łyżka curry
2 łyżeczki garam masali
po 1 łyżeczce tikka masali, pieprzu ziołowego, mielonego kuminu i kolendry
1 łyżka oleju
sól do smaku

Wykonanie

1. Batata i marchewkę obieram, kroję w dość duże kawałki (około 3 cm) i gotuję do miękkości (około 20 minut) i odcedzam.
2. Soczewicę płuczę, zalewam wodą (powinno jej być około 2 cm więcej, niż soczewicy) i gotuję do miękkości (około 15 minut), po czym dodaję ugotowany batat i marchewkę.
3. Przyprawy podsmażam na patelni przez 2-3 minuty. Dodaję wiórki kokosowe i smażę jeszcze przez chwilę. Dodaję do soczewicy.
4. Dodaję jogurt lub sok z cytryny i mleko kokosowe, mieszam i gotuję razem 5 minut.
5. Paprykę przekrawam na pół. Wycinam gniazda nasienne. Wypełniam każdą z połówek farszem z soczewicy i piekę 10 minut w temperaturze 200 stopni.