Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie. Pokaż wszystkie posty

26 września 2016

Pasta z pieczonej marchewki

Do zrobienia tej pasty zainspirował mnie przepis w "Wysokich Obcasach", ale nie byłabym sobą, gdybym go nie zinterpretowała po swojemu. I nie byłabym sobą, gdybym do marchewki nie dodała kolendry :). Ach, no i nie do końca sprawdza się w tym przypadku wstęp w WO, że przygotowanie pasty zajmuje trzy do sześciu minut. Jeśli akurat nie mamy w domu zapasu pieczonej marchewki - a ja akurat, tak się jakoś niefortunnie składa, rzadko miewam - to czasu potrzeba nieco więcej. Ale warto :)

Pasta z pieczonej marchewki
Składniki

5-6 dużych marchewek
sok z połowy cytryny
tarta skórka z połowy cytryny
5-6 łyżek dobrej jakości oliwy + oliwa do posmarowania marchewek
po pół łyżeczki kolendry i kardamonu
szczypta kuminu
sól do smaku

Wykonanie

1. Marchewki obieram, przekrawam wzdłuż na pół, smaruję z wierzchu oliwą i piekę 45-50 minut w temperaturze 180 stopni.
2. Po przestudzeniu marchewek mielę je w robocie z pozostałymi składnikami.
3. Posypuję czarnuszką i podaję jako dip do warzyw lub krakersów albo na śniadanie jako pastę do kanapek :)

Pasta z pieczonej marchewki

10 sierpnia 2016

Pasta kanapkowa (lub dip) z soczewicy, suszonych pomidorów i oliwek

Różne pasty kanapkowe wymagają różnego nakładu pracy i czasu. Ta akurat należy do prostszych w przygotowaniu, a efekt smakowy jest dość spektakularny. Nada się zarówno na kanapki, jak i na dip do wszelkiego rodzaju warzyw czy krakersów (na przykład takich z ciecierzycy i amarantusa - osobiście polecam to połączenie). Przedstawiam pastę z czerwonej soczewicy z suszonymi pomidorami i oliwkami.


Pasta kanapkowa z soczewicy, suszonych pomidorów i oliwek
Składniki

1/2 szklanki czerwonej soczewicy
8-10 suszonych pomidorów w oleju
1/3 szklanki oliwek
sok z połowy cytryny
1/4 szklanki mleczka kokosowego

Przyprawy
po 1/2 łyżeczki kuminu i cynamonu
szczypta gałki muszkatołowej
sól do smaku

Wykonanie

1. Soczewicę płuczę i zalewam szklanką wrzątku. Gotuję do wchłonięcia wody i odstawiam do przestygnięcia.
2. Pomidory kroję na mniejsze kawałki nie odsączając ich z oleju.
3. W robocie kuchennym mielę na gładką masę soczewicę i pomidory z dodatkiem przypraw, soku z cytryny i mleczka kokosowego. Pomidory nie muszą być dokładnie zmielone - jeśli zostaną niezmielone kawałeczki, to dip będzie tylko ciekawszy :).
4. Drobno kroję oliwki i dodaję do pasty. Mieszam (nie mielę) i gotowe :)


Pasta kanapkowa z soczewicy, suszonych pomidorów i oliwek

22 czerwca 2016

Zupa szpinakowo-botwinkowa z marchewkowym makaronem

Wiadomo, że jak botwinka, to chłodnik. Ale zupa na ciepło też jest atrakcyjną alternatywą :). Szczególnie jeśli do botwinki dodamy liście szpinaku :). Makaron z marchewki to z kolei smaczna i zdrowa alternatywa dla tego tradycyjnego. No i jest w 100% gluten-free ;). A na przygotowanie tej zupy potrzeba około 20 minut :)

Zupa szpinakowo-botwinkowa z marchewkowym makaronem
Składniki

3 l bulionu warzywnego
2 pęczki botwinki
400 g świeżych liści szpinaku
1 duża marchewka
po 1/2 łyżeczki rozmarynu i tymianku
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Buraczki kroję w cienkie plastry. Liście botwiny i szpinaku siekam i zalewam wszystko wrzącym bulionem.
2. Gotuję 15 minut na małym ogniu. W międzyczasie obieram marchewkę i kroję obieraczką na wstążki. Następnie układam wstążki jedna na drugiej i kroję w cienkie paski a la spaghetti.
3. Dodaję do zupy marchewkę i przyprawy i gotuję jeszcze 3 minuty.

I gotowe :). Podaję z pestkami dyni i śmietanką kokosową lub jogurtem naturalnym.

30 marca 2016

Zielona sałatka na ciepło

Lubię dania jednogarnkowe. Szczególnie odkąd bywam w domu o bardzo nieregularnych porach, a właściwie to najczęściej jem poza domem. I takie danie jednogarnkowe co nieco tu ułatwia. Wystarczy jeden pojemniczek i gotowe :). Byle tylko było gdzie podgrzać :)

Jeden z pomysłów na takie szybkie i wygodne danie to taka właśnie zielona sałatka na ciepło. Lekko korzenna. Lekko słodka. Delikatna i ciekawa :)

Zielona sałatka na ciepło
Składniki

400 gramów fasolki szparagowej (może być mrożona)
1 cukinia
6-7 łodyg selera naciowego
po 2 łyżki rodzynek i suszonej żurawiny
1 łyżka oleju kokosowego
po 1/2 łyżeczki cynamonu, kardamonu i kuminu
szczypta gałki muszkatołowej
sól do smaku

Wykonanie

1. Fasolkę kroję na mniejsze kawałki i podgotowuję na półtwardo.
2. Rodzynki i żurawinę zalewam wrzątkiem, tak żeby je tylko przykryć.
3. Kroję seler naciowy i wrzucam na rozgrzany olej kokosowy. Smażę 4-5 minut, niezbyt często mieszając.
4. Cukinię kroję w kostkę (nie obieram) i wrzucam na patelnię do selera. Smażę kolejne 5 minut.
5. Dodaję do warzyw ugotowaną fasolkę, namoczone rodzynki i żurawinę (razem z wodą) oraz przyprawy. Mieszam i duszę pod przykryciem około 10 minut.

Można przed podaniem posypać płatkami migdałowymi.

18 listopada 2015

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami

Wiersz optymistyczny

bo najlepszy sposób na deszcz
na pluchę
na słotę
na to, że zimno
i na to, że wieje
na to, że pracy za dużo
że snu za mało
że naczynia się same nie myją
że doktorat się sam nie pisze
że kot się nie daje pogłaskać
że internet znowu zbyt wolny
że zima
lekarstwem jest ciasto
z jabłkami
i cynamonem

A było to tak. Że szłam na spotkanie z przyjaciółmi. Parapetówę właściwie. Planowałam im zanieść wino i muzykę, ale tak mnie naszła wena. Że coś upiekę. Na szybko. I dwie godziny później wyszła z tego tarta. I 24 tartaletki. Z musem jaglano cynamonowym i z jabłkowymi różyczkami. A na dokładkę miska daktylowo-migdałowych kruchych ciasteczek.

Nie żebym była maksymalistką. Po prostu tak rzadko ostatnio mam czas i okazję coś ugotować, a przy tym tyle mi to daje ukojenia i wytchnienia, że jak już zaczęłam, to od pomysłu do pomysłu, od foremki do foremki i... wyszło, co wyszło :)

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami
Ciasto

Ciasto, jak to zwykle z ciastem kruchym, można przygotować w różnych wariantach. Ja zrobiłam ciasto bezglutenowe na oleju z tego przepisu (z dodatkiem łyżeczki cynamonu), ponieważ jest najszybsze i najpewniejsze :). Można zrobić też nieco delikatniejsze w smaku ciasto na maśle lub margarynie, jego wyrobienie wymaga jednak sporej wprawy. Jeśli zrobimy to zbyt wolno, istnieje ryzyko, że się nie zwiąże i wyjdzie takie... piaskowe. Tym, którzy wolą wersję bardziej białkową niż węglowodanową, polecam ciasto na mące z ciecierzycy. I wreszcie jest jeszcze podstawowy przepis na mące pszennej. Ciasta przygotowanego ze składników podanych w każdym z przepisów wystarczy na dwie tarty (połowę ciasta można odłożyć) lub około 30 tartaletek. Ja zrobiłam trochę więcej ;).

Po wyrobieniu ciasta uformowałam i upiekłam babeczki, nadziałam (przepis na nadzienie poniżej) i zapiekłam jeszcze raz.

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami
Nadzienie

1 szklanka kaszy jaglanej
3 szklanki mleka migdałowego (lub innego, jak kto woli)
1 łyżeczka cynamonu
3/4 szklanki siekanych orzechów włoskich
4 łyżki miodu lub 6 łyżek syropu klonowego
8 małych jabłek

Wykonanie

1. Kaszę podprażam na suchej patelni, następnie zalewam gorącym mlekiem i gotuję na miękko - aż całe mleko się wchłonie.
2. Jabłka kroję na pół. Wycinam gniazda nasienne i połówki jabłka kroję w cienkie plasterki. Układam je na papierze do pieczenia w paski - tak, jak na tym świetnej jakości zdjęciu poniżej (w ferworze kulinarnej walki nie miałam głowy do sięgania po aparat, szukania ustawień, itp.; trzasnęłam telefonem, bo był pod ręką ;) ).
3. Piekę jabłka 7-8 minut w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie powinny się zrobić miękkie.
4. Jeszcze ciepłą kaszę mielę w na gładką masę, dodając do niej miód i cynamon. Po zmieleniu dodaję orzechy i dokładnie mieszam.
5. Nakładam nadzienie do babeczek. Roluję paski jabłkowych plasterków i układam tak powstałe różyczki na środku każdej babeczki.
6. Zapiekam całość przez 10 minut w temperaturze 180 stopni.

Babeczki jaglano-cynamonowe z jabłkowymi różyczkami



25 października 2015

Zupa krem z kabaczka z ziołowymi grzankami

Jesienią dyni i kabaczka nigdy dość. A że możliwości jest wiele, to nic tylko korzystać :). Dziś zapraszam na zupę :).

Przepis z cyklu: tak prosty, że aż śmieszny. Zawsze się udaje. Jeśli zaś chodzi o kompozycję smakową, to łagodny kabaczek doskonale będzie się czuł w towarzystwie ziół, słodkiej kukurydzy, nieco ostrzejrzych rzodkiewkowych kiełków i ledwie wyczuwalnej kokosowej nutki.


Zupa krem z kabaczka z ziołowymi grzankami



Składniki

1 duży kabaczek
1 litr wywaru warzywnego
1 puszka kukurydzy
3 kromki chleba (u mnie GF)
1 łyżeczka oleju kokosowego
kiełki rzodkiewki do podania

Przyprawy

1 łyżeczka rozmarynu
szczypta tymianku
szczypta cząbru
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Kabaczek obieram, kroję i wycinam gniazdo nasienne. Zalewam gorącym wywarem warzywnym, dodaję sól, odrobinę pieprzu i większość rozmarynu (szczyptę zostawiam do grzanek) i gotuję pod przykryciem około 20 minut.
2. Odlewam wywar i blenduję kabaczek. Następnie dolewam wywar do pożądanej gęstości zupy.
3. Dodaję kukurydzę i gotuję razem jeszcze 2-3 minuty.
4. Chleb kroję w drobną kostkę i obtaczam w ziołach. Wrzucam na rozgrzany olej kokosowy i smażę na małym ogniu, aż grzanki będą chrupiące.
5. Podaję zupę z grzankami i kiełkami rzodkiewki. Można przed podaniem posypać również podprażonymi pestkami dyni.

30 lipca 2015

Kwiaty cukinii smażone w cieście z ciecierzycy

Cukinię oczywiście każdy zna i każdy jadł :). Nie każdy natomiast jadł cukiniowe kwiaty, a zdecydowanie warto po ten przysmak sięgnąć. Smakują jak... cukinia :) - tyle że są dużo delikatniejsze i bardzo soczyste. Można je przyrządzać na wiele sposobów: na przykład dodać je do sałatki, albo nafaszerować i upiec. Ale, jak wiadomo, moc tkwi w prostocie, dlatego moja ulubiona wersja to kwiaty cukinii usmażone w równie delikatnym, co one, cieście z ciecierzycy. Stali czytelnicy bloga wiedzą, że takie ciasto z reguły dość mocno przyprawiam, żeby nadać mu orientalny charakter. Ale nie w tym wypadku - tym razem wystarczy odrobina soli. Taki przysmak przygotowuje się błyskawicznie, a efekt powala na kolana :).


Kwiaty cukinii smażone w cieście z ciecierzycy
Składniki

12 kwiatów cukinii (lub ile kto chce :) )
1/3 szklanki mąki z ciecierzycy
1/3 szklanki wody
szczypta soli
olej kokosowy do smażenia

Wykonanie

1. Mąkę zalewam na głębokim talerzu zimną wodą, dodaję sól, dokładnie mieszam i odstawiam na 10 minut.
2. Umyte kwiaty obtaczam w cieście i wrzucam na rozgrzany olej.
3. Smażę 2-3 minuty z każdej strony.

I gotowe :)

27 lipca 2015

Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową

Lato niezmiennie rozpieszcza mnie bogactwem smaków. Oczywiście po momentach zachwytu (truskawki! nareszcie!) nieuchronnie przychodzą bolesne chwile (jak to, już nie ma?), ale lato jest na tyle łaskawe, że nie daje czasu na tęsknotę, rozpamiętywanie, (potruskawkową) żałobę. Zawsze, kiedy coś się kończy, zaczyna się coś nowego (czyż to nie piękna życiowa metafora? :)). Oto więc zaczęły się śliwki, a ja skwapliwie z tego korzystam.

Zanim powstały wypieki z tego przepisu, jakąś tonę śliwek pożarłam na surowo. Szczerze muszę przyznać, że nie w pełni wykorzystuję kulinarne możliwości, jakie daje letnie owocowo-warzywne szaleństwo - a to dlatego, że z bólem serca wrzucam do garnka z wrzątkiem coś, co niepoddane obróbce termicznej jest tak słodkie, tak soczyste, tak... idealne. Kiedy jednak już wygram walkę z samą sobą i coś ugotuję lub upiekę, zwykle okazuje się, że jednak było warto :)

Sekret tarty z dzisiejszego przepisu opiera się na moim ulubionym kontrastowym połączeniu smaków - kwaśno-słodkie nadzienie i łagodny, delikatny spód. A do tego coś chrupiącego na wierzch - jak dla mnie niczego więcej nie trzeba. Prostota jak zawsze się broni :)


Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową
Ciasto


Ciasto można przygotować w różnych wariantach. Ja zrobiłam tym razem ciasto bezglutenowe na oleju z tego przepisu, dodając do niego łyżeczkę cynamonu i pół łyżeczki kardamonu. Jest  to ciasto szybkie, proste i zawsze się udaje. Przypadnie do gustu fanom gryki :). Można też pokusić się o przygotowanie ciasta na maśle lub margarynie - będzie miało delikatniejszy smak, ale jego przygotowanie wymaga nieco wprawy. Zbyt wolno wyrabiane może się nie związać. Tym, którzy nie przepadają za gryką, polecam proste ciasto na mące z ciecierzycy. I wreszcie osoby, które nie mają problemu z glutenem mogą sięgnąć po podstawowy przepis na mące pszennej. Możliwości jest dużo - każdy powinien znaleźć coś dla siebie :). Ciasta przygotowanego ze składników podanych w każdym z przepisów wystarczy na dwie tarty lub około 25 tartaletek + kruszonkę, na którą trzeba odłożyć porcję ciasta wielkości średniego jabłka.


Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową 
Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową 
Farsz

1 kg żółtych śliwek (niezbyt dojrzałych)
1 budyń waniliowy
1 szklanka mąki migdałowej
1/3 szklanki + 1 łyżka cukru pudru

Przygotowanie

1. Ciasto wyrabiam i odkładam kulę wielkości średniego jabłka. Resztę zapiekam jak w przepisie.
2. Do odłożonego ciasta dodaję mąkę migdałową i 1 łyżkę cukru pudru. Dolewam odrobinę zimnej wody i wyrabiam, aż będzie odchodzić od ręki. Odkładam do zamrażalnika na co najmniej pół godziny.
3. Śliwki kroję na ćwiartki, dodaję 1/3 szklanki cukru i zalewam około 100 ml wrzątku. Gotuję pod przykryciem na małym ogniu 8-10 minut. Następnie dodaję budyń rozrobiony w 100 ml zimnej wody. Zagotowuję cały czas mieszając i gotuję jeszcze 3-4 minuty, aż śliwkowy żel się wyklaruje.
4. Wylewam masę śliwkową na upieczony spód do tarty i odstawiam do wystudzenia.
5. Zamrożone ciasto migdałowe trę na tarce o grubych oczkach i posypuję nim farsz. Zapiekam 15-18 minut w temperaturze 180 stopni.

Tarta (lub tartaletki) ze śliwkami i kruszonką migdałową

13 lipca 2015

Ciecierzyca z papryką i grillowanym bakłażanem w sosie orzechowym

Kiedy jest już naprawdę, ale tak naprawdę źle - bo stres, bo brak czasu, bo brak weny, bo wszystko się przejadło - na szczęście w odwodzie pozostają orzechy, a orzechy z reguły dają radę ;).

Mam taki magnes na lodówce, na którym jest napisane, że "uwielbiam gotować z winem, czasem nawet dodam do jedzenia". Ale on nie do końca oddaje faktyczny stan rzeczy. Dla mnie ktoś powinien stworzyć magnes z napisem, w którym zamiast wina będą orzechy. Uroki uzależnienia :).

Tym razem jednak się udało - fistaszki (w całości i w postaci masła) wylądowały w garnku i tak powstała potrawka z ciecierzycy w kremowym orzechowym sosie. Jak dla mnie idealna kompozycja smaków.

Jak zawsze przy ciecierzycy o gotowaniu najlepiej pomyśleć dzień wcześniej, żeby zdążyć ją namoczyć.


Ciecierzyca z papryką i grillowanym bakłażanem w sosie orzechowym
Składniki

1 szklanka suchej ciecierzycy
1 bakłażan
1 czerwona papryka
100 g orzechów ziemnych bez soli
150 g masła orzechowego
100 ml mleka ryżowego
1 łyżeczka oleju kokosowego

Przyprawy

po 1 łyżeczce zielonej pasty curry, kurkumy i kuminu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
sok z połowy cytryny lub czubata łyżeczka amchuru
sól do smaku

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę przez noc, a potem odlewam wodę z moczenia, zalewam wrzątkiem i gotuję na miękko (ok. 70 minut).
2. Bakłażan kroję w dość cienkie półtalarki, solę i grilluję (na patelni do grillowania lub w piekarniku, ewentualnie podsmażam z obu stron na suchej patelni).
3. Paprykę kroję w kostkę i podsmażam (7-8 minut) na oleju. Pod koniec smażenia dodaję przyprawy oprócz pasty chilli.
4. Zdejmuję paprykę z ognia, zalewam mlekiem, dodaję masło orzechowe, pastę chilli i sok z cytryny (lub amchur). Mieszam aż powstanie jednolity sos (oczywiście nie czekam, aż się rozpuści papryka ;) ).
5. Odcedzam ciecierzycę. Delikatnie mieszam wszystkie składniki i gotowe.

Podaję w towarzystwie ryżu basmati z czarnuszką. Jako dodatek dobrze sprawdza się też papadam.



Ciecierzyca z papryką i grillowanym bakłażanem w sosie orzechowym

3 lipca 2015

Koktajl truskawkowo-pietruszkowy z kiwi, czyli bomba witaminowa :)

Ogromną niesprawiedliwością losu jest to, że sezon na truskawki się kiedyś musi skończyć. Jeszcze większą jest fakt, że skończy się on już za moment. Jak żyć, pytam. Jak żyć? Najlepiej chyba w myśl zasady carpe diem łapać każdą truskawkę... znaczy się każdy dzień.

Póki więc jeszcze są, to może koktajl?

Koktajl truskawkowo-pietruszkowy z kiwi
Składniki

2 szklanki truskawek
2 kiwi
1/2 pęczka pietruszki
300 ml jogurtu roślinnego lub krowiego

Wykonanie

1. Truskawki myję i szypułkuję. Kiwi obieram i kroję na mniejsze kawałki.
2. Kroję pietruszkę (nie trzeba drobno).
3. Wrzucam wszystko do kielicha blendera i blenduję na w miarę jednolity koktajl. Podaję schłodzony.

Jeśli owoce są mało słodkie, można dosłodzić koktajl np. syropem z agawy lub miodem.

W bardzo ciepły dzień można dodatkowo schłodzić koktajl wrzucając do szklanki kilka zamrożonych truskawek (zamiast kostek lodu). Wyższość zamrożonych owoców nad lodem polega na tym, że rozmarzając, nie roztapiają się ;), a więc i nie rozwodnią napoju.

Koktajl truskawkowo-pietruszkowy z kiwi

14 czerwca 2015

Sałatka na ciepło z bobu, amarantusa i grillowanej papryki

Dzisiejszy przepis dedykuję wszystkim fanom bobu. Trzeba jeść, póki sezon :). Oczywiście można w wersji klasycznej - na ciepło z mnóstwem koperku, ale w razie gdyby się komuś znudziło, to polecam dzisiejszą, banalną w przygotowaniu sałatkę.


Sałatka na ciepło z bobu, amarantusa i grillowanej papryki

Składniki

500 g bobu
2 czerwone papryki
1/2 szklanki suchego amarantusa
po 1/2 pęczka pietruszki i koperku
odrobina oleju rzepakowego do spryskania papryki
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Amarantus zalewam szklanką wrzątku i gotuję pod przykryciem na bardzo małym ogniu około 20 minut.
2. Paprykę kroję w paski, spryskuję odrobiną oleju i grilluję (może być na patelni grillującej a może być w piekarniku - na najwyższej półce, z włączonym grzaniem od góry; nie trzeba wtedy rozgrzewać piekarnika). Po około 10 minutach obracam paprykę i grilluję kolejne 10 minut z drugiej strony.
3. Bób zalewam wrzątkiem i gotuję al dente (około 10 minut).
4. Łączę wszystkie składniki. Dodaję posiekaną pietruszkę i koperek oraz sól i pieprz. I gotowe :)

Sałatka na ciepło z bobu, amarantusa i grillowanej papryki


Sałatka na ciepło z bobu, amarantusa i grillowanej papryki

8 maja 2015

Pomidorowo-kokosowa potrawka z batata i ciecierzycy

Nie macie wrażenia, że czas ostatnio przyspiesza? Zanim dzień na dobre się zacznie, już się kończy; tygodnie się zlewają; miesiące mijają tak szybko, że nie nadążam z przerzucaniem kartek w kalendarzu. Ostatnio na przykład byłam absolutnie wstrząśnięta, widząc w sklepie szparagi. Ale jak to szparagi? W środku zimy? A, nie. Już maj.

No i własnie z tego powodu jakoś rzadziej tu ostatnio zaglądam - mimo że w kolejce na opublikowanie czeka kilka przepisów.

Zacznę od dania obiadowego, bo od jakiegoś czasu się takie nie pojawiały na blogu. Tym razem podróż w stronę Orientu :).

Potrawka z batata jest przyjemnie słodka i bardzo kremowa. Jej łagodny smak cudownie przełamuje ostrość płatków chili. Najlepiej podawać ją z ugotowanym na sypko ryżem basmati (u mnie brązowy).

Tak jak zawsze, gdy w grę wchodzą strączki, gotowanie tego dania trzeba sobie zaplanować dzień wcześniej (lub wcześnie rano) - żeby zdążyć namoczyć ciecierzycę.

Pomidorowo-kokosowa potrawka z batata i ciecierzycy
Składniki

3/4 szklanki suchej ciecierzycy
1 duży batat
1 czerwona papryka
1 szklanka liści szpinaku
po 1/2 pęczka koperku i pietruszki
1 puszka krojonych pomidorów
200 ml mleka kokosowego
3-4 łyżki tahini (ewentualnie masła orzechowego)
2-3 łyżki oleju

Przyprawy

2 łyżeczki mielonego kuminu
2 łyżeczki curry
po 1 łyżeczce kurkumy i kolendry
spora szczypta płatków chili
1 łyżka amchuru lub sok z połowy cytryny
sól do smaku

Wykonanie

1. Ciecierzycę moczę (co najmniej 8 godzin), odcedzam, zalewam wrzątkiem i gotuję na miękko (45-50 minut).
2. Batat kroję w kostkę, zalewam wrzątkiem i gotuję na pół miękko, a następnie odcedzam.
3. Paprykę kroję w kostkę i podsmażam na oleju.
4. Przekładam batat, paprykę, szpinak i ciecierzycę do dużego garnka. Zalewam pomidorami i mlekiem kokosowym. Dodaję przyprawy i tahini, mieszam i duszę wszystko razem pod przykryciem 8-10 minut (na małym ogniu). Od czasu do czasu mieszam.
5. Po zdjęciu z ognia dodaję posiekany koperek i pietruszkę.

Można przed podaniem posypać lekko podprażonymi nerkowcami.

30 kwietnia 2015

Pasztet z batatów i soczewicy

Pasztetów było już na blogu wiele, albowiem moja miłość do pasztetów jest wielka. Tym niemniej tak słodkiego i kremowego jak ten z batatów jeszcze nie było. No więc oto jest ;)

Ze względu na bardzo łagodny smak batatów, ryż i soczewica świetnie się sprawdzają jako nienarzucające się tło. Resztę można wedle uznania rozegrać przyprawami. Moja propozycja to słodko-orientalne wnętrze - słono-ziołowa skórka.

Pasztet z batatów i soczewicy
Składniki

5 średnich batatów

2 marchewki
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
1/2 szklanki białego ryżu
1/2 szklanki słonecznika

2-3 łyżki oliwy
2 jajka (w wersji wegańskiej 2 czubate łyżki mielonego lnu)

Przyprawy

po 1 łyżeczce kuminu, mielonej kolendry i curry
1 łyżeczka cukru

2 łyżeczki rozmarynu

szczypta płatków chili
sól morska i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Soczewicę i ryż dokładnie płuczę i zalewam 2,5 szkl. wrzątku. Solę i gotuję na małym ogniu aż ryż zmięknie (soczewica może - i powinna - się do tego czasu rozgotować). Od czasu do czasu mieszam, żeby nie przywarło do dna. Potem wyłączam gaz i zostawiam pod przykryciem do wchłonięcia reszty wody. Odstawiam do przestygnięcia.
2. Gotuję bataty na miękko i studzę.
3. Startą na drobnej tarce marchewkę smażę na oliwie 
wraz z przyprawami około 15 minut. Zdejmuję z gazu i zostawiam do wystygnięcia.
4. Kiedy wystygną warzywa i ryż z soczewicą, mielę wszystko w robocie na w miarę jednolitą masę.
5. Dodaję słonecznik i jajka lub siemię lniane. Mieszam dokładnie i przekładam do keksówek. Z wierzchu posypuję rozmarynem i grubo zmieloną sola morską i lekko dociskam.
6. Piekę 80 minut w temperaturze 180 stopni. Kroję dopiero po całkowitym wystudzeniu.

16 kwietnia 2015

Chleb ryżowy z mnóstwem ziaren - bez mąki i bez glutenu :)

Mam słabość do ziaren i orzechów. Co zrobić. Nie chodzi tylko o walory smakowe (choć o nie również). Po prostu absolutnie uwielbiam chrupanie. Jak dla mnie chrupiące może być wszystko: przekąski (wiadomo), warzywa (same z siebie, albo dzięki upieczeniu, albo dzięki posypaniu na ten przykład migdałami), sosy (orzechy w sosach sprawdzają się doskonale), sałatki (jasna sprawa), zupy (zupełnie bez sensu taka niechrupiąca zupa). No i chleb. Tym razem zrobiłam sobie taki maksymalnie chrupiący, bo głównie składa się z ziaren. Spodziewałam się, że będzie pyszny i taki się okazał. Nie spodziewałam się natomiast, że będzie aż tak sycący. Zwykły chleb się nie umywa! Dwie kromeczki tego cuda wystarczają za paliwo na pół dnia. Tak, wiem, regularne jedzenie, pięć posiłków dziennie i te sprawy. Ale czasem się nie da, no po prostu nie da się i już - kto zaznał, ten wie. I wtedy taki ryżowy chlebek będzie jak znalazł.

Z dodatkowych plusów: przygotowanie tego chleba jest naprawdę banalne. Mieszamy składniki, czekamy kilka chwil, pieczemy. I gotowe :).

Ach, i jeszcze przechowywanie - proponuję trzymać go w papierowej torbie w lodówce. U mnie wytrzymał w ten sposób ponad tydzień bez jakiejkolwiek straty na jakości.

Chleb ryżowy
Przepraszam w tym miejscu wszystkie elfy, które poczują się urażone, ale chyba przez przypadek wynalazłam alternatywę do lembasów ;)

Chleb ryżowy

Składniki (na 2 bochenki)

3/4 szklanki sezamu
3/4 szklanka siemienia lnianego (całe ziarna)
1/2 szklanki pestek dyni
1 szklanka ziaren słonecznika
1 1/2 szklanki płatków ryżowych
1/2 szklanki mielonego siemienia lnianego
1 łyżka miodu lub syropu z agawy
1 łyżeczka soli

Wykonanie

1. Mieszam w misce wszystkie suche składniki.
2. Zalewam 1 1/2 szklanki letniej wody, dodaję syrop lub miód i dokładnie mieszam.
3. Przekładam do keksówek i odstawiam na 45-60 minut, żeby woda się wchłonęła. Masa zrobi się po tym czasie taka galaretkowata ;)
4. Piekę 90 minut w temperaturze 170 stopni,

Chleb ryżowy

14 kwietnia 2015

Salsa z czerwonej fasoli

Oto przepis z kategorii: tak proste, że aż śmieszne i tak pyszne, że się nie da przestać jeść. A do tego tanie, bo wystarczy trochę fasoli, cebula, czosnek i przyprawy. Oczywiście to przyprawy robią całą robotę, więc proponuję trzymać się podanych proporcji :). Salsę można podawać na przykład z chrupiącymi krakersami z ciecierzycy albo ze słupkami warzyw. Świetnie sprawdzi się też jako pasta do pieczywa.

Zaserwowałam ją ostatnio kilka razy i nie stała na stole zbyt długo, a test podniebienia moich Przyjaciół to dla mnie najważniejszy wyznacznik walorów smakowych potrawy ;). Dlatego z czystym sumieniem mogę to banalne w przygotowaniu cudeńko polecić :)

Fasolę można zmielić wedle preferencji - albo na dość gładką masę (jak na pierwszym zdjęciu), albo raczej grubo (jak na zdjęciu drugim). Na marginesie - różnica w kolorze salsy na poniższych zdjęciach wynika z różnicy oświetlenia. Składniki były te same ;)

Salsa z czerwonej fasoli
Składniki

2 puszki czerwonej fasoli (lub szklanka suchej fasoli)
1 cebula
2 ząbki czosnku
2-3 łyżki oleju kokosowego lub rzepakowego

Przyprawy

1/2 łyżeczki białego pieprzu
duża szczypta kardamonu, kozieradki i gałki muszkatołowej
sól do smaku

Wykonanie

1. Fasolę moczę przez noc, a potem gotuję na miękko. Lub: otwieram puszki z fasolą :)
2. Cebulę kroję w kostkę a czosnek w plasterki i podsmażam na oleju.
3. Mielę wszystkie składniki w blenderze. Et voilà :)

Salsa z czerwonej fasoli


11 kwietnia 2015

Pomidorowy pasztet z zielonej soczewicy z marchewką

Pieczenie pasztetów to dość wdzięczne zadanie dla takich osób jak ja - czyli dla takich, które lubią dać się ponieść kulinarnej fantazji. Bo jak się już wypracuje bazę pasztetu, to potem można przepis dowolnie modyfikować. A baza, która zazwyczaj się sprawdza, to jakieś zboże (na przykład kasza albo ryż), jakiś strączek (na przykład soczewica lub fasola) i coś, co pasztet zwiąże (na przykład jajko albo mielone siemię lniane). A z resztą składników można już szaleć do woli :).

U mnie tym razem ryż + zielona soczewica jako baza, a do tego pomidory i marchewka - z tą różnicą, że nie zmielona na gładką masę, jak dotychczas, a jedynie lekko rozdrobniona. Dzięki temu pasztet miał nieco inną konsystencję, która była ciekawą odmianą po dotychczas serwowanych kremowych wersjach mojego ulubionego wypieku :).

Ze względu na to, że niektóre składniki trzeba najpierw ugotować i przestudzić, a oprócz tego pasztet najlepiej wyjąć z blaszki dopiero po całkowitym wystudzeniu, warto zacząć go przygotowywać dzień wcześniej - wieczorem ugotować składniki, a rano zmielić, wymieszać i wstawić pasztet do piekarnika. Kilka godzin później będzie gotowy do podania na stół :)

Pomidorowy pasztet z zielonej soczewicy z marchewką
 Składniki (na dwie lub trzy keksówki, w zależności od tego, jak wysoki ma być pasztet)

4 marchewki
1 szklanka zielonej soczewicy
1/2 szklanki białego ryżu
1 duża cebula
1/2 szklanki słonecznika
2 jajka (w wersji wegańskiej 2 czubate łyżki mielonego lnu)

2 łyżki koncentratu pomidorowego
3-4 łyżki oliwy

Przyprawy

3 ząbki czosnku
po 1 łyżeczce kuminu, kolendry i cukru
1 łyżeczka bazylii

szczypta płatków chili
sól i pieprz do smaku
grubo zmielona sól morska do posypania

Wykonanie

1. Soczewicę płuczę, zalewam 2 szkl. wrzątku. Solę i gotuję na małym ogniu aż zmięknie (około 30 minut). Od czasu do czasu mieszam, żeby nie przywarła do dna. Potem wyłączam gaz i zostawiam na pół godziny pod przykryciem do wchłonięcia reszty wody. W osobnym garnku gotuję na miękko ryż. Odstawiam do wystygnięcia.
2. Cebulę i czosnek drobno kroję. Podsmażam na oliwie razem z przyprawami.
3. Marchewkę kroję w kostkę, zalewam wrzątkiem i gotuję na półtwardo (6-7 minut).
4. Mielę ryż z soczewicą i cebulą na w miarę jednolitą masę. Pod koniec mielenia dodaję marchewkę, żeby ją tylko lekko rozdrobnić.
5. Dodaję słonecznik, koncentrat pomidorowy oraz jajka lub siemię lniane. Mieszam dokładnie i przekładam do keksówek. Z wierzchu posypuję ziołami (np. rozmarynem lub bazylią) oraz grubo zmieloną solą morską i lekko dociskam.
6. Piekę 80 minut w temperaturze 180 stopni. Kroję dopiero po całkowitym wystudzeniu.


Pomidorowy pasztet z zielonej soczewicy z marchewką