Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

31 października 2015

Makaron z musem dyniowym z grzybami

O tym, że jak jesień, to dyniowate, już pisałam. A dziś jeszcze dodam, że jak Halloween, to już nie dyniowate, tylko po prostu dynia. A jak jesień, to grzyby. A jak dynia i grzyby, to na przykład z makaronem :)

U mnie bezglutenowy, rzecz jasna. Znaczy się, gryczany.


Makaron z musem dyniowym z grzybami

Składniki

1/2  dyni - najlepiej mocno pomarańczowej i słodkiej, np. hokkaido
350 g grzybów leśnych

50 g twarogu
50 ml jogurtu naturalnego
250 ml bulionu warzywnego
1 łyżeczka oleju kokosowego lub masła
starty ser twardy do posypania

opcjonalnie: łyżka oliwy truflowej
makaron

Przyprawy

1/2 papryczki chilli
szczypta gałki muszkatołowej

świeżo zmielony różowy pieprz
sól do smaku

Wykonanie


1. Z dyni wyciągam pestki i wstawiam ją do piekarnika miąższem do góry. Piekę 25 minut w temperaturze 180 stopni.
2. Wyciągam dynię z piekarnika. Zdejmuję skórkę a miąższ rozdrabniam nożem i przekładam do garnka. Zalewam 100 ml bulionu i gotuję pod przykryciem, aż będzie całkiem miękka i blenduję na gładką masę.

3. Na rozgrzany olej kokosowy (lub masło) wrzucam pokrojone w plasterki grzyby. Smażę około 15 minut, po czym zalewam resztą bulionu i dodaję mus z dyni, oliwę truflową oraz przyprawy.
4. Blenduję twarożek z jogurtem naturalnym na gładką masę. Zdejmuję sos z ognia i dodaję twarożek. Mieszam dokładnie i podgrzewam wszystko 2-3 minuty na małym ogniu.
5. Podaję posypane startym serem twardym.


Moim skromnym zdaniem najlepiej smakuje z makaronem gryczanym, ale tradycyjny również świetnie się sprawdzi :)



Makaron z musem dyniowym z grzybami

30 grudnia 2014

Pyszny i aromatyczny wegański bigos

Bigosu nie jadłam od lat. Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby go zrobić. Poza tym obawiałam się, że będę go sobie musiała sama później zjeść, bo moje mięsożerne otoczenie na hasło "bigos bez mięsa" reagowało raczej gromkim śmiechem. 

W tym roku postanowiłam jednak, że podejmę wyzwanie. Pierwszy gar bigosu zaczęłam gotować dwa dni przed Wigilią. Wiadomo - można zrobić bigos w dwie godziny, ale taki prawdziwy, najlepszy, gotuje się kilka dni. Pierwsza miska wjechała na stół wigilijny właśnie, a w sobotę po świętach... zaczęłam gotować kolejny garnek. I wcale nie dlatego, że sama zjadłam 3 kilo kapuchy ;) - amatorów (głównie mięsożernych) było znacznie więcej. Na szczęście okazało się, że przygotowanie bigosu to tylko pozornie masa roboty. Wiem, że przepis poniżej jest długi, ale duża część pracy robi się sama. Łącznie wyprodukowałam takie ilości, że udało mi się jeszcze całe wiaderko zamrozić na Nowy Rok. A przecież oprócz wielogodzinnego gotowania to właśnie mrożenie jest tym, co bigos lubi najbardziej :).

Wegański bigos
 Składniki

1 kg kapusty kiszonej
1/2 główki białej kapusty
50 g grzybów suszonych
20 suszonych śliwek
15 kotletów sojowych
1 kostka wędzonego tofu
opcjonalnie: 4-6 wędzonych kiełbasek sojowych
2 duże cebule
3 ząbki czosnku
2 łyżki koncentratu pomidorowego
150 ml czerwonego wytrawnego wina
olej do smażenia

Przyprawy

1 łyżka majeranku
1 łyżka kminku
1 łyżeczka kuminu
7-8 przetartych w moździerzu (lub rozbitych młotkiem) kulek ziela angielskiego
5-6 listków laurowych
szczypta płatków chili
1 łyżeczka cukru
sól i pieprz do smaku 

Wykonanie

1. Kapustę kiszoną odsączam i kroję. Zalewam około 200 ml wrzątku i gotuję na małym ogniu z kminkiem, zielem angielskim i listkami laurowymi.
2. Kotlety sojowe zalewam wrzątkiem i odstawiam.
3. Grzyby kroję dość drobno, dokładnie płuczę na sitku, zalewam szklanką wrzątku i gotuję na małym ogniu.
4. Cebulę kroję w drobną kostkę. Dodaję majeranek i podsmażam na oleju na patelni o jak największym dnie. Do złotej cebuli dodaję pokrojone w cienkie plastry czosnek i smażę dalej.
5. Szatkuję białą kapustę i dodaję do usmażonej cebuli. Mieszam i smażę około 20-25 minut. Nie mieszam zbyt często, bo chcę, żeby kapusta się usmażyła na złoto, a nie tylko podgrzała.
6. Dodaję usmażoną kapustę do kiszonej. Dodaję także grzyby (razem z wodą, w której się gotowały), pokrojone w kostkę kotlety sojowe i tofu (ewentualnie kiełbaski), pokrojone w paski śliwki i resztę przypraw. Mieszam i gotuję wszystko razem na bardzo małym ogniu. Mieszam od czasu do czasu i w razie potrzeby dolewam nieco wrzątku, żeby bigos nie przywierał.
7. Po około 15 minutach dodaję koncentrat pomidorowy i wino.

Od tego momentu trzeba gotować bigos jeszcze co najmniej pół godziny, żeby wszystko się przegryzło. Potem można go już serwować :). Ale oczywiście bigos staje się coraz lepszy z każdą kolejną godziną gotowania. Jeśli więc macie czas, to warto poczekać, tym bardziej, że robota robi się sama :)

Wegański bigos

28 listopada 2014

Ekspresowo-grzybowo, czyli coś z niczego: ziemniaki duszone z podgrzybkami

Pisałam już kiedyś, że grzyby to genialny wynalazek? Pachną tak, że człowiekowi się słabo robi ze szczęścia i pasują niemal do wszystkiego - no, może nie do szarlotki na ten przykład (chociaż na pewno znalazłby się ktoś gotów podjąć wyzwanie), ale do większości dań wytrawnych bardzo owszem tak. Dodatkowy grzybowy atut jest taki, że jest to opcja czaso-oszczędnościowa. Znaczy się, rzecz jasna, można stanąć nad garami na pół dnia i przygotować danie godne restauracji z gwiazdką, ale można i zupełnie ekspresowo w kilka chwil wyczarować z niczego coś (no bo skoro grzyby pasują do wszystkiego...). Na przykład takie coś:

Ziemniaki podsmażane z podgrzybkami
Ps. Pisałam już, że orzechy to genialny wynalazek? Smakują tak, że człowiekowi się słabo robi ze szczęścia i pasują niemal do wszystkiego - no, może nie do szarlo... a nie, do szarlotki też! ;)

Ziemniaki duszone z podgrzybkami
Składniki

300 g podgrzybków
2 cebule
6 ziemniaków
1/2 szklanki łuskanych orzechów włoskich
1/2 pęczka pietruszki
2-3 łyżki oleju do smażenia

Przyprawy

1/2 łyżeczki rozgniecionych ziaren kolendry
1/2 łyżeczki kuminu
sól i świeżo mielony pieprz do smaku

Wykonanie

1. Ziemniaki obieram, kroję w niezbyt cienkie plastry i gotuję w osolonej wodzie na pół miękko.
2. Cebulę kroję w półtalarki i wrzucam na rozgrzany olej (smażę na dużej patelni, na którą zmieszczą się później jeszcze grzyby i ziemniaki). Smażę chwilę, a kiedy cebula się przyrumieni, dodaję pokrojone na niewielkie kawałki grzyby. Dodaję również przyprawy i pokrojone drobno orzechy. Smażę około 10-12 minut, od czasu do czasu mieszając.
3. Odcedzam ziemniaki i dodaję je do grzybów. Od czasu do czasu mieszając, duszę wszystko pod przykryciem aż ziemniaki będą miękkie (około 15 minut).
4. Po zdjęciu z ognia dodaję posiekaną natkę pietruszki.

20 października 2014

Risotto grzybowe z soczewicą

Jednym z najwspanialszych darów jesieni są świeże grzyby - tak aromatyczne, że przyprawiają o zawrót głowy. Grzechem byłoby z tego bogactwa nie skorzystać, dlatego chciałabym się z Wami podzielić kilkoma pomysłami na przyrządzane z grzybów dania. Na dobry początek: risotto.

Risotto grzybowe z soczewicą
 Składniki

500 g borowików
3/4 szklanki ryżu (najlepiej do risotto nadaje się ryż arborio)
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
1 cebula
3 ząbki czosnku
3/4 litra bulionu warzywnego
150 ml białego wytrawnego wina
2-3 łyżki oleju rzepakowego do smażenia
1/2 pęczka pietruszki
po 1/2 łyżeczki kuminu i słodkiej papryki
sól, pieprz do smaku

Wykonanie

1. Borowiki kroję na dość małe kawałki.
2. Cebulę kroję w kostkę i podsmażam na oleju wraz z grzybami, pokrojonym w cienkie plasterki czosnkiem i przyprawami.
3. Do cebuli dodaję ryż i podsmażam, mieszając od czasu do czasu, aż ziarenka lekko się zarumienią.
4. Dodaję soczewicę, zalewam winem, mieszam i gotuję na małym ogniu 2-3 minuty.
5. Dolewam 1 chochlę bulionu i gotuję na małym ogniu pod przykryciem, aż większość bulionu się wchłonie, potem dolewam kolejną porcję.
6. Po około 20 minutach, kiedy ryż będzie już miękki, wyłączam gaz i dodaję do risotto posiekaną zieloną pietruszkę.

Można podawać na przykład z dodatkiem tartego twardego sera (np. parmezanu), orzechów włoskich i rukoli.

Risotto grzybowe z soczewicą

8 sierpnia 2014

Boczniaki w pomidorach

Jeśli się bardzo lubi boczniaki i do tego ma się piwnicę / komórkę / altankę, w której jest w miarę chłodno i w miarę wilgotno, to naprawdę dobrym pomysłem jest zakup grzybni (można je dostać za kilkanaście złotych na serwisach aukcyjnych) i wyhodowanie własnych zapasów. Jeśli się taką grzybnie dobrze traktuje, to boczniaki rosną, jak - nomen omen - grzyby po deszczu przez kilka-kilkanaście tygodni w nieprawdopodobnych ilościach. Można obdzielić całą rodzinę.

A jeśli się lubi boczniaki i pomidory, to dobra wiadomość jest taka, że można z połączenia tych dwóch składników wyczarować błyskawiczne i naprawdę smaczne danie. Polecam zapracowanym!

Ps. Ze sklepowych boczniaków też działa :)

Kitchen hack # 17 - boczniaki

Wskazówka tyle prosta, co ważna i skuteczna. Boczniaki solimy dopiero przed samym podaniem - inaczej zrobią się gumowe i twarde.


Boczniaki w pomidorach
Składniki

600 g boczniaków
1 duża cebula
400 ml pomidorów z puszki / kartonika
opcjonalnie: 1 łyżka koncentratu pomidorowego, jeśli ktoś lubi intensywne smaki
5-6 kulek ziela angielskiego
3-4 listki laurowe
1 łyżeczka majeranku
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżka oleju rzepakowego
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Cebulę kroję w półtalarki i podsmażam na rozgrzanym oleju. Do smażenia dodaję lekko rozgniecione ziele angielskie (będzie miało bardziej intensywny aromat) i listki laurowe. Cebula ma się zeszklić i zmięknąć, ale nie przypalić.
2. Dodaję pokrojone w paski boczniaki i zalewam wszystko pomidorami (jeśli są w całości, to je kroję) ewentualnie z dodatkiem koncentratu pomidorowego. Dodaję cukier, majeranek i pieprz. Gotuję na małym ogniu 12-15 minut od momentu zagotowania sosu, od czasu do czasu mieszając.
3. Solę do smaku i podaję np. z brązowym ryżem lub z pieczonymi w tymianku ziemniakami.

16 maja 2014

Wegańskie "flaczki", czyli zupa z boczniaków

Zupy to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. Odżywiają, nawadniają, rozgrzewają - co w taki dzień, jak dziś (u mnie 10 stopni i leje, a u Was?) jest szczególnie ważne. No i oczywiście dają niemal nieograniczone pole do popisu kuchennym eksperymentatorom. Na ich przygotowanie z reguły nie trzeba ani dużo czasu, ani wielu składników, ani ogromnej finezji, a efekt czasem powala, a już na pewno rzadko jest rozczarowujący.

Jeśli zaś chodzi o flaczki... No cóż, kiedy się nad tym zastanawiałam w erze pre-wegetariańskiej, odnosiłam wrażenie, że mięsożercy mogą je albo kochać, albo nienawidzić - nie ma nic pomiędzy. Moja pierwsza przygoda z flaczkami (miałam może z 6 lat) wyglądała tak:
Czas i miejsce akcji: popołudnie w lokalnym barze
Tato: Zamówić ci flaczki?
Ja: Nie lubię.
Tato: A jadłaś kiedyś?
Ja: Nie.
No bo wiadomo, taka a nie inna nazwa, taki a nie inny skład - i dorosły mógłby się przestraszyć, a co dopiero dziecko ;)

Minęły lata i okazało się, że problem składu da się obejść, bo na szczęście Matka Natura stworzyła... boczniaki. Oczywiście i nazwę można by zmienić na zupę boczniakową :).

Kitchen hack # 9 - logistyka

W kuchni najważniejsza jest logistyka. Jak się odpowiednio rozplanuje proces przygotowywania potraw, to z reguły przebiega sprawniej i czyściej, a często dobre planowanie zwalnia nas z konieczności pilnowania zegarka. Staram się w moich przepisach opisywać czynności, które wykonuję, w odpowiedniej kolejności. Dlatego nie zawsze podaję czas gotowania poszczególnych składników potrawy - bo wynosi tyle, ile, dajmy na to, czas pokrojenia kolejnego warzywa. I tak na przykład w przypadku tej zupy najpierw kroję marchewkę, która jest najtwardsza, dodaję do wody i gotuję. W międzyczasie kroję seler. Dodaję i gotuję. I tak dalej, aż pokroję wszystko. Potem czekam jeszcze 10 minut i zupa gotowa, bo twarde warzywa zdążą zmięknąć, zanim dodam resztę. Logistyka w kuchni to podstawa :)
"Flaczki", czyli zupa z boczniaków
Składniki

300 g boczniaków
włoszczyzna (2 marchewki, 1 pietruszka, ćwierć selera, po kawałku pora i kapusty włoskiej)
1/2 pęczka pietruszki
1 ząbek czosnku
1 łyżka majeranku
3-4 liście laurowe
5-6 ziaren ziela angielskiego
1 łyżka bezglutenowego sosu sojowego
2 łyżki oliwy z oliwek
sól do smaku

Wykonanie

1. Zagotowuję 2,5 litra wody.
2. Obieram i kroję w drobną kostkę kolejno: marchewkę, pietruszkę i seler. Dodaję warzywa do gotującej się wody i gotuję pod przykryciem.
3. Boczniaki myję i kroję w paseczki o szerokości około 5 mm. Dodaję do zupy i gotuję dalej pod przykryciem na małym ogniu.
4. Kroję w cienkie paski por i kapustę. Dodaję do zupy wraz z przyprawami, oliwą i pokrojonym w cieniutkie plasterki czosnkiem.
5. Gotuję wszystko razem około 10 minut.
6. Podaję ze świeżo posiekaną natką pietruszki.

10 marca 2014

Grzybowa zapiekanka z selera i ziemniaków

Przepisów na zapiekanki z selera jest mnóstwo - może nie tyle, co na sałatkę jarzynową, ale niewiele mniej :). Metodą prób i błędów wypracowałam sobie wreszcie własną koncepcję tego dania, która odpowiada mi smakowo (grzyby robią swoje!), a przy tym nie jest tak ciężka, jak wersje skąpane w śmietanie.

Przygotowanie tej zapiekanki (wraz z pieczeniem) zajmuje około 1,5 godziny, ale naprawdę warto :). Z podanych składników wychodzi około 5 porcji.

Grzybowa zapiekanka z selera i ziemniaków
Składniki

1 duży lub 2 średnie selery
6 średnich ziemniaków
1 duża cebula
25 g suszonych grzybów leśnych
1 duży jogurt typu greckiego
300 ml bulionu warzywnego
50 g tartego sera corregio
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju
1 łyżka siekanej bazylii
1 łyżka tymianku
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
sól do smaku

Do podania

4 łyżki płatków twardego sera żółtego (np. parmezanu)
suszona lub świeża bazylia albo siekana natka pietruszki
świeżo zmielony kolorowy pieprz

Wykonanie

1. Grzyby suszone kruszę na drobne kawałeczki i zalewam gorącym bulionem. Odstawiam na 20-25 minut.
2. Seler i ziemniaki obieram i kroje w niezbyt cienkie plasterki. Jeśli seler jest bardzo duży, można pokroić go w półplasterki (albo nawet ćwierćplasterki ;)).
3. Cebulę kroję w półtalarki i podsmażam na złoto na rozgrzanym oleju (w garnku, do którego później zmieszczą się wszystkie składniki). Pod koniec smażenia dodaję pokrojony w cienkie plasterki czosnek. Smażę jeszcze kilkadziesiąt sekund.
4. Dodaję grzyby wraz z bulionem. Mieszam i podgrzewam do zagotowania.
5. Hartuję jogurt gorącym bulionem, a następnie dodaję go do pozostałych składników w garnku wraz z ziołami i przyprawami.
6. Dodaję ziemniaki i seler. Dokładnie mieszam, żeby warzywa pokryły się sosem i gotuję na małym ogniu pod przykryciem około 20 minut. W międzyczasie rozgrzewam piekarnik do temperatury 180 stopni.
7. Zdejmuję garnek z gazu. Dodaję corregio, mieszam i przekładam wszystko do naczynia żaroodpornego. Piekę 40 minut.
8. Podaję zapiekankę posypaną płatkami twardego sera, ziołami i świeżo zmielonym pieprzem.

10 lutego 2014

Kremowe pęczotto z grzybami leśnymi

Pęczotto ostatnio robi furorę, a to akurat robiłam na specjalne zamówienie. Danie jest bardzo sycące i bardzo aromatyczne. Doskonale komponuje się z buraczkami zasmażanymi (KLIK!).

Słyszałam, że można już dostać pęczak w woreczkach. Słyszałam, ale nie widziałam - może dlatego, że nie jestem szczególnie zainteresowana tą opcją. Wychodzi sporo drożej, a gotowanie pęczaku jest naprawdę proste:

Kitchen hack # 6 - pęczak

Wystarczy pamiętać o jednej zasadzie - na 1 część pęczaku przypadają 2 części wody (np. 1 kubek pęczaku + 2 kubki wody). Przy zachowaniu tych proporcji kasza gotuje się na sypko. Jeżeli potrzebna jest bardziej rozgotowana, wystarczy zwiększyć ilość wody o pół kubka na każdy kubek kaszy. Gotujemy na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, a kiedy kasza wchłonie już prawie całą wodę (na jej powierzchni utworzą się mini-wulkaniki), wyłączamy gaz i zostawiamy kaszę pod przykryciem na 15-20 minut. Będzie idealna :)

Jeśli zaś chodzi o pęczotto, to kupowanie kaszy w woreczkach w ogóle nie ma sensu, bo przed gotowaniem trzeba ją obsmażyć.

Kasza oczywiście mocno zwiększa swoją objętość, więc trzeba przyjąć, że z pół kubka kaszy wyjdą dwie porcje.


Kremowe pęczotto z grzybami leśnymi
Składniki

1 kubek suchego pęczaku
1 kubek bulionu warzywnego (+ 1 kubek wody, w której będą moczone grzyby)
25 gramów suszonych grzybów leśnych
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka papryki słodkiej
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
1 łyżka suszonej bazylii
1 łyżka sosu sojowego
3 łyżki jogurtu typu greckiego
olej do smażenia
sól, pieprz do smaku

Wykonanie

1. Grzyby kruszę na drobne kawałeczki i zalewam wrzątkiem (1 kubkiem). Zostawiam pod przykryciem na co najmniej pół godziny.
2. Czosnek obieram i kroję w cienkie plasterki. Podsmażam kilkadziesiąt sekund na rozgrzanym oleju (w brytfance lub w garnku z dużym dnem), a następnie dodaję pokrojoną w kosteczkę cebulę. Smażę około 5 minut.
3. Pęczak dokładnie płuczę i dodaję do cebuli. Smażę, cały czas mieszając, około 8-10 minut, aż wszystkie ziarenka będą lekko podsmażone.
4. W międzyczasie mieszam bulion z wywarem grzybowym i podgrzewam prawie do zagotowania.
5. Dodaję do pęczaku grzyby, mieszam i zalewam mniej więcej 1/3 gorącego bulionu. Dodaję przyprawy i gotuję wszystko pod przykryciem na małym ogniu aż pęczak wchłonie całą wodę. Od czasu do czasu mieszam, żeby kasza nie przywarła do dna. Następnie dolewam jeszcze jedną część bulionu i również czekam, aż pęczak go "wypije", od czasu do czasu mieszając wszystko.
6. Do ostatniej części bulionu dodaję zahartowany jogurt. Dodaję wszystko do kaszy i jeszcze chwilę gotuję. Kiedy kasza wchłonie już prawie cały bulion, wyłączam gaz i zostawiam pod przykryciem na około 10 minut, żeby kasza "doszła". Dzięki temu ziarenka "wypiją" cały sos, ale się nie przypalą. Po tym czasie danie jest gotowe do serwowania.

23 stycznia 2014

Makaron z sosem grzybowym z pesto

W okresie wytężonej pracy jedną z najmilszych rzeczy, jakie można sobie wyobrazić, jest powrót do domu, w którym pachnie obiadem. Przygotowanym przez kogoś innego rzecz jasna. I nie to, że już zjedzonym i że pozostał po nim tylko ten zapach, ale że właśnie za chwilę się razem do tego obiadu zasiądzie. Taki właśnie powrót do domu zafundował mi niedawno mój M.


Makaron z sosem grzybowym z pesto
Składniki (na 4 porcje)

400 g makaronu (ja miałam z dodatkiem lubczyku, ale nie jest to wymóg bezwzględny)
25 g suszonych grzybów leśnych
1 cebula
2 łyżki śmietany lub jogurtu typu greckiego
1 łyżka mąki
2 łyżeczki pesto
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1/2 łyżeczki czubrycy lub innej mieszanki ziół
1/2 l bulionu warzywnego
2 łyżki tartego sera typu parmezan
pęczek pietruszki
olej do smażenia
sól do smaku

Wykonanie

1. Grzyby kruszę na drobne kawałeczki, zalewam gorącym bulionem i gotuję na małym ogniu około 30 minut.
2. Cebulę kroję w kostkę i podsmażam na złoto na oleju. W międzyczasie gotuję makaron al dente.
3. Dodaję do cebuli grzyby, jeszcze przez chwilę podsmażam, a potem zalewam bulionem, w którym grzyby się gotowały. Dodaję przyprawy i duszę wszystko razem.
4. W kubeczku dokładnie mieszam śmietanę (jogurt) i mąkę z odrobiną wody. Powoli dodaję do sosu grzybowego, cały czas mieszając do momentu zagotowania. Dodaję pesto i duszę wszystko razem jeszcze 2-3 minuty.
5. Dodaję sos do ugotowanego makaronu i dokładnie mieszam.
6. Podaję posypane odrobiną sera tartego i posiekaną natką pietruszki.

30 grudnia 2013

Kapusta z grzybami

Była już kapusta z grochem, jaką jadało się zawsze w mojej rodzinie. Tym razem coś ze stołu świątecznego w domu rodzinnym mojej Drugiej Połowy.


Kapusta z grzybami


Składniki

500 g kapusty kiszonej
1 cebula
20 g grzybów suszonych
2 łyżeczki kminku
olej do smażenia
sól i pieprz do smaku

Wykonanie

1. Kapustę odciskam i drobno kroję. Dodaję kminek. Zalewam wrzątkiem i gotuję około 30 minut.
2. Grzyby kruszę, zalewam niewielką ilością wrzątku i gotuję około 30 minut.
3. Cebulę kroję w kostkę i podsmażam na złoto.
4. Łączę wszystkie składniki, dodaję pieprz i w razie potrzeby odrobinę soli. Gotuję wszystko razem jeszcze przez kilkanaście minut.

21 grudnia 2013

Świąteczna kapusta z grochem wedlug babcinego przepisu

Nie pamiętam w moich życiu takich świąt, żeby na stole nie pojawiła się kapusta z grochem. Najpierw robiła ją babcia, a potem ja postanowiłam kontynuować tę tradycję. O ile zwykle eksperymentuję w kuchni, o tyle ten przepis zachował się w postaci prawie niezmienionej. Prawie, bo moja babcia rzecz jasna nie używała kuminu i kurkumy.


Kapusta z grochem
Składniki

1 kg kapusty kiszonej
1/2 kg grochu łuskanego
40 g grzybów suszonych (ja miałam podgrzybki)
2 cebule
5-6 listków laurowych
ziele angielskie
1 łyżka kminku
1 łyżka kuminu
olej do smażenia
sól do smaku
opcjonalnie dla podkreślenia złotego koloru dania można dodać łyżeczkę kurkumy

Wykonanie

1. Kapustę odsączam (nie płuczę, bo wolę, jak jest bardziej kwaśna). Drobno ją kroję, zalewam około 100 ml wrzątku i gotuję na małym ogniu z dodatkiem przypraw przez około 60 min.
2. W czasie, gdy kapusta się gotuje, płuczę groch, zalewam dużą ilością wody i gotuję na małym ogniu do miękkości.
3. Grzyby drobno kroję, zalewam niewielką ilością wody i gotuję do miękkości (około pół godziny).
4. Cebulę kroję w kostkę i podsmażam na złoto.
5. Kiedy kapusta, groch i grzyby są już miękkie, a cebula podsmażona, mieszam wszystko w dużym garnku i jeszcze razem podgotowuję na małym ogniu przez 15-20 minut. W razie potrzeby solę.

Z kapustą z grochem jest jak z bigosem - z każdym kolejnym dniem i po każdym kolejnym podgrzaniu jest coraz lepsza.

18 października 2013

Grzyby w sosie śmietanowo-jogurtowym

U mnie niezmiennie grzybowo i dyniowo, a do tego jeszcze troszkę buraczkowo. Bo jaka pora roku, takie przepisy.

Grzyby w sosie śmietanowo-jogurtowym
Składniki

250 g grzybów leśnych (tu akurat podgrzybki)
1 średnia cebula
garść orzechów włoskich
garść posiekanej natki pietruszki
2 łyżki śmietany
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżka oleju
sól, pieprz, pieprz ziołowy

Wykonanie

1. Cebulę kroję w półtalarki i podsmażam na oleju do zeszklenia.
2. Grzyby kroję na nieduże kawałki i dorzucam do zeszklonej cebuli. Dolewam odrobinę wrzątku i duszę pod przykryciem około 20 minut.
3. Dodaję orzechy, pietruszkę, przyprawy, śmietanę i jogurt. Duszę jeszcze 5-7 minut. I gotowe. Najlepiej smakuje podane tradycyjnie - z ziemniakami.

11 października 2013

Rolada ziemniaczana z podgrzybkami

Dziś odbyła się wyprawa po zapasy owocowo-warzywne. Na straganie w dzień targowy, chciałoby się rzec. Jakież tam cuda można znaleźć! Można od tych różności dostać oczopląsu. Tu jabłka - takie prawdziwe: kortlandy, szare renety (pamiętacie jeszcze, jak bajecznie smakuje szara reneta?), ligole, a nie te jabłka o smaku gruszek, które oferują supermarkety. A skoro już o gruszkach - lukasówki, komisówki, konferencje, jakie tylko. I śliwki. I pigwy. I pomidory malinowe. I czarna rzepa. I buraki. I reklamówki pełne szpinakowych liści. I grzybów bez liku ("zmarnują, a z ceny nie zejdą" rzekła jedna pani o podgrzybkach po 11 zł za kilogram) i... ech, czego tam nie ma. Znalazłam nawet "jabłka wine", dynię "kokaido" i nieśmiertelny "winogron". Urocze to było, naprawdę. I jeszcze ten przemiły pan sprzedawca, który najpierw naliczył 27,90, ale zaraz stwierdził, że przy takich zakupach to on musi jakiś rabat dać i że jednak 25,11. Kolejny powód, dla którego lubię zakupy na targu - ledwie ćwierć setki a nakarmiłabym tym z 10 osób.

Wróciłam z naręczem łupów do domu i zaczął się podbój kuchni. W założeniu miało być klasycznie - grzyby w śmietanie i ziemniaki. Smak dzieciństwa, który nigdy się nie nudzi. W praktyce Małżonek zaproponował modyfikację i tak powstało to, co poniżej. Pracą podzieliliśmy się na pół - Małżonek zrobił placek, a ja grzyby.

Rolada ziemniaczana z podgrzybkami

Składniki

Na placek - jak na placki ziemniaczane, czyli:
600g ziemniaków
1 jajko
2 łyżki mąki
1 cebula
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
odrobina oleju rzepakowego
koperek do posypania po upieczeniu

Na farsz:
250g podgrzybków
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
2 łyżki śmietany
garść posiekanej pietruszki
1 łyżka oleju rzepakowego lub kokosowego
po pół łyżeczki pieprzu ziołowego, słodkiej papryki i kuminu
sól

Wykonanie

1. Ziemniaki i cebulę ścieram na drobnej tarce. Dodaję jajko, mąkę, wyciśnięty przez praskę czosnek, sól i pieprz. Mieszam na jednolitą masę.
2. Na blaszce wykładam papier do pieczenia i spryskuję go olejem (można to zrobić specjalnym spryskiwaczem, posmarować papier pędzelkiem albo po prostu skropić palcami; oleju ma być tylko tyle, żeby ciasto się nie przykleiło do papieru; można powiedzieć, że jest to wersja light placków ziemniaczanych).
3. Wykładam ciasto na papier - warstwa powinna być stosunkowo cienka, około pół centymetra.
4. Wstawiam blaszkę do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni do zarumienienia placka, czyli na około 20 minut.
5. Rozgrzewam olej na patelni. Podsmażam przez kilka sekund pokrojony w cieniutkie plasterki czosnek (jak on wtedy pachnie! poezja!). Następnie dodaję pokrojoną w półtalarki cebulę i smażę do zeszklenia.
6. Umyte wcześniej podgrzybki kroję na małe kawałki i dorzucam na patelnię. Dodaję przyprawy. Duszę pod przykryciem około 15 minut.
7. Dodaję pietruszkę i śmietanę. Duszę jeszcze przez 2-3 minuty i zdejmuję z ognia.
8. Wyjmuję z piekarnika placek i podważam go łopatką, żeby odkleić go od papieru.
9. Wykładam na placek cienką warstwę grzybów i zawijam roladę. Trzeba uważać, żeby nie nakładać farszu do końca placka - ostatnie 3-4 centymetry lepiej zostawić bez nadzienia, bo inaczej rolada się nie "domknie".
10. Kroję w plasterki i podaję z jogurtem (dla łasuchów może być oczywiście śmietana).

Może i na pierwszy rzut oka przepis wydaje się skomplikowany, ale to naprawdę proste danie, a jego przygotowanie zajmuje około pół godziny (oczywiście pod warunkiem, że ziemniaki zetrze robot). A efekt zdecydowanie wart zachodu :)

9 października 2013

Kurki duszone w jogurcie

I kolejne z serii błyskawicznych dań, idealnych na dzień lenia. Tym razem pieprznik jadalny, bardziej znany jako kurka, w jednej z najprostszych możliwych wersji.

Kurki duszone w jogurcie

Składniki

300 g kurek
1 mała cebula
1 łyżeczka oleju rzepakowego
2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
1/2 pęczka pietruszki
sól do smaku
kilka ziarenek różowego pieprzu

Wykonanie

1. Cebulę kroję na drobną kostkę i podsmażam na oleju do zeszklenia.
2. Dodaję kurki - większe kroję na kawałki, małe zostawiam w całości - sól i pieprz. Dolewam odrobinę wody i duszę pod przykryciem około 10 minut.
3. Dodaję łyżkę jogurtu i duszę przez jeszcze około 10 minut.
4. Ściągam z ognia i dodaję posiekaną pietruszkę i drugą łyżkę jogurtu. I już :)